Włochy i Grecja zaostrzają reguły wjazdu z krajów UE. Komisja Europejska zaniepokojona

Foto via flickr (CC BY 2.0) [Marco Verch Professional Photographer]

Gwałtowny wzrost liczby zakażeń koronawirusem w całej Europie i strach przed wariantem Omikron wystawił na próbę sens istnienia unijnego certyfikatu COVID. Coraz więcej państw członkowskich – w tym Włochy i Grecja od tego tygodnia – nakłada dodatkowe ograniczenia w podróżowaniu.

 

 

W związku z rozprzestrzenianiem się wariantu koronawirusa Omikron podróżni przybywający do Grecji będą musieli od 19 grudnia posiadać negatywne testy na COVID-19, nie starsze niż 48 godzin, poinformował w środę grecki resort zdrowia.

Grecja zaostrza zasady wjazdu

Premier Kyriakos Mitsotakis oznajmił, że to „plan dla Grecji, aby święta były lepsze w tym roku niż w zeszłym”.

Według greckich mediów decyzja rządu w praktyce anuluje znaczenie unijnego certyfikatu COVID, który miał ułatwić zaszczepionym podróżowanie po UE. A przecież grecki premier – także na łamach EURACTIV – był pierwszym unijnym przywódcą, który apelował na początku 2021 r. o wprowadzenie certyfikatu, który jego zdaniem miał przyczynić się do wznowienia działania sektora turystycznego po wielu miesiącach zastoju.

Włochy podjęły podobny krok. W Italii wszedł w życie w środę obowiązek szczepień w oświacie, policji i wszystkich formacjach sił porządkowych, w wojsku i służbach specjalnych. Rozszerzeniu wymogu szczepień towarzyszą nowe surowe reguły wjazdu do kraju z państw Unii Europejskiej.

Od czwartku do końca stycznia Włochy zaostrzają zasady wjazdu z krajów UE. Na mocy rozporządzenia ministra zdrowia Roberto Speranzy wszyscy przybywający z państw Unii muszą przedstawić negatywny wynik testu molekularnego wykonanego w ciągu 48 godzin przed przybyciem lub test antygenowy, ale tylko z ostatniej doby. Wymóg testów dotyczy także osób w pełni zaszczepionych. Niezaszczepieni muszą ponadto poddać się 5-dniowej kwarantannie.

Komisja Europejska domaga się wyjaśnień

To wyraźne zaostrzenie przepisów dotyczących wjazdu na terytorium Włoch z krajów europejskich wywołało zaniepokojenie Komisji Europejskiej.

Wiceprzewodnicząca KE Vera Jourova, cytowana przez włoską agencję prasową Ansa oświadczyła, że kiedy kraje członkowskie wprowadzają dodatkowe warunki lub zaostrzają normy, decyzja ta „musi być uzasadniona realną sytuacją”. Dodała, że sprawa ta będzie zapewne tematem dyskusji na szczycie UE w czwartek i piątek.

„Takie indywidualne decyzje państw członkowskich podważają zaufanie osób do tego, że warunki powinny być jednakowe wszędzie w UE”, dodała Jourova.

W środę rzecznik Komisji powiedział, że Bruksela „nie otrzymała żadnej oficjalnej wiadomości z Włoch”, która jest obowiązkowa do zastosowania takiego środka, 48 godzin przed wprowadzeniem.

„Zgodnie z unijnym rozporządzeniem w sprawie certyfikatów COVID dodatkowe środki ograniczające wobec posiadaczy certyfikatów są możliwe tylko wtedy, gdy są konieczne i proporcjonalne ze względów zdrowia publicznego. Przyjrzymy się zapowiedzianym środkom po zgłoszeniu ich przez Włochy. W każdym razie kluczowe znaczenie ma zapewnienie proporcjonalności wszelkich podejmowanych środków, a jeśli chodzi o środki zapobiegawcze, aby zostały one utrzymane przez jak najkrótszy czas”, dodał rzecznik.

Wiceprzewodniczący KE: Trzeba przedyskutować kwestię obowiązkowych szczepień na COVID-19

Margaritis Schinas zaznaczył, że kwestia obowiązkowych szczepień powinna być przedmiotem dyskusji w UE, ale „nie powinna być dyktowana z Brukseli”.

Premier Włoch broni decyzji swojego rządu

Premier Włoch Mario Draghi bronił w środę w parlamencie decyzji o wprowadzeniu obowiązku przedstawiania negatywnego wyniku testu na koronawirusa przy wjeździe ze wszystkich państw Unii Europejskiej, także przez osoby w pełni zaszczepione.

Podczas debaty w Izbie Deputowanych, odnosząc się do rozporządzenia, premier Draghi stwierdził, że wariant Omikron „ma wyraźnie większą zdolność do szerzenia się niż inne”.

„U nas zakażenia Omikronem stanowią mniej niż 0,2 proc., w innych krajach wariant ten bardzo się szerzy, na przykład w Danii, w Zjednoczonym Królestwie. Dlatego pomyślano o wprowadzeniu tej samej praktyki, którą stosuje się wobec przybywających z Wielkiej Brytanii” – zaznaczył szef rządu.

Tymczasem rozpoczynający się dziś w Brukseli dwudniowy unijny szczyt miał być poświęcony potrzebie koordynacji między państwami członkowskimi UE nowych ograniczeń w podróżowaniu wobec wariantu Omikron, który według szacunków Komisji Europejskiej będzie dominował we Wspólnocie do połowy stycznia.

„Rada Europejska będzie rozmawiać o obecnej sytuacji epidemiologicznej w kontekście pandemii COVID-19 oraz pojawienia się nowego wariantu. W związku z tym unijni przywódcy zastanowią się nad dalszymi skoordynowanymi działaniami w reakcji na te wydarzenia, pamiętając, że wszelkie ograniczenia nie powinny szkodzić funkcjonowaniu jednolitego rynku ani prowadzić do utrudnień w podróżach między państwami członkowskimi i do Europy”, napisano w oficjalnym komunikacie.

„Rada Europejska omówi także znaczenie szczepień w walce z pandemią, w tym znaczenie zapewnienia dostępności szczepionek dla wszystkich i stosowania dawek przypominających. Uczestnicy wymienią poglądy na temat najlepszych sposobów przezwyciężania sceptycyzmu szczepionkowego i dezinformacji oraz na temat skuteczności różnych środków i strategii w tym zakresie. Unijni przywódcy zaapelują o szybkie wdrożenie zmienionych zaleceń Rady w sprawie podróży wewnątrz i do UE i w sprawie ważności unijnych cyfrowych certyfikatów COVID”, dodano.

Jak podkreślił w ubiegłotygodniowej rozmowie z EURACTIV wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Margaritis Schinas, najbliższe spotkanie Rady Europejskiej będzie najlepszą okazją do przedyskutowania kwestii obowiązkowych szczepień na COVID-19 w UE. Według niego „to jest to, czego Europa potrzebuje”.

Z kolei w kontekście spekulacji dotyczących przyszłości unijnego certyfikatu, niemałe poruszenie wśród mediów w Brukseli wywołała informacja, że w trakcie dwóch najbliższych unijnych szczytów, dziennikarze nie będą mogli przedstawić unijnego certyfikatu COVID-19 jako wystarczającego dowodu nabytej odporności przed koronawirusem SARS-CoV-2.

Zespół prasowy Rady Europejskiej poinformował dziennikarzy, że zarówno w trakcie szczytu przywódców państw UE zaplanowanego na 16-17 grudnia oraz dzień wcześniej w trakcie szczytu Partnerstwa Wschodniego akredytowani przedstawiciele mediów będą musieli spełnić jeden z następujących warunków: posiadać negatywny wynik testu PCR wykonany nie później niż 48 godzin wstecz, lub alternatywnie zaprezentować zaświadczenie od lekarza o przechorowaniu COVID-19 w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.