Wielka Brytania nie weźmie udziału w najbliższym szczycie UE

Sala obrad Rady Europejskiej, źródło: Flickr/European Council (CC BY-NC-ND 2.0)

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson nie zjawi się w najbliższy czwartek i piątek (12-13 grudnia) na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli. W czwartek bowiem Brytyjczycy wybiorą nowy skład Izby Gmin. Ale Londyn nie będzie na szczycie reprezentowany nawet na niższym szczeblu.

 

W programie szczytu UE znalazło się kilak tematów. Pierwszego dnia przywódcy państw członkowskich omówią kwestie związane ze zmianami klimatycznymi, nową perspektywą finansową na lata 2021-2027 oraz relacjami międzynarodowymi. W drugim dniu szczytu poruszone zostaną tematy związane z brexitem oraz stabilnością strefy euro.

Będzie to pierwszy szczyt, który poprowadzi nowy przewodniczący Rady Europejskiej, były premier Belgii Charles Michel, który zastąpił na unijnym stanowisku Donalda Tuska.

Szczyt bez udziału Londynu

Od czasu referendum brexitowego z 2016 r. brytyjscy premierzy – najpierw Theresa May, a potem Boris Johnson – zjawiali się w Brukseli tylko na pierwszy dzień szczytu, a potem wyjeżdżali, aby przywódcy pozostałych 27 państw mogli spokojnie zająć się brexitową tematyką i ustalaniem unijnego stanowiska na negocjacje z Londynem. Wielka Brytania tradycyjnie też nie była szczególnie zainteresowana problematyką wspólnej waluty, ponieważ zastrzegła sobie pozostawienie na zawsze funta szterlinga.

Tym razem jednak Boris Johnson w ogóle się w Brukseli na szczycie nie pojawi. W czwartek w Wielkiej Brytanii odbędą się wybory do Izby Gmin, a przez noc liczone będą głosy we wszystkich jednomandatowych okręgach. Wstępne, ale jeszcze nie ostateczne wyniki, znane będą już w piątek. „Jesteśmy pewni, że UE jest przyzwyczajona do tego, że w państwach członkowskich bardzo ważne rzeczy dzieją się nawet podczas unijnych szczytów” – poinformowała kancelaria premiera Johnsona.

Oficjalnie Londyn powiadomił Brukselę, że szef brytyjskiego rządu nie pojawi się na najbliższych unijnym szczycie. Ale nie sprecyzował na piśmie, czy ktoś go wówczas zastąpi. W tego typu sytuacjach zdarzało się, że zamiast przywódcy danego państwa członkowskiego do stołu obrad siadał zamiast niego ambasador akredytowany przy instytucjach europejskich. Ale biuro prasowe Johnsona wykluczyło potem, że ambasador Tim Barrow miałby premiera zastąpić. Oznacza to, że Londyn nie będzie w ogóle reprezentowany na szczycie.

Boris Johnson: "Dokończymy brexit"

Doprowadzenie do końca procesu wyjścia z Unii Europejskiej oraz poprawienie poziomu życia Brytyjczyków to główne hasła Partii Konserwatywnej przed zaplanowanymi na 12 grudnia wyborami parlamentarnymi.

 

 

Po ubiegłotygodniowej prezentacji programu Partii Pracy przyszedł czas na Partię Konserwatywną. Boris Johnson obiecuje zwiększenie wydatków publicznych, obniżenie …

Polska niegdyś zastępowana przez Węgry

Takie sytuacje, gdy któreś z państw członkowskich nie brało udziału w spotkaniu przywódców państw członkowskich, już się w przeszłości zdarzały i nie zakłóci to przebiegu szczytu, ani nie unieważni jego konkluzji. Zdarzało się też tak, że dane państwo było reprezentowane przez inne i w przypadku głosowań kierowało się pozostawionymi mu instrukcjami. Przyczyną takiego stanu rzeczy była zwykle wyjątkowa sytuacja wewnętrzna w danym państwie, która wymagała obecności jego przywódcy w kraju.

Tak było na przykład w grudniu 2017 r., gdy na części unijnego szczytu Polskę reprezentowały Węgry. W imieniu premiera Mateusza Morawieckiego nad tym, czy otworzyć drugi etap negocjacji brexitowych z Wielką Brytanią, głosował wówczas węgierski premier Viktor Orban. Morawiecki tłumaczył wówczas, że opuszcza przedłużający się szczyt, ponieważ „w kraju czekają na niego ważne dokumenty”. Ale część mediów podejrzewała inną przyczynę – chęć wzięcia udziały w opłatkowym spotkaniu klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ to wydarzenie znajdowało się w oficjalnym kalendarzu premiera. Ostatecznie jednak Morawiecki się na partyjnej wigilii nie pojawił.

Wielka Brytania: Migracja netto z krajów UE najniższa od 16 lat

W ciągu 12 miesięcy – w okresie od lipca 2018 r. do czerwca 2019 r. – migracja netto do Wielkiej Brytanii z innych państw członkowskich Unii Europejskiej spadła do poziomu najniższego od 2003 r., a więc od chwili gdy brytyjski …

Wielka Brytania: Torysi prowadzą w sondażach

Przed czwartkowymi wyborami do Izby Gmin Boris Johnson może być optymistą. Ostatnie sondaże pokazują dużą przewagę jego Partii Konserwatywnej nad pozostałymi ugrupowaniami. Według badania Kalman Smooth, przeprowadzonego 7 grudnia, torysi mogą liczyć aż na 43 proc. poparcia. Od czerwca Partia Konserwatywna jest w tym badaniu w trendzie rosnącym, a obecnie cieszy się najwyższym poparciem od początku bieżącego roku.

Z kolei na Partię Pracy chce oddać głos 33 proc. wyborców. Także labourzystom wyraźnie rośnie poparcie, choć dopiero od października. Jednak obecnie chce na nich zagłosować mniej osób niż na początku 2019 r. Na najbardziej proeuropejskich na brytyjskiej scenie politycznej Liberalnych Demokratów chce oddać głos natomiast 12 proc. ankietowanych. To o 2 p.p. więcej niż w styczniu, ale aż o 8 p.p. mniej niż we wrześniu.

Załamało się natomiast poparcie dla Partii Brexit Nigela Farage’a. Jeszcze niedawno poparcie dla niej deklarowało nawet 22 proc. badanych. Tak było m.in. w maju i w czerwcu czy w okolicy wyborów do Parlamentu Europejskiego. Dziś jednak na Partię Brexit chce oddać głos tylko 3 proc. ankietowanych. Ugrupowanie to nie wystawiło swoich kandydatów w niemal połowie okręgów, aby nie odbierać głosów nastawionym pro-brexitowo kandydatom Partii Konserwatywnej.

Na Szkocką Partię Narodową (SNP) chce natomiast oddać głos 4 proc. badanych, ale to ugrupowanie wystawia swoich kandydatów jedynie w szkockich okręgach. 2 proc. ankietowanych deklaruje oddanie głosu na Partię Zielonych. 1 proc. chce zaś poprzeć Partię Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), czyli ugrupowanie niegdyś założone przez Farage’a, które po jego odejściu skręciło pod nowym kierownictwem w stronę skrajnej prawicy.

Wielka Brytania: Kosztowne obietnice Partii Pracy przed wyborami

Nowe podatki dla najbogatszych, przyznanie prawa do pozostania w Wielkiej Brytanii obywatelom UE oraz brak zgody na referendum niepodległościowe w Szkocji. To niektóre z punktów programu wyborczego brytyjskiej Partii Pracy przed zaplanowanymi na 12 grudnia wyborami.

 

 

Manifest wyborczy Partii Pracy wzbudził …