Ważą się losy drugiej kadencji Tuska

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, źródło: consilium.europa.eu [consilium.europa.eu/uploadedImag…]

Jacek Saryusz-Wolski, kandydat na szefa Rady Europejskiej, ma poparcie tylko jednego rządu – gabinetu Beaty Szydło. Nie martwi to szefa polskiego MSZ Witolda Waszczykowskiego, który przyznał wczoraj, że ważne jest jedynie „że jest to nasz kandydat i jest w grze”.

 

Kandydata polskiego rządu na razie popiera tylko polski rząd

Obserwatorzy przewidują, że wobec braku poparcia którejkolwiek z europejskich partii dla kandydata polskiego rządu, duże szanse na utrzymanie stanowiska szefa RE przez kolejną kadencję ma Donald Tusk. Według Agencji Reutera Tuska poparły wszystkie państwa członkowskie z wyjątkiem Polski. Swoje poparcie dla obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej potwierdziły wczoraj Czechy, Francja, Holandia oraz Łotwa.

„Stanowisko Łotwy jest jasne. Uważamy, że Donald Tusk powinien kontynuować swoją pracę na stanowisku szefa Rady Europejskiej przez kolejne dwa i pół roku” – powiedział wczoraj (6 marca) szef łotewskiej dyplomacji Edgars Rinkēvičs. Dodał, że jego rząd przekazał to stanowisko maltańskiej prezydencji w zeszłym tygodniu. Nie odpowiedział wprost, czy pozostałe kraje bałtyckie podzielają ten pogląd, ale przyznał, że mają one „pewne uzgodnienia” w tej sprawie.

„Mamy w tej chwili bardzo dobrego przewodniczącego” – chwalił Tuska tego samego dnia szef holenderskiego MSZ Bert Koenders. „Ważne jest również, by przyznać pierwszeństwo interesowi europejskiemu, a nie polityce wewnętrznej” – dodał. Dopytywany przez dziennikarza o Jacka Saryusz-Wolskiego odpowiedział, że „nigdy o nim nie słyszał”.

Również czeski minister spraw zagranicznych Lubomir Zaorálek pozytywnie oceniał byłego szefa polskiego rządu zwłaszcza za to, że rozumie interesy Europy Środkowej i Wschodniej. „Moje zdanie jest jasne: obawiam się, że to może doprowadzić do tego, że Europa Środkowa i Wschodnia straci swojego przedstawiciela, co uznałbym za poważny błąd” – dodał nawiązując do wystawienia przez Warszawę kandydatury Saryusz-Wolskiego.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert powiedział w poniedziałek (6 marca), że Berlin „przyjął do wiadomości” nominację kandydata polskiego rządu i powtórzył, że kanclerz Niemiec (Angela Merkel) nieodmiennie „bardzo wysoko ocenia dotychczasową pracę szefa Rady Europejskiej”. Rzecznik nie odpowiedział jednak na pytanie, czy niemiecki rząd poparłby Tuska nawet wbrew stanowisku polskiego rządu.

Tusk cieszy się dobrą opinią także w Paryżu. W opublikowanym wczoraj wywiadzie, prezydent Francji François Hollande powiedział, że nie zamierza wycofywać swego poparcia dla byłego szefa polskiego rządu. „Dwa i pół roku temu wsparłem jego kandydaturę. Nie ma powodu, bym to wsparcie wycofał, nawet jeśli z punktu widzenia równowagi politycznej teraz kolej na socjalistę. Chodzi o to, żeby mieć wizję – bardziej europejską, niż partyjną czy narodową” – wyjaśnił należący do frakcji socjalistów Hollande.

Tymczasem obserwatorzy zwracają uwagę, że to właśnie socjaliści mogą zagrozić Tuskowi, ponieważ dysponują wystarczającą siłą do zablokowania jego kandydatury. Jednak ich siła może okazać się niewystarczająca do przegłosowania własnego kandydata – na razie nic nie wskazuje na to, by zamierzali kogoś zaproponować.

Wybór przewodniczącego Rady Europejskiej nie wymaga jednomyślności państw członkowskich UE, ale w przypadku głosowania wymaga kwalifikowanej większości głosów. Oznacza to, że jednocześnie muszą być spełnione dwa warunki: kandydata musi poprzeć 55 proc. państw i muszą one reprezentować 65 proc. liczby ludności UE.

Waszczykowski: Nieważne poparcie, ważne, że nasz kandydat jest w grze

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski powtórzył w poniedziałek w Brukseli, że Jacek Saryusz-Wolski jest jedynym oficjalnym przedstawicielem Polski na stanowisko szefa RE i podkreślił, że „inne kandydatury, które nie są popierane przez państwa członkowskie, nie powinny być brane pod uwagę”. Podkreślił także, że Tusk „nie jest nominowany przez żadne państwo członkowskie”. Traktat lizboński nie wymaga jednak zgłaszania urzędującego już przewodniczącego Rady Europejskiej przez którekolwiek z państw członkowskich wtedy, gdy chodzi o jego drugą kadencję.

>> Czytaj więcej o zgłoszeniu kandydatury Saryusz-Wolskiego

„Nie wiem, ile państw popiera kandydaturę Saryusz-Wolskiego. Nie kolekcjonujemy tego. Nie interesuje mnie, kto popiera. Interesuje mnie to, że jest to nasz kandydat i jest w grze” – odpowiedział szef polskiej dyplomacji na pytania polskich dziennikarzy o poparcie dla byłego europosła PO.

„Mamy jasne stanowisko Węgier, że dla nich wytyczną w głosowaniu jest stanowisko państwa członkowskiego” – zapewniał Waszczykowski w Brukseli po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych i ministrów obrony państw UE.

Saryusz-Wolski poza EPL

„Po 26 latach współpracy z Europejską Partią Ludową, wprowadziwszy Platformę Obywatelską do rodziny politycznej chrześcijańskiej demokracji, której duchowym członkiem pozostaję, złożyłem wizytę pożegnalną w kwaterze głównej. Na ręce przewodniczącego (Josepha) Daula złożyłem rezygnację w związku z zaistniałą sytuacją” – powiedział dziennikarzom Saryusz-Wolski po poniedziałkowym spotkaniu z szefem frakcji chadeków, na które przyszedł z bukietem biało-czerwonych kwiatów. Nie odpowiedział jednak na żadne pytanie. Poinformował jedynie, że wszelkie informacje, którymi chce podzielić się z mediami, udostępnia na Twitterze.

„Europejska Partia Ludowa pozbawiła Jacka Saryusz-Wolskiego tytułu wiceprzewodniczącego po tym, jak zgodził się przyjąć propozycję rządzącej w Polsce partii Prawo i Sprawiedliwość, by wystartować przeciwko kandydatowi EPL Donaldowi Tuskowi” – powiedział. Daul zwrócił też uwagę, że usunięcie Saryusz-Wolskiego z Platformy Obywatelskiej pociągnęło za sobą automatyczne usunięcie go z szeregów europejskich chadeków. „Głęboko ubolewamy nad brakiem lojalności i szacunku dla jedności i wartości jego własnych partii – PO i EPL” – napisał Daul. Podkreślił przy tym, że stanowisko partii jest niezmienne: Donald Tusk ma jej pełne poparcie.

Polacy zniechęceni polityką

W niedawnym badaniu opinii Polacy opowiedzieli się za tym, by Donald Tusk pozostał na stanowisku szefa Rady Europejskiej na drugą kadencję.

>> Czytaj więcej o wynikach tego sondażu

Z ostatniego sondażu IBRiS dla Onetu wynika natomiast, że swoimi działaniami polscy politycy jeszcze bardziej zniechęcają do siebie swoich potencjalnych wyborców. Poparcie tracą bowiem wszystkie największe partie polityczne, a aż 42,9 proc. pytanych zadeklarowało, że nie zamierza głosować.