Unijne „paszporty covidowe” uniemożliwią podróżowanie osobom niezaszczepionym na koronawirusa – FEJK MIESIĄCA

Unijne cyfrowe certyfikaty uodpornienia mają obowiązywać od 1 lipca, źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Unijne cyfrowe certyfikaty uodpornienia mają obowiązywać od 1 lipca, źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

W Unii Europejskiej uzgodniono już to jak mają wyglądać specjalne zaświadczenia dotyczące uzyskania odporności na koronawirusa SARS-CoV-2. Mają one ułatwić podróżowanie po UE w czasie pandemii. Ale wbrew pojawiającym się w niektórych mediach opiniom nie będą to wcale „covidowe paszporty”, a ich brak nie uniemożliwi poruszania się po unijnym terytorium.

 

 

Pandemia COVID-19 doprowadziła do bardzo poważnego ograniczenia podróży po świecie, w tym także po Unii Europejskiej. Jedną z przyczyn tego zjawiska były wprowadzane przez państwa członkowskie restrykcje graniczne – całkowite zamykanie granic, odsyłanie przyjezdnych na kwarantannę czy obowiązkowe testy na koronawirusa.

To wszystko doprowadziło jednak do załamania m.in. branży turystycznej. Ubiegłoroczny sezon został w wielu państwach członkowskich, zwłaszcza na uzależnionym od zagranicznych turystów południu Europy, spisany na straty.

Aby uniknąć podobnej sytuacji w tym roku i dzięki coraz większej liczbie zaszczepionych przeciw koronawirusowi mieszkańców UE, unijne stolice postanowiły uzgodnić między sobą wprowadzenie systemu pozwalającego na łatwiejsze podróżowanie osobom, które uzyskały już odporność na SARS-CoV-2.

Co do zasad jego funkcjonowania jest już zgoda państw członkowskich, potwierdzona na niedawnych szczycie w Brukseli. Aby wszystko weszło w życie potrzebna jest jeszcze formalna zgodna odpowiedzialnych takie kwestie ministrów z unijnych krajów. Potem głosować będzie Parlament Europejski, ale ten pod koniec kwietnia wstępnie wyraził już na zgodę, a wręcz zachęcał stolice do szybszego wypracowania kompromisu między sobą.

Narosło jednak wiele mitów wokół tego projektu, które sprawiają, że wiele osób bardzo ten pomysł krytykuje. Poniżej rozwiejemy więc te najważniejsze.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

To nie będzie „paszport szczepień”

Media w całej Europie dla uproszczenia szybko ochrzciły nowe rozwiązanie „paszportami covidowymi” lub „paszportami szczepień”. I tak jest ono dziś przez wielu unijnych obywateli postrzegane. Tyle, że tu nie ma mowy o żadnym paszporcie. System będzie zresztą zapisywał jedynie imię i nazwisko danej osoby oraz jej datę urodzenia.

Unijny certyfikat – w formie kodu QR w urządzeniu mobilnym lub papierowego wydruku – nie będzie stanowić żadnego dokumentu podróży. Jego posiadanie nie będzie też warunkiem dla przekraczania zewnętrznych i wewnętrznych granic UE.

Pozwoli on jedynie na unikanie wprowadzonych w danym państwie przeciwepidemicznych obostrzeń granicznych. Dzięki posiadanej odporności na koronawirusa będzie można uniknąć obowiązku odbywania po przyjeździe kwarantanny czy przedstawianie świeżego negatywnego wyniku testu na obecność patogenu w organizmie.

Prawo do przemieszczania się po UE (a zwłaszcza po Strefie Schengen) to jedna z czterech podstawowych unijnych swobód. Może być ona ograniczana w sytuacji bardzo poważnego zagrożenia i na jasno określonych zasadach.

Nikomu więc nie będzie zabraniane podróżowanie po UE jeśli nie będzie posiadał certyfikatu. Co najwyżej taka osoba nie będzie mogła skorzystać z udogodnień dotyczących osób mogących tym dokumentem udowodnić swoje uodpornienie, takich jak właśnie zwolnienie z obowiązku kwarantanny. O ile oczywiście dany kraj w ogóle będzie kwarantanny wymagał.

Co więcej certyfikat podróżowania nie utrudni, ale właśnie ułatwi, gdyby sytuacja epidemiczna w Europie znów uległa pogorszeniu. Cele tego projektu jest bowiem nie tylko reaktywacja transgranicznego ruchu turystycznego, ale także uniknięcie takiej sytuacji jak ta z wiosny ubiegłego roku, gdy nagłe i całkowite zamykanie granic uwięziło wiele osób poza swoim krajem.

Jest zgoda państw członkowskich na certyfikaty covidowe

Przywódcy państw członkowskich UE porozumieli się na szczycie w Brukseli co do wprowadzenia certyfikatów zaświadczających uzyskanie odporności na koronawirusa SARS-CoV-2. Mają one obowiązywać od 1 lipca.

 

Nazwane Zielonym Cyfrowym Certyfikatem zaświadczenia mają potwierdzać zaszczepienie szczepionką autoryzowaną przez Europejską Agencję Leków (EMA) …

UE nie narzuci państwom członkowskim żadnych rozwiązań na własnym terytorium

Po pierwsze, Unia Europejska w ogóle niczego państwom członkowskim nie narzuca, ale to właśnie tworzące tę organizację kraje same nakazują unijnych instytucjom stworzenie danych rozwiązań wspólnotowych.

Po drugie zaś, tylko w kwestii przekraczania granic państwa członkowskie ustaliły między sobą jednolite reguły dotyczący „covidowych” certyfikatów. Na swoim terytorium każde z państw będzie mogło ustanowić własne reguły związane z korzystaniem z miejsc publicznych, uczestnictwem w zgromadzeniach czy wydarzeniach kulturalnych.

Unijny system będzie się bowiem opierał właśnie na systemach krajowych, bo to państwa członkowskie prowadzą monitoring tego ile osób zaszczepiło się już przeciw SARS-CoV-2 lub są ozdrowieńcami, którzy przeszli COVID-19.

W związku z tym w poszczególnych państwach członkowskich mogą występować różnice dotyczące tego co będzie praktyce oznaczało posiadanie Cyfrowego Certyfikatu. Tak jak i dziś różnią przeciwepidemiczne obostrzenia.

Dla przykładu, w Polsce od dziś (28 maja) posiłek wewnątrz restauracji (a nie w ogródki) mogą zjeść wszyscy, bez względu na to czy są zaszczepienie czy nie. Limity dotyczą liczby osób, jaka może przebywać w jednej chwili w lokalu gastronomicznym czy odległości między stolikami.

Tymczasem na Węgrzech, gdzie od 1 maja już obowiązują krajowe zaświadczenia o zaszczepieniu, tylko posiadające te dokumenty osoby mogą zjeść obiad przy restauracyjnym stoliku.

Koronawirus: Węgry wprowadziły własne "covidowe przepustki"

Dzięki nim można korzystać z lokali gastronomicznych, hoteli oraz obiektów kulturalnych i sportowych.

Osoby niezaszczepione nie będą miały kłopotu z przekroczeniem granicy w UE

Unijny Cyfrowy Certyfikat nie będzie zawierał wyłącznie informacji o pełnym zaszczepieniu się przeciw COVID-19. Będzie tam również informacja o uzyskaniu odporności w wyniku przejścia tej choroby.

W takim jednak przypadku certyfikat będzie ważny krócej niż po zaszczepieniu, bo tylko przez 180 dni. Badania pokazują bowiem, że poziom wytworzonych przeciwciał u ozdrowieńców obniża się szybciej niż u osób zaszczepionych. Dlatego poszczególne państwa członkowskie będą mogły ten okres jeszcze skrócić.

Ale nawet osoby niezaszczepione czy takie, które nigdy na COVID-19 nie chorowały lub przeszły tę chorobę bezobjawowo lub skąpoobjawowo i nawet nie wiedzą, że miały kiedykolwiek kontakt z SARS-CoV-2, będą mogły uzyskać Cyfrowy Certyfikat.

Zawierać on będzie bowiem mógł także informację o negatywnym wyniku zrobionego nie później niż 72 godziny przed przekraczaniem granicy (choć państwa członkowskie mogą skrócić ten okres).

W ten sposób osoby niezaszczepione oraz nie będące ozdrowieńcami także będą mogły uniknąć kwarantanny po przekroczeniu granicy. O ile oczywiście ich test będzie mieć negatywny wynik.

Dlatego obawy, jakie prezentował na łamach portalu Salon24 wiceprzewodniczący PE i europoseł Prawa i Sprawiedliwości (EKR) Ryszard Czarnecki, który pod koniec kwietnia podczas głosowania ws. Cyfrowego Certyfikatu wstrzymał się od głosu, nie są do końca uzasadnione.

„Co z osobami, które zaszczepić się nie mogą? Na przykład z kobietami w ciąży albo osobami chorymi, czasem przewlekle chorymi, których stan zdrowia uniemożliwia przyjęcie szczepionki? Co wreszcie z ludźmi, którzy zaszczepić się nie chcą, bo przecież w tym zakresie jest i powinna być wolność?” – pisał europoseł PiS.

A no właśnie mogą one zrobić test na koronawirusa i mieć pewność, że granicę bez problemu przekroczą. Teraz takiej pewności nie mają, bowiem państwa członkowskie mogą wprowadzić regulacje, które sam test na koronawirusa uznają za niewystarczający.

Oczywiście tylko szczepienie daje prawo do unikania kwarantanny przez dłuższy okres, ale też  tylko w takiej sytuacji odporność ludzi utrzymuje się długo.

WHO: Co najmniej 115 tysięcy pracowników służby zdrowia na świecie zmarło z powodu COVID-19

Szef WHO wzywa do sprawiedliwszej dystrybucji szczepionek, a europejscy przywódcy zaapelowali o przyjęcie „traktatu pandemicznego”.

Unijny certyfikat nie zlikwiduje w przypadku niektórych krajów ruchu bezwizowego

Informacje o tym jakoby wprowadzenie unijnych Cyfrowych Certyfikatów miało doprowadzić do zawieszenia bezwizowego wjazdu do UE pojawiły się na Ukrainie. Szerzył je zarejestrowany na Krymie rosyjski serwis „News Front”.

Według tych doniesień chodzić miało o to, że szczególnie dyskryminowana miałaby być przez UE Ukraina. Rosyjski portal sugerował, że do UE bez wizy wjechać będą mogły tylko osoby, które są zaszczepione preparatami zatwierdzonymi przez Europejską Agencję Leków (EMA). Obecnie to szczepionki Pfizer/BioNTech, AstraZeneca, Moderna oraz Johnson&Johnson.

System unijnych certyfikatów dotyczy jednak tylko państw członkowskich UE, zaś wiele wskazuje na to, że będą jednak mogli przyjeżdżać także turyści z państw trzecich, o ile będą w pełni zaszczepieni preparatami zatwierdzonymi przez EMA. To jednak nie jest jeszcze postanowione, a dyskusja nad tym trwa. I na pewno nie ma to związku z programami ruchu bezwizowego, ani nie dotyczy w szczególności Ukrainy.

Ponadto unijny certyfikat mają otrzymywać osoby zaszczepione preparatami zaakceptowanymi przez EMA, ale poszczególne państwa członkowskie na swoim terytorium mogą uznawać także szczepionki zatwierdzone przez własnych regulatorów, np. rosyjskie czy chińskie. W UE dotyczy to na razie jedynie Węgier, gdzie stosowany jest także rosyjski Sputnik V oraz chiński Sinopharm.

USA wzywają WHO do kolejnego śledztwa w sprawie pochodzenia koronawirusa

Waszyngton domaga się przede wszystkim zapewnienia międzynarodowym ekspertom pełnego dostępu do tzw. surowych danych dotyczących początków epidemii w chińskim Wuhan pod koniec 2019 r.

 

Chodzi o oryginalne próbki pobrane od pierwszych pacjentów, u których potwierdzono infekcję koronawirusem SARS-CoV-2 oraz o wyniki …

Certyfikaty uodpornienia nie zostaną z nami już na zawsze

Od początku wprost mówione jest – potwierdzała to choćby przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen – że to rozwiązanie tymczasowe. Cyfrowe certyfikaty mają obowiązywać tylko w czasie pandemii COVID-19. Jak tylko Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosi jej koniec, system przestanie być po prostu w UE potrzebny i jego działanie zostanie zakończone.