Praworządność: Wysłuchanie Polski w Radzie UE „bez istotnej wartości”

unia-europejska-Polska, praworządność, unia europejska, Rada UE, komisja europejska, PiS, Zjednoczona prawica, szymański, KPRM, minister

W trakcie wtorkowego (22 czerwca) wysłuchania przed Radą UE rząd Zjednoczonej Prawicy będzie reprezentował minister ds. europejskich Konrad Szymański. / Foto via flickr (CC BY-NC-ND 2.0) [Kancelaria Premiera]

Portugalska prezydencja w Radzie UE przeprowadziła wczoraj (22 czerwca) wysłuchanie Polski w ramach postępowania z artykułu 7. Według ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego debata podczas posiedzenia ministrów w Luksemburgu „nie miała żadnej istotnej wartości dodanej”.

 

 

We wtorek (22 czerwca) w Radzie Unii Europejskiej odbyło się – bez udziału mediów – wysłuchanie w sprawie praworządności w Polsce w ramach procedury artykułu 7. unijnego traktatu.

Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę z art. 7 w 2017 r. Przewiduje ona sankcje dla państw członkowskich w przypadku wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia wartości unijnych. W 2018 r. procedurę uruchomiono wobec Węgier.

W przypadku Polski decyzja miała związek z ustawami przyjętymi przez rząd Zjednoczonej Prawicy dotyczącymi reform sądownictwa, m.in. wpływających na kształt Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego czy Krajowej Rady Sądownictwa. Argumentowano, że te zmiany powodują ingerencję polityków we władzę sądowniczą.

Komisję Europejską reprezentowała wczoraj wiceszefowa tej instytucji Vera Jourova, a Polskę, minister ds. europejskich Konrad Szymański.

„Znaczna część poruszonych spraw jest już przedmiotem postępowań przed TSUE”, wskazał cytowany przez PAP minister Szymański.

Praworządność: Dziś wysłuchanie Polski przed Radą UE. Po raz pierwszy od 2018 r.

Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę z art. 7 w 2017 r.

Szymański: Debata „nie miała żadnej istotnej wartości dodanej”

Podczas wysłuchania Polski pytania zadawali ministrowie z dziesięciu krajów: z Finlandii, Szwecji, Hiszpanii, Danii, Niemiec, Luksemburga, Holandii, Austrii, Irlandii i Grecji, a więc wyłącznie kraje należące do tzw. „starej Unii”, które przystąpiły do Wspólnoty przed 2004 r. Podnoszone były m.in. kwestia praw społeczności LGBT oraz prymatu prawa unijnego nad krajowym.

„Debata dotycząca Polski dotyczyła spraw, które są podnoszone przez KE przez niemal pięć lat. Dlatego nie miała żadnej istotnej wartości dodanej. Szczególnie, że znaczna część tych spraw jest przedmiotem postępowań przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Jak widać, procedurę art. 7 było bardzo łatwo rozpocząć, dziś nikt nie ma jednak pomysłu, jak ją zakończyć”, powiedział PAP Szymański po wysłuchaniu.

Novum, o którym rozmawiano w trakcie wysłuchania miały być wnioski do Trybunału Konstytucyjnego (przede wszystkim od premiera Mateusza Morawieckiego) dotyczące pojmowania i zakresu nadrzędności prawa unijnego nad krajowym. Premier w marcu złożył wniosek w którym m.in. są pytania o zgodność z polską konstytucją zasady pierwszeństwa prawa UE.

Ponad tydzień temu unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders wysłał list do Warszawy apelując do premiera o wycofanie wniosku z TK. „Dziś przypomniałem w Radzie UE, że polski Trybunał Konstytucyjny już dwa razy, w roku 2005 oraz 2010, orzekał co do zgodności unijnych traktatów z konstytucją. Ale wówczas zajmowanie się przez TK takimi zagadnieniami z jakichś powodów nie wzbudzało żadnego zainteresowania Komisji Europejskiej”, stwierdził cytowany przez „Wyborczą” Szymański.

KE prosi o wycofanie z TK wniosku o wykonanie wyroków TSUE. Polska odmawia

KE zwróciła się do polskiego rządu o wycofanie z TK wniosku premiera o zbadanie czy zasada pierwszeństwa unijnego prawa nad krajowym jest zgodna z polską konstytucją.