UE nie zapłaci Rosji za gaz rublami. USA pomogą Europie, ale nie wszyscy chwalą umowę z Waszyngtonem

Ursula von der Leyen w Brukseli w trakcie konferencji prasowej z prezydentem USA Joe Bidenem. / Foto via EC - Audiovisual Service [Photographer: Christophe Licoppe]

Wobec wojny w Ukrainie Unia Europejska chce jak najszybciej uniezależnić się od rosyjskiego gazu. Przewodnicząca Komisji Europejska podkreśliła, że UE nie ulegnie szantażowi i nie zacznie płacić rublami za gaz kupowany od Gazpromu, jak chciałby Władimir Putin. W uniezależnieniu Europy pomóc mają dostawy gazu z USA, ale nie wszyscy chwalą porozumienie Brukseli z Waszyngtonem.

 

WEBINARIUM: Stabilność gospodarcza w niestabilnych czasach. Jaka przyszłość czeka Polskę i Europę?

 

Inwazja Rosji na Ukrainę i sankcje nałożone na Kreml spowodowały wzrost cen gazu. W obawie przed wpływem drogiego gazu na unijną gospodarkę, jednym z rozwiązań, które w krótkim terminie pozwoli państwom UE na zmniejszenie zależności od dostaw z Rosji jest zwiększenie zakupów gazu z USA.

W piątek poinformowano o szczegółach, na jakich Unia Europejska ma stopniowo uniezależniać się od dostaw rosyjskiego gazu.

Jak informowaliśmy w piątek na EURACTIV.pl USA wraz z partnerami międzynarodowymi chcą w tym roku dostarczyć do krajów Unii Europejskiej dodatkowe 15 mld metrów sześciennych skroplonego gazu ziemnego (LNG), który zastąpi import gazu z Rosji.

10 kroków jak zmniejszyć zależność UE od dostaw gazu z Rosji przed kolejną zimą

Po rosyjskiej agresji na Ukrainę, Europa zastanawia się, na ile realny jest scenariusz odejścia od importu paliw kopalnych z Rosji.

UE nie chce płacić za gaz w rublach

Ponadto szefowa KE Ursula von der Leyen zdecydowanie odrzuciła w piątek żądania Władimira Putina, który stwierdził,  że „nieprzyjazne państwa” mają od teraz płacić za dostawy gazu z Rosji w rublach.

Putin w środę zapowiedział, że jak najszybciej wprowadzone zostaną środki, aby przetransferować do rubla płatności za gaz pochodzące z tzw. nieprzyjaznych Rosji krajów. W ten sposób ma wyglądać odwet za zamrożenie (w ramach sankcji) przez banki centralne zachodnich krajów walut zagranicznych, które Rosja zgromadziła.

Putin dał Bankowi Centralnemu Federacji Rosyjskiej i rządowi tydzień, aby znaleźć sposób na to, aby importerzy rosyjskiego gazu otrzymali odpowiednią liczbę rubli niezbędną do płatności.

Rosyjski przywódca zapowiedział, że nie zmienią się ilości zakontraktowanego gazu ani zasady ustalania cen surowca. Zmieni się jedynie waluta rozliczeń – na rosyjską.

„To byłaby decyzja jednostronna i jawne pogwałcenie kontraktu”, powiedziała von der Leyen o żądaniu Putina. „To byłaby próba ominięcia sankcji. A my nie pozwolimy na omijanie naszych sankcji. Skończyły się czasy, kiedy używano energii do szantażowania nas”, dodała szefowa Komisji Europejskiej.

Przystanie na rosyjskie żądania – jak pisaliśmy na EURACTIV.pl nie dotyczą one np. Serbii – oznaczałyby, że klienci Gazpromu z państw UE i Wielkiej Brytanii będą musieli najpierw przelać do banków w Rosji odpowiedniej wysokości zapłaty w dolarach lub euro.

A potem na miejscu w Moskwie wymienić je na ruble. Chodzi o duże pieniądze. Reuters pisze, powołując się na agencję Interfax, że tylko w styczniu Rosja zarobiła na sprzedaży gazu ok. 10 mld dolarów., a ponad 60 proc. tej sumy stanowiły przychody z „państw nieprzyjaznych”.

Według analityków z Ośrodka Studiów Wschodnich, „nie można wykluczyć, że Moskwa może chcieć wykorzystać niechęć zagranicznych partnerów do zmian w mechanizmach rozliczeniowych jako pretekst do czasowego wstrzymania lub ograniczenia dostaw surowców do wybranych państw”. „Taki scenariusz wydaje się jednak obecnie mało prawdopodobny”, uspokajają.

Putin postanowił: Płatności za gaz od "nieprzyjaznych państw" tylko w rublach

Rosja będzie w rublach przyjmować płatności za gaz sprzedawany europejskim krajom, zapowiedział Władimir Putin.

Unii plan uniezależnienia dzięki USA

Wobec wojny w Ukrainie oraz żądaniom wysuwanym przez władze w Moskwie UE podejmuje działania mające na celu jak najszybsze uniezależnienie się od dostaw gazu z Rosji.

Z piątkowego komunikatu – poza wspomnianymi dostawami 15 mld metrów sześciennych – wynika, że w dłuższej perspektywie ilość ta ma wzrosnąć do 50 mld metrów sześciennych rocznie, jak ogłosili na konferencji prasowej w Brukseli prezydent USA Joe Biden wraz z przewodniczącą Komisji Ursulą von der Leyen w Brukseli. Według Komisji, mogłoby to zastąpić około jednej trzeciej obecnego importu gazu z Rosji.

„Wiadomo, że chcemy zmniejszyć naszą zależność od Rosji”, powiedziała von der Leyen. Można to osiągnąć poprzez inwestycje w odnawialne źródła energii, ale także poprzez dodatkowe dostawy gazu, w tym dostawy LNG. Według Komisji Europejskiej wsparcie USA to duży krok w tym kierunku. Zapowiedź dostarczenia 15 mld metrów sześciennych  gazu to duży krok w tym kierunku. Stanowi bowiem około jednej dziesiątej rosyjskich dostaw gazu do UE w tym roku.

Jednocześnie Komisja Europejska przedstawiła plany ograniczenia importu rosyjskiego gazu o dwie trzecie do końca roku. Aby zdywersyfikować dostawy, Bruksela nawiązała również kontakt z takimi krajami jak Katar, Azerbejdżan, Japonia i Korea Południowa.

Jak jeszcze w marcu szacowała Komisja Europejska, UE importuje 90 proc. zużywanego przez siebie gazu, a Rosja dostarcza około 45 proc. tego importu, przy czym poziom importu z Rosji jest różny w różnych państwach członkowskich. Ponadto z Rosji pochodzi 25 proc. przywożonej ropy naftowej i 45 proc. przywożonego węgla.

USA zwiększą dostawy gazu do Europy. Celem uniezależnienie UE od importu surowców z Rosji

Stany Zjednoczone i Unia Europejska uzgodniły warunki, na jakich Europa ma stopniowo uniezależniać się od dostaw rosyjskiego gazu.

Eksperci: Kosztowne porozumienie

Nie wszyscy jednak są zadowoleni z osiągniętego porozumienia UE i USA. Piątkowe oświadczenie von der Leyen oraz Bidena zostało ogłoszone w dzień po tym, jak eksperci z organizacji Ember, E3G, RAP i Bellona stwierdzili, że nowa infrastruktura do importu gazu nie jest potrzebna, a bezpieczeństwo dostaw i zmniejszenie zależności od rosyjskiego gazu nie wymaga budowy nowej infrastruktury do importu gazu z UE, takiej jak terminale LNG.

Jak informowaliśmy na EURACTIV.pl, eksperci przekonują, że najlepszym rozwiązaniem na unijne problemy z dostępem do węglowodorów jest wzmocnienie unijnego pakietu „Fit for 55” – projektu przepisów klimatycznych.

Autorzy wspólnego raportu think tanków podkreślają bowiem, że UE może zastąpić do 2025 roku nawet dwie trzecie rosyjskiego gazu przy pomocy rozwiązań z zakresu czystej energii, realizacji pakietu „Fit for 55” oraz przyspieszeniu wdrażania odnawialnej energii elektrycznej z wiatru i słońca, efektywności energetycznej i elektryfikacji.

„Strategia dywersyfikacji oparta na skroplonym gazie ziemnym LNG jest bardzo kosztownym, krótkowzrocznym środkiem bezpieczeństwa, a nie opcją długoterminowej transformacji”, stwierdził Raphael Hanoteaux z thinktanku E3G.

Ekspert przekonuje, że „zamiast tego UE i USA muszą umieścić czystą energię i obniżenie zapotrzebowania na energię w centrum partnerstwa na rzecz bezpieczeństwa energetycznego. Jest to bardziej przystępne cenowo i zrównoważone rozwiązanie, które nie zamyka Europy w infrastrukturze i umowach, których nie potrzebuje”.

Wspólna deklaracja UE i USA zawiera wprawdzie sformułowania dotyczące zaangażowania obu stron w realizację celów porozumienia paryskiego z 2015 r. i zmniejszenie zależności od paliw kopalnych.

Jednak przedstawiciele think tanków widzą w nim kolejne uzależnienie UE w odbiorze gazu, tym razem z USA. „Przekształcenie UE w rynek dla LNG pochodzącego z takich miejsc jak USA i Kanada tylko odsunie w czasie i pogorszy obecną sytuację, zarówno w zakresie zależności od paliw kopalnych, jak i celów klimatycznych”, podkreśla Marta Lovisolo z Bellona Foundation.

Ekspertka przekonuje, że „znaczne zwiększenie znaczenia odnawialnych źródeł energii może zapewnić długoterminowe i stabilne rozwiązanie”.

Z kolei Kelly Sheehan, Sierra Club Senior Director of Energy Campaign, zwraca uwagę, że „powinniśmy szybko przechodzić na przystępną cenowo czystą energię, a nie rozwijać paliwa kopalne”.

„Mamy nadzieję, że wkrótce poznamy więcej szczegółów na temat planów ograniczenia popytu i niezbędnych inwestycji w bardziej wydajne technologie. Zmniejszenie zależności od paliw kopalnych to jedyny sposób, aby przestać być podatnym na kaprysy chciwych branż i geopolityki”, dodaje.