Europosłowie o nałożeniu kar finansowych na Polskę: „Jesteśmy w przededniu tragedii narodowej”

tsue-ue-izba-dyscyplinarna-ziobro-kaczynski-sikorski-olbrycht-lewandowski-spurek-zlotowski-huebner

Europosłowie w rozmowie z EURACTIV.pl przyznają, że sankcje finansowe nałożone przez Unię będą bolesne dla całego polskiego społeczeństwa. / fot. via Canva [Janusz Lewandowski fot. via flickr; Radosław Sikorski fot. via Wikimedia Commons; Danuta Hübner fot. via flickr]

We wtorek (7 września) Komisja Europejska poinformowała o zwróceniu się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji ws. środków tymczasowych z dnia 14 lipca. Polscy europosłowie w rozmowie z EURACTIV.pl w przeważającej większości przyznają, że sankcje finansowe nałożone przez Unię będą bolesne dla całego polskiego społeczeństwa.

 

 

„Decyzja Komisji Europejskiej oznacza ogromne kary finansowe w momencie, kiedy Polska potrzebuje funduszy Unii Europejskiej po pandemii. To jest bardzo zła wiadomość dla polskiego społeczeństwa, jednak zawiniona przez rządzących, którzy nie realizują ani orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ani tzw. środka tymczasowego w postaci zawieszenia Izby Dyscyplinarnej”, podkreślił w rozmowie z EURACTIV.pl europoseł Janusz Lewandowski (EPP/PO).

„Nie ma takiej możliwości, żeby Bruksela nabrała się na ruchy czy mgliste zapowiedzi autorstwa Jarosława Kaczyńskiego o zlikwidowaniu Izby Dyscyplinarnej. Na bilbordach jest ciągle gigantyczna kwota funduszy europejskich dla Polski, jednak grożą nam ogromne sankcje finansowe, bolesne dla całego społeczeństwa – nie będzie to sankcja finansowana z kieszeni Zbigniewa Ziobry czy Jarosława Kaczyńskiego”, skomentował polityk.

KE zwraca się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę

Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości UE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji ws. środków tymczasowych z dnia 14 lipca.

Sikorski: Kary dla Polski to tragiczny finał gier Ziobry

Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polskę za niewykonanie wyroku w sprawie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. Ostatnio przyznała również, że wstrzymuje Polsce wypłatę środków w związku z  kwestionowaniem nadrzędności prawa unijnego nad prawem krajowym.

Europoseł Radosław Sikorski (EPP/PO) w rozmowie z EURACTIV.pl stwierdził, że „PiS tak kompetentnie i patriotycznie zarządza polityką europejską, że zamiast być przykładem do naśladowania dla rządzących w Unii Europejskiej, jesteśmy narażeni na utratę środków, a wręcz na kary. To jest tragiczny finał głupich gier Zbigniewa Ziobry, ofensywy fundamentalistów w Polsce i całej tej eurofobii, która przypominam, łudziła się do tej pory, że Unia nic nie może zrobić. Okazuje się, że młyny europejskie co prawda mielą powoli, ale dość skutecznie. Komisja może ściągnąć kary z pieniędzy należnych Polsce, więc wszyscy jako Polacy jesteśmy zagrożeni konsekwencjami”.

Polskie reakcje na wniosek KE do TSUE ws. kar finansowych

W połowie lipca Trybunał Sprawiedliwości UE uznał polski system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za niezgodny z prawem Wspólnoty.

Lewandowski: Za działania rządu płaci polskie społeczeństwo

„Obowiązkiem każdego rządu w Unii Europejskiej jest realizowanie orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości. Obecna sytuacja jest spodziewanym ciągiem zdarzeń – brak egzekwowania orzeczeń oznacza kary finansowe, które nie po raz pierwszy grożą Polsce. Jest jeszcze kwestia Turowa, gdzie istnieją żądania ze strony Czech, by obciążyć nasz kraj karami w postaci kilku milionów euro dziennie. Groziły nam w przeszłości również sankcje w nieco mniejszej skali za wycinkę Puszczy Białowieskiej, na szczęście zatrzymaną. Za wszystko płacą podatnicy, polskie społeczeństwo, a nie faktyczni sprawcy”, dodał Janusz Lewandowski.

„W tej chwili Prawo i Sprawiedliwość nie ma innego pola manewru – albo prowokują kary finansowe dla Polski, albo zlikwidują Izbę Dyscyplinarną, jednak nie na zasadzie ruchów pozorowanych. Jeżeli nie uszanują tego wyroku to jest to jednoznaczne wyprowadzenie Polski z przestrzeni prawnej Unii Europejskiej”, zaznaczył europoseł.

„Postanowienie Komisji Europejskiej jest konsekwencją tego co się dzieje w Polsce – następstwem działań polskiego rządu. W związku z czym, z tego punktu widzenia nie powinno być zaskoczenia. Zaskoczeniem jest to, że rząd miał termin do 15 sierpnia na przesłanie informacji, w jaki sposób wywiąże się z wycofania rozwiązań tymczasowych. Zaskakujące jest to, że rząd zapewne odpowiedział w taki sposób, że Unia Europejska podjęła działania dużo bardziej zdecydowane i konkretne. Reasumując, decyzja Komisji jest prostą konsekwencją wcześniejszych działań w tym również odpowiedzi rządu polskiego z połowy sierpnia”, stwierdził europoseł Jan Olbrycht (EPP/PO).

Pierwsza prezes SN częściowo zamroziła Izbę Dyscyplinarną. To reakcja na orzeczenia TSUE

Są one odpowiedzią na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 15 lipca 2021.

Złotowski: Prawo europejskie nie przewiduje ingerencji w wymiar sprawiedliwości

„Decyzja Komisji Europejskiej oznacza oczywiście przegraną sprawę z TSUE, a wiadomo, jakie TSUE ma podejście. Polska wyjaśniła Komisji Europejskiej, co ma zamiar zrobić – do Izby Dyscyplinarnej żadne nowe sprawy już nie wpływają, a te stare trzeba jakoś zakończyć. Wydaje mi się, że wyjaśnienie Polski było zupełnie wystarczające. Co z tym zrobi Trybunał Sprawiedliwości – zobaczymy. A później zobaczymy, co zrobi Polska”, skomentował z kolei w rozmowie z EURACTIV.pl przedstawiciel partii rządzącej, europoseł Kosma Złotowski (ECR/PiS).

„Prawo europejskie nie przewiduje, żeby Unia Europejska ingerowała w organizacje wymiaru sprawiedliwości w jakimkolwiek kraju, w tym również w Polsce. To jest dość jednoznaczne”, zaznaczył polityk.

„Nawet Komisja Europejska, zazwyczaj ograniczająca się do słów i niepodejmująca czynów, w końcu przechodzi w sprawie polskiej do działania. Kwestia systemu dyscyplinowania sędziów to jednak tylko wycinek problemu naruszeń zasady praworządności w Polsce. Co z prawami kobiet, osób LGBTIQ, osób z niepełnosprawnościami, migrantów i migrantek? Lista spraw wymagających równie ostrej reakcji Komisji pozostaje długa”, stwierdziła z kolei europosłanka dr Sylwia Spurek (Zieloni/WSE).

Izba Dyscyplinarna SN wznawia prace wbrew decyzji TSUE

Jakie to będzie miało konsekwencje?

Hübner: „Najbardziej przerażającym scenariuszem jest polexit”

„Strategia polskiego rządu polegająca na „przeczekiwaniu”, przeciąganiu liny z Komisją i ignorowaniu wyroków TSUE poniosła spektakularną klęskę. Komisja nie jest „pierwszym naiwnym” wierzącym w każde zapewnienie płynące z Warszawy, na co liczyły polskie władze. KE zrozumiała, że niezgodności prawa polskiego z prawem unijnym to nie są poszczególne wypadki przy pracy, tylko systemowe naruszenia. To nie choroba, którą da się zwalczyć jedną prostą terapią, bo ona rozprzestrzenia się po całym demokratycznym organizmie, jakim jest państwo polskie”, stwierdziła w rozmowie z EURACTIV.pl prof. Danuta Hübner (EPP/PO).

„Musimy pamiętać, że potencjalne kary finansowe to jedynie wierzchołek góry lodowej, jeśli spojrzymy na tę sytuację w szerszym kontekście. Pogłębia się proces politycznej izolacji naszego kraju, szczególnie w Radzie i Parlamencie Europejskim. Może to doprowadzić do sytuacji, w której inni członkowie wspólnoty podejmując wspólne inicjatywy nie będą oglądać się na Polskę czy Węgry, a zamiast tego prowadzić działania w ramach tzw. wzmocnionej współpracy, z wykluczeniem tych, którzy nie przestrzegają wspólnie ustalonych zasad (…).

W dalszej kolejności takie wykluczenie prowadzić może do znacznego ograniczenia bądź wręcz wyłączenia możliwości wpływania przez niepraworządne państwo na dalszy instytucjonalny i ustrojowy rozwój Unii. Najbardziej przerażającym scenariuszem jest jednak polexit, który w pewnym sensie już się rozpoczął – przynajmniej w sferze prawnej. I choć w teorii jedyną możliwością wyjścia ze Wspólnoty jest notyfikacja o chęci jej opuszczenia przewidziana w Traktacie Lizbońskim, to mówi się także o możliwości wykluczenia Polski przez inne państwa na mocy Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów jako że taka procedura nie została przewidziana w unijnych przepisach”, zaznaczyła prof. Hübner.

„Konsekwencje kar pieniężnych to nie tylko konsekwencje w postaci czysto finansowej. One niosą nie tylko utratę reputacji Polski i spadek znaczenia naszego kraju politycznie prawie do zera. Jesteśmy, nie waham się powiedzieć, w przededniu tragedii narodowej. To, co się dzieje musi zostać powstrzymane. Opozycja powinna znacznie mocniej żądać od partii i rządu cofnięcia się znad przepaści. Jeśli tak się nie stanie, to jak mówił poeta, winny być „spisane czyny i rozmowy”, bo taktyka rządzących jest jawnym działaniem na niekorzyść Polski”, skomentowała europosłanka.

Europejski Trybunał Praw Człowieka: Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem

Jak dodali sędziowie, Izba Dyscyplinarna nie jest sądem „ustanowionym ustawą w rozumieniu Konwencji Europejskiej”.

Czym jest Izba Dyscyplinarna?

Izba Dyscyplinarna powstała w ramach reformy sądownictwa rządu Zjednoczonej Prawicy jako nowa Izba Sądu Najwyższego, niepodlegająca nadzorowi Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, z odrębnym budżetem i zapleczem administracyjnym.

W połowie lipca TSUE uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie może być uznawana za niezależny i bezstronny sąd. Tydzień później Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że adwokatka Joanna Reczkowicz, której sprawę rozpatrywała Izba Dyscyplinarna, została pozbawiona prawa do rzetelnego procesu.

Wówczas ETPC stwierdził, że Polska naruszyła art. 6 par. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczący prawa do sprawiedliwego procesu. Zgodnie z nią każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą.