TSUE: Przenoszenie sędziów może naruszać ich niezawisłość. Premier ostrzega przed destabilizacją systemu prawnego

Według Trybunału Sprawiedliwości, przenoszenie sędziów bez ich zgody jest sprzeczne z zasadą o niezawisłości sądów. [Transparency International Office EU]

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie pytania prejudycjalnego Izby Cywilnej SN w sprawie przenoszenia sędziów do innych sądów lub innych wydziałów tego samego sądu bez ich zgody. W wyroku stwierdzono, że „może to naruszać zasady nieusuwalności i niezawisłości sędziów”.

 

 

Decyzja TSUE zapadła po tym, jak sędziowie Izby Cywilnej SN zadali do Trybunału pytanie prejudycjalne, dotyczące statusu sędziów powołanych z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa po 2018 r. 

TSUE stwierdził, że decyzje wydane z udziałem takich osób mogą być uznawane za niebyłe – bo procedura ich powołania do SN rażąco naruszyła porządek prawny Unii, zaś takie osoby nie dają gwarancji bezstronności i niezawisłości sędziowskiej.

Sprawa sięga 2018 r., kiedy sędziego Waldemara Żurka przeniesiono między dwoma wydziałami Sądu Okręgowego z wydziału odwoławczego (drugiej instancji) do wydziału cywilnego (pierwszej instancji), w którym pracował. Zaskarżył on tę decyzję do Krajowej Rady Sądownictwa, która umorzyła postępowanie. Sędzia podał KRS do Sądu Najwyższego, a ten zwrócił się w sprawie przeniesienia do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Tam miała się nią zająć Izba Cywilna, jednak wcześniej skargę sędziego Żurka – bez znajomości akt sprawy – odrzucił nowy członek Izby Kontroli Nadzwyczajnej i nominat tzw. neoKRS Aleksander Stępkowski, współzałożyciel Ordo Iuris i były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PiS.

Trybunał orzekł w środę sprzeczność przeniesienia sędziego Żurka z prawem, stwierdzając, że „takie przeniesienie może stanowić środek służący kontrolowaniu treści orzeczeń sądowych, ponieważ nie tylko może ono wpływać na zakres spraw przydzielanych danym sędziom do rozpoznania i prowadzenie spraw, które mają oni w swoim referacie, ale również może ono mieć istotne następstwa dla życia i kariery tych sędziów oraz wywoływać skutki analogiczne do tych, z którymi wiążą się kary dyscyplinarne”.

Trybunał uściślił, że wymóg niezawisłości sędziowskiej oznacza, że system regulujący przeniesienie sędziego bez jego zgody musi zawierać, podobnie jak przepisy z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej, w szczególności gwarancje niezbędne do wyłączenia wszelkiego ryzyka, że ta niezawisłość zostanie zagrożona poprzez bezpośrednie lub pośrednie ingerencje z zewnątrz”.

„Środki w postaci przeniesienia sędziego bez jego zgody (…) mogły być podejmowane wyłącznie z uzasadnionych powodów związanych w szczególności z wykorzystaniem dostępnych zasobów pozwalających na zapewnienie należytego sprawowania wymiaru sprawiedliwości oraz aby takie decyzje mogły podlegać zaskarżeniu na drodze sądowej zgodnie z procedurą w pełni gwarantującą prawa potwierdzone w karcie praw podstawowych, w tym prawo do obrony”.

Jednocześnie TSUE w środowym orzeczeniu dokonał wykładni przepisów o skutecznej ochronie sądowej, którą muszą zapewnić państwa UE. Taką ochronę mogą zagwarantować wyłącznie sądy niezawisłe, bezstronne i ustanowione zgodnie z prawem. TSUE bowiem odpowiedział przecząco na pytanie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego czy niezawisłym sądem jest sąd, „w którym zasiada osoba powołana z rażącym naruszeniem prawa”.

Stępkowski – podobnie jaki kilkudziesięciu innych nowych sędziów SN – dostał się do SN dzięki rekomendacji tzw. nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Prezydent Andrzej Duda powołał go przed rozstrzygnięciem odwołań od wyników konkursu do SN.

„Omawiane okoliczności rozpatrywane łącznie mogą prowadzić do wniosku, że powołanie sędziego nastąpiło z rażącym naruszeniem podstawowych reguł” – uznał w środę TSUE. Jak dodał, te okoliczności mogły również wzbudzić wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności nowego sędziego.

Czy rzeczywiście rażąco naruszono prawo, ma ocenić Sąd Najwyższy. Gdyby stwierdził, że sąd z udziałem Stępkowskiego nie spełniał unijnych wymogów niezależnego sądownictwa, będzie mógł pominąć jego orzeczenie.

W takim przypadku, zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa Unii, orzeczenie powinno zostać uznane za niebyłe, czemu nie może stanąć na przeszkodzie żaden przepis prawa krajowego, podkreślono w uzasadnieniu wyroku TSUE.

Orędzie o stanie Unii #SOTEU: "Wyroki TSUE są wiążące dla wszystkich państw członkowskich"

Musimy mieć nowe możliwości odpowiedzi i wykazać się jednością, żeby chronić granice – powiedziała von der Leyen.

Polskie reakcje na wyrok Trybunału

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził podczas dzisiejszej konferencji prasowej, że „jeżeli TSUE wydaje wyrok, w wyniku którego setki tysięcy wyroków wydanych przez sędziów powołanych w ciągu ostatnich lat zostaje zakwestionowanych, to należy się zastanowić do czego prowadzi taki wyrok”.

Poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek stwierdził na Twitterze: „I kolejna decyzja TSUE ws praworządności w Polsce. Ile jeszcze wstydu i obciachu przyniesie Polsce PiS? Dziś jak na dłoni widać, że żadnej reformy sądów nie było. Była tylko chęć wzięcia pod but sędziów i zamach na ich niezależność. Zamach na nasze prawa!”

Senator KO Bogdan Klich napisał z kolei w mediach społecznościowych, że „TSUE staje w obronie niezawisłości sędziów. Oczywiste zasady rządów prawa, pisowska władza ma w pogardzie, bo ograniczają jej autorytarne zapędy.’

Negatywną opinię co do wyroku Trybunału wyraził poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski. „Bezprawia unijnego ciąg dalszy. Wypowiadanie się TSUE na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości narusza Konstytucję i nie ma podstawy prawnej w unijnych traktatach. Do kosza” – stwierdził. 

Z kolei cytowany przez „Gazetę Wyborczą” adwokat Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy mówi, że wyrok będzie miał dalekosiężne konsekwencje. „TSUE doszedł do konkluzji, że orzeczenie sądu ostatniej instancji, w którym zasiada jeden sędzia powołany w wadliwej procedurze, należy uznać za niebyłe, czyli za orzeczenie nieistniejące”, podkreślił.

 

Więcej informacji:

Przeniesienie sędziego bez jego zgody do innego sądu lub między dwoma wydziałami tego samego sądu może naruszać zasady nieusuwalności i niezawisłości sędziów

Kolejna skarga KE na Polskę do TSUE. Minister Cieszyński: Stanowczo nie zgadzam się z zarzutami Komisji

Sprawa dotyczy „podważenia niezależności krajowego organu regulacyjnego ds. telekomunikacji”.