TSUE: Dalszy ciąg sporu o pracowników delegowanych

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł o niezgodności węgierskiej ustawy o organizacjach pozarządowych z 2017 r.

TSUE w Luksemburgu, źródło euractiv.com za Shutterstock

W Trybunale Sprawiedliwości UE w Luksemburgu we wtorek (3 marca) rozpoczęła się rozprawa dotycząca dyrektywy o pracownikach delegowanych. Unijne instytucje wspierane przez część państw członkowskich chcą, by TSUE odrzucił skargę Polski i Węgier.

 

 

Polska i Węgry domagają się unieważnienia dyrektywy, natomiast po stronie Parlamentu Europejskiego i Rady UE, które zostały pozwane, opowiedziały się państwa członkowskie najmocniej dążące do zaostrzenia przepisów ws. delegowania pracowników, czyli Francja, Niemcy, Holandia, Austria i Szwecja, a także Komisja Europejska.

Mechanizm delegowania dotyczy niespełna jednego procenta pracowników UE. Według danych KE chodzi o 1,8 mln osób, z czego około 600 tys. jest delegowanych z krajów o niższych stawkach do państw o wyższym wynagrodzeniu.

Obawy o skutki dyrektywy o delegowaniu pracowników

Pracodawcy mają na przygotowania jeszcze kilkanaście miesięcy. W połowie 2020 r. panujące w UE zasady dotyczące delegowania pracowników ulegną bardzo poważnym zmianom. Nie tylko wejdzie w życie nowa dyrektywa na ten temat, ale zaczną obowiązywać jeszcze 4 inne regulacje. Wątek …

Majczyna: Dyrektywa narusza swobodę świadczenia usług

„Nasz pierwszy i podstawowy zarzut dotyczy naruszenia traktatowej swobody świadczenia usług, ponieważ ta nowelizacja dyrektywy wprowadziła nowe, znacznie dalej idące niż dotychczas obciążenia dla przedsiębiorców, którzy świadczą usługi w innych państwach członkowskich” – wyjaśniał we wtorek (3 marca) w Luksemburgu reprezentujący Polskę w unijnym trybunale Bogusław Majczyna z MSZ.

Polska wniosła o stwierdzenie nieważności dyrektywy w całości, gdyż krajowe przedsiębiorstwa obawiają się, że nowe, zwiększające ich koszty przepisy wyeliminują te firmy z rynku usług Zachodniej Europy. Warszawa zakwestionowała też podstawę prawną dyrektywy, uznając, że nie ma ona zastosowania do usług transportowych.

Niemcy z nową ustawą o pracownikach z zagranicy

Nowa ustawa daje Niemcom większe możliwości zatrudniania pracowników wykwalifikowanych z państw spoza Unii Europejskiej, ale eksperci nie przewidują wyraźnego odpływu Ukraińców z Polski do naszych zachodnich sąsiadów. 

Największe kontrowersje

Największe kontrowersje wzbudza ograniczenie możliwości delegowania pracowników do tych samych prac w tym samym miejscu do 12 miesięcy (z możliwością przedłużenia o sześć miesięcy). Obecne przepisy z 2018 r. (nowe regulacje mają wejść w życie dopiero w połowie tego roku.) wymagają, żeby pracownik delegowany otrzymywał co najmniej pensję minimalną kraju przyjmującego i wszystkie dodatki socjalne przewidywane jego prawem, ale wszystkie składki socjalne odprowadzał w państwie, które go wysyła. Zmiany regulacji w tej sprawie przewidują wypłatę wynagrodzenia na takich samych zasadach, jak w przypadku pracownika lokalnego.

„To naszym zdaniem wypacza cel dyrektywy i podważa podstawową swobodę traktatową, która dotychczas funkcjonowała w oparciu o płacę minimalną i która dobrze się sprawdziła. Jest to zmiana nieuzasadniona ekonomicznie ani niemająca podstaw w postanowieniach traktatu” – ocenił Majczyna w rozmowie z  PAP i PR.

Natomiast Dorota Lutostańska, również reprezentująca w TSUE nasz kraj, wyjaśniała wczoraj w Luksemburgu, że zapisy dyrektywy dzielą wspólny rynek, ograniczają konkurencję i zwiększają podziały między państwami. Lutostańska podkreślała też, że proponowane przepisy nie tylko nie poprawiają przepływu usług, ale wprowadzają dodatkowe utrudnienia i regulacje dla tego sektora.

Jest ostateczny tekst dyrektywy o pracownikach delegowanych

Jest ostateczny tekst dyrektywy o pracownikach delegowanych – przyjęli go wczoraj ambasadorowie państw członkowskich przy UE. Sprzeciw zgłosiła m.in. Polska, która od początku unijnej procedury legislacyjnej starała się o zmianę niekorzystnych dla naszego kraju propozycji.

Prawniczki Polski i Węgier: To nie jest dumping socjalny

Prawniczka z MSZ krytykowała także nadużywanie w kontekście delegowania pojęcia „dumping socjalny”. Przekonywała, że tym pojęciem nie można określać wytwarzania i sprzedawania towarów w oparciu o niższe koszty pracy, a taki właśnie zarzut pojawia się przy usługach. “Pojęcie dumpingu socjalnego nie może być stosowane względem usługodawcy, korzystającego z możliwości oferowanych przez rynek wewnętrzny” – przekonywała Lutostańska.

Natomiast według przedstawicielki węgierskiego rządu Melindy Tatrai “prawdziwym politycznym celem (tej dyrektywy) było pozbycie się pracowników delegowanych z rynków krajów, gdzie pensje są wyższe”. W jej ocenie dyrektywa o delegowaniu z 1996 r. uwzględniała delikatną równowagę między ochroną pracowników i swobodą świadczenia usług, natomiast nowa służy przede wszystkim wzmocnieniu ochrony i praw pracowników, co w praktyce przekłada się na ograniczenie świadczenia usług. Również w ocenie Tatrai trudno w tym przypadku mówić o dumpingu socjalnym, ponieważ delegowanie dotyczy niespełna jednego procenta pracowników w UE.

Złe wieści dla polskich kierowców w związku z nowymi unijnymi przepisami

Przy sprzeciwie Polski i dziewięciu innych krajów, Unia Europejska przyjęła stanowisko dotyczące zaostrzenia przepisów w transporcie międzynarodowym. Ustalenia zapadały po piętnastogodzinnych negocjacjach na spotkaniu unijnych ministrów odpowiedzialnych za transport.
 

Teraz kraje członkowskie rozpoczną negocjacje z Parlamentem Europejskim w sprawie ostatecznego kształtu …

Przedstawiciele instytucji UE: Dyrektywa służy swobodzie świadczenia usług

Przedstawiciele unijnych instytucji i wspierających je państw członkowskich nie zgodzili się jednak z taką argumentacją. Andreas Tamas z Parlamentu Europejskiego przekonywał, że przepisy służą swobodzie świadczenia usług, bo regulacje, do których muszą się stosować firmy, stają się dzięki temu jasne i przewidywalne.

Podkreślał, że to nie unijny ustawodawca umożliwił ograniczania swobody świadczenia usług, aby zwiększać ochronę pracowników, bo wynika to z orzecznictwa oraz traktatów i robiono to już w przeszłości. Tamas zwracał też uwagę, że w żadnym miejscu w dyrektywie nie pojawia się pojęcie „dumpingu socjalnego”, o którym mówiły przedstawicielki rządów Polski i Węgier.

Również reprezentująca Radę UE Alicja Sikora-Kaleda podkreśliła, że dyrektywa nie tylko zapewnia podtrzymanie swobody świadczenia usług, ale nawet ją ułatwia. Przyznała jednak, że nowe przepisy naruszają równowagę między ochroną pracowników i ułatwianiem wolnej konkurencji, ale nie różnicują traktowania usługodawców zagranicznych i krajowych.

Teraz kolejnym krokiem będzie opinia rzecznika generalnego TSUE, która ma zostać wydana 26 maja. Wyroku można się spodziewać w ciągu kilku miesięcy.

Europejski Urząd ds. Pracy będzie miał siedzibę na Słowacji

Jedna tura głosowania wystarczyła, aby Bratysława została wybrana na siedzibę dla Europejskiego Urzędu ds. Pracy. Nowa europejska agencja zajmie się przestrzeganiem wspólnotowych przepisów chroniących prawa pracowników.
 

 

Bratysława w rywalizacji o siedzibę dla Europejskiego Urzędu ds. Pracy (European Labour Authority – ELA) …