Teleszczyt UE: Jest zgoda na Fundusz Odbudowy. Konkretów jeszcze nie ma

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen i przewodniczący RE Charles Michel, źródło: EC-Audiovisual Service, European Union 2020, fot. Etienne Ansotte

Przywódcy państw członkowskich UE zgodzili się podczas czwartego już teleszczytu na utworzenie Funduszu Odbudowy Gospodarki, który ma pomóc w walce z wywołanym pandemią koronawirusa kryzysem. Ale nie ma jeszcze zgody co do jego wysokości i źródeł finansowania.

 

Szczegóły Funduszu Odbudowy Gospodarki ma przygotować Komisja Europejska, o co poprosili ją przywódcy państw członkowskich w konkluzjach z teleszczytu. KE swoje propozycje przedstawi do 6 maja razem z innymi propozycjami zmian w unijnym budżecie.

Wcześniej spodziewano się jednak kwietniowego terminu na przedstawienie nowych propozycji budżetowych jeszcze w kwietniu. Ale KE potrzebuje więcej czasu na konsultacje ze stolicami państw członkowskich.

Pozostał bowiem nierozwiązany spór, który ujawnił się przed szczytem i dotyczył formy w jakiej działać ma Fundusz Odbudowy Gospodarki. Państwa południowej Europy, a przede wszystkim Włochy, Hiszpania, Grecja czy Portugalia, ale także kilka innych państw, w tym Polska, chcą, aby nowy fundusz wypłacał bezzwrotne dotacje. Kraje Europy północnej, w tym Austria, Dania, Holandia, Szwecja czy Niemcy, wolałyby, aby fundusz udzielał preferencyjnych pożyczek.

Ostateczny kształt Funduszu Odbudowy Gospodarki opracuje więc Komisja Europejska, choć jej projekt będą jeszcze zatwierdzać państwa członkowskie. „Ten fundusz powinien być wystarczający duży, by wesprzeć te sektory i rejony Europy, które zostały najbardziej dotknięte przez kryzys. Dlatego poprosiliśmy Komisję Europejską, by przeanalizowała potrzeby i natychmiast przygotowała propozycje, będące odpowiedzią na wyzwania, którym musimy stawić czoła” – powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Nawet 2 bln euro na walkę z kryzysem?

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapewniła, że fundusz będzie duży. „Nie rozmawiamy o miliardach, ale bilionach euro” – powiedziała. Z nieoficjalnych informacji wynika, że miałby on wynieść nawet do 2 bln euro. Miałby też zostać połączony z nowym siedmioletnim budżetem UE na lata 2021-2027.

Ten budżet zostanie także inaczej skonstruowany. Zasoby własne mają w nim zostać uwzględnione w wysokości 2 proc. Dochodu Narodowego Brutto (DNB) przez pierwsze 2-3 lata, zamiast obecnych 1,2 proc. Zwiększenie zasobów własnych w budżecie to postulat części państw członkowskich, w tym Polski. Mówi się w tym kontekście przede wszystkim o podatku cyfrowym oraz o opodatkowaniu dużych transgranicznych korporacyjnych transferów finansowych.

Von der Leyen zapowiedziała też, że kolejny siedmioletni budżet UE będzie powiązany z funduszem odbudowy, bo jest to „jedyny sposób na wyjście z kryzysu związanego z COVID-19.” „Musimy zwiększyć jego siłę ognia, aby móc wygenerować niezbędne inwestycje w całej Unii Europejskiej” – oznajmiła. Zapowiedziała też, ze zwiększenie inwestycji w UE będzie dotyczyło także Europejskiego Zielonego Ładu i transformacji cyfrowej. Przewodnicząca KE zauważyła także, że „niektóre kraje UE zostały uderzone przez kryzys bardziej niż inne, a odbudowa gospodarcza nie będzie w UE symetryczna.”

KE chce też pożyczyć na rynkach finansowych ponad 300 mld euro, które również posłużą wparciu unijnych gospodarek. Według nieoficjalnych informacji w nowej propozycji budżetowej ma nie być cięć w ważnej dla Polski i innych krajów środkowoeuropejskich polityce spójności.

Zamiast tego miałaby ona zostać zasilona dodatkowymi 50 mld euro, choć przy rozdzielaniu tych funduszy zastosowany byłby tzw. klucz kryzysowy. To oznaczałoby, że środki te trafią głównie do najmocniej dotkniętych wywołanym pandemią koronawirusa kryzysem krajów unijnego południa.

Dlaczego Holandia nie chce koronaobligacji?

Dlaczego Holandia nie chce koronaobligacji?