Szwecja sceptyczna wobec idei europejskiej armii. „Związki z USA odgrywają kluczową rolę”

Szwecja, NATO, Unia Europejska, obronność, UE Afganistan

Unijne kraje wciąż nie mogą dojść do zgody w kwestii tego, czy Unia powinna zwiększyć potencjał w obszarze obronności, a jeśli tak, to do jakiego stopnia. (Photo by Linus Mimietz on Unsplash)

Po chaotycznej ewakuacji z Afganistanu powróciły postulaty powołania przez UE wspólnej europejskiej armii lub przynajmniej grupy zadaniowej, która w przeciwieństwie do istniejących Grup Bojowych, byłaby aktywnie wykorzystywana. Nie wszystkie rządy są jednak entuzjastycznie nastawione do idei wzmacniania potencjału obronnego UE. Sceptycyzm wyraża między innymi Szwecja.

 

 

Przy okazji spotkania ministrów obrony i spraw zagranicznych UE w formule Gymnich, które odbywało się w ubiegłym tygodniu w słoweńskim Kranju, szef szwedzkiego MON Peter Hultqvist stwierdził na antenie Szwedzkiego Radia, że nawet jeśli Szwecja nie jest członkiem NATO, to transatlantycka współpraca jest fundamentem bezpieczeństwa całej Europy.

Przyznał on, że europejskie bezpieczeństwo zależy od wielu czynników. Związki z USA jego zdaniem odgrywają kluczową rolę dla równowagi i stabilności „w naszej części świata”. Hultqvist przyznał, że działania Moskwy stanowią „zagrożenie” dla Szwecji, podobnie jak dla państw bałtyckich czy Polski. Bardziej niż Szwecja przychylna stworzeniu nowych unijnych oddziałów jest Finlandia.

Dyskusje o podnoszeniu unijnych kompetencji w zakresie obronności toczą się od ponad 20 lat. Po kryzysie w Kosowie europejscy przywódcy podjęli decyzję o utworzeniu do 2003 r. wspólnych oddziałów liczących w sumie ok. 50 tys. żołnierzy.

Nigdy jednak nie doszło do realizacji tych planów. W 2005 r. Unia Europejska powołała swoiste siły szybkiego reagowania w postaci Grup Bojowych, które jednak nigdy nie zostały wykorzystane.

Unijne kraje wciąż nie mogą dojść do zgody w kwestii tego, czy Unia powinna zwiększyć potencjał w obszarze obronności, a jeśli tak, to do jakiego stopnia. Zwolennikami większych możliwości obronnych UE są choćby szef unijnej dyplomacji Josep Borrell i prezydent Francji Emmanuel Macron.