Unijni przywódcy chcą działań Brukseli ws. cen energii. Polska obwinia Gazprom

szczyt-ue-ceny-energii-gaz-prad-bruksela-ets-system-handlu-uprawnieniami-do-emisji-rynek-energetyczny-kryzys-gazprom-rosja-morawiecki-konkluzje-rada-europejska-komisja-ke

Uczestnicy szczytu unijnego oczekują od Komisji Europejskiej podjęcia działań ws. rosnących cen energii. [newsroom.consilium.europa.eu]

Przywódcy państw UE oczekują od Komisji Europejskiej zbadania funkcjonowania rynku gazu i prądu oraz systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Ma to związek z rosnącymi w całej Europie cenami energii. Według Polski za obecną sytuację odpowiada rosyjski Gazprom.

 

 

Ceny energii w Europie, osiągające obecnie rekordowy poziom, sprawiły, że unijni przywódcy  w konkluzjach po pierwszym dniu szczytu Rady Europejskiej (21-22 października) przedstawili oczekiwania wobec Komisji Europejskiej, dotyczące zweryfikowania działania rynku handlu emisjami i funkcjonowania rynku gazu i prądu.

„Rada Europejska zwraca się do Komisji Europejskiej o zbadanie funkcjonowania rynku gazu i energii elektrycznej, jak również unijnego rynku ETS. (…) Następnie, Komisja oceni, czy pewne zachowania handlowe wymagają działań regulacyjnych”, napisano w konkluzjach ze szczytu.

System handlu uprawnieniami do emisji zakłada, że największe źródła emisji CO2 w UE, czyli fabryki, elektrownie i linie lotnicze obsługujące połączenia w ramach Wspólnoty, muszą nabyć pozwolenia na emisje, aby prowadzić działalność. Źródła te stanowią ok. 40 proc. gazów cieplarnianych wydzielanych w Unii. 

ETS jest kluczowym elementem polityki klimatycznej UE, a w lipcu br., w ramach programu Fit for 55 Komisja Europejska zaproponowała jego reformę. KE chce m.in. ograniczać pulę dostępnych pozwoleń na emisje, co przyczyni się do dalszego wzrostu ich cen, a także rozszerzyć system na kolejne sektory, m.in. transport morski, lądowy i budownictwo.

Uczestnicy szczytu wezwali do podjęcia działań, które przyniosą ulgę gospodarstwom domowym, najbardziej narażonym na wzrost cen energii, a także przedsiębiorstwom w państwach członkowskich. Rada zaleciła przy tym, aby wziąć pod uwagę różnorodność i specyficzną sytuację w poszczególnych krajach.

Liderzy państw UE oczekują od Komisji i Rady Unii Europejskiej opracowania środków średnio- i długoterminowych, które przyczynią się do zagwarantowania przystępnych cen energii dla konsumentów i wzmocnią odporność rynku energetycznego, zagwarantują bezpieczeństwo dostaw i będą wspierać transformację energetyczną w kierunku neutralności klimatycznej.

Zwrócono się także do Europejskiego Banku Inwestycyjnego o zbadanie jak można przyspieszyć inwestycje w transformację energetyczną.

Podczas obrad Hiszpania miała wnioskować, aby energia została objęta programem wspólnych zakupów, dokonywanych przez Komisję, podobnie jak z zakupem szczepionek na COVID-19. Wobec takiego rozwiązania zaprotestować miały Niemcy i Holandia, które wskazywały, że obecny kryzys ma jedynie charakter przejściowy, a ceny energii powinny być regulowane przez rynek, bez ingerencji ze strony UE lub państw członkowskich.

Inne kraje miały z kolei wskazywać, że należy zawiesić lub złagodzić niektóre cele Unii, przyjęte w ramach polityki klimatycznej, w tym programu Fit for 55. Media informują, że taką opinię przedstawili szefowie rządów Czech, Węgier i Polski.

Francja chce częściowo zrekompensować obywatelom wzrost cen paliw i energii

W sumie ze świadczenia ma skorzystać 38 mln mieszkańców Francji.

Polska chce zbadania praktyk Gazpromu

Premier Mateusz Morawiecki miał przekonywać liderów państw UE, że potrzebny jest raport dotyczący działań na rzecz obniżenia cen za energię, właśnie w kontekście systemu ETS.

PAP informuje, że według polskiego szefa rządu za obecną sytuację na rynku energii w dużej mierze odpowiadają manipulacje rosyjskiego Gazpromu. Morawiecki oczekuje od Komisji Europejskiej zbadania praktyk koncernu pod kątem zasad antymonopolowych.

Według wielu ekspertów Gazprom ogranicza dostawy gazu do Europy, celem wymuszenia szybkiego uruchomienia gazociągu Nord Stream 2.

Władimir Putin powiedział wczoraj (21 października), że jak tylko druga nitka Nord Stream 2 zostanie napełniona, a niemiecki regulator wyda zezwolenie, to Rosja już następnego dnia będzie mogła rozpocząć dostawy tym gazociągiem.

Odnosząc się do kryzysu energetycznego w Europie stwierdził, że kraje, które zawarły z Gazpromem długoterminowe kontrakty na dostawy gazu, otrzymują go teraz po cenie czterokrotnie niższej niż spotowa. 

Według PAP Polska przedstawiła postulat obowiązkowego posiadania magazynów gazu przez każde państwo członkowskie, by zwiększyć odporność na takie manipulacje, jakich ma dopuszczać się Gazprom.

 

Więcej informacji: 

Konkluzje Rady Europejskiej z pierwszego dnia szczytu (21 października) dostępne są TUTAJ.