Sytuacja w Polsce wciąż daleka od wyjaśnienia

z zafiksowanym spojrzeniem

Prezydent RP Andrzej Duda/źródło: KPRM

Mimo mediacji prezydenta Andrzeja Dudy między politykami partii rządzącej i liderami opozycji, a także rozmów marszałka Senatu z dziennikarzami ws. usprawnienia ich pracy w parlamencie, opozycyjni posłowie wciąż okupują salę obrad plenarnych Sejmu, a opozycyjni senatorowie odmówili uczestniczenia w pracach nad tzw. ustawą dezubekizacyjną. Głos ws. kryzysu parlamentarnego zabrał już nawet polski Kościół, a jutro (21 grudnia) sytuacja w Polsce będzie przedmiotem obrad Komisji Europejskiej.

 

W styczniu KE wszczęła wobec Polski procedurę monitorowania praworządności w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego i nie zamierza się z niej wycofywać.

KE o Polsce na wniosek Jeana-Claude’a Junckera

Na wniosek swego szefa Jeana-Claude’a Junckera, Komisja Europejska zajmie się w środę (21 grudnia) sytuacją w Polsce. „Przy kilku okazjach Komisja wyrażała już zaniepokojenie stanem praworządności w Polsce. Przewodniczący Juncker zwrócił się z wnioskiem, by sprawę tę dodać do programu środowego spotkania kolegium komisarzy” – powiedziała na poniedziałkowej konferencji prasowej w Brukseli Mina Andreeva.

Według nieoficjalnych źródeł w Brukseli, na które powołuje się PAP, decyzja szefa Komisji o włączeniu dyskusji o Polsce do posiedzenia komisarzy wynika z ostatnich wydarzeń w kraju. Nie wiadomo jednak czy KE przyjmie jakieś rekomendacje, ale – w ocenie tych źródeł – zajścia w Warszawie potwierdzają konieczność ochrony instytucji państwa prawa w Polsce.

>> Czytaj więcej o zaniepokojeniu UE w związku z konfliktem wokół TK

Kto będzie kierował pracami TK?

W zeszłym tygodniu wiceszef KE Frans Timmermans ostrzegał w PE, że kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce może się jeszcze pogłębić po przyjęciu nowych ustaw w tej sprawie. I rzeczywiście po ustąpieniu prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego (zakończył wczoraj swoją dziewięcioletnią kadencję) nie ma pewności, kto pokieruje pracami TK do czasu wyboru nowego przewodniczącego.

W rozmowie z TVN24 wiceprzewodniczący Trybunału prof. Stanisław Biernat potwierdzał przejęcie obowiązków od ustępującego prezesa powołując się na zapisy konstytucji. „Idea `wicekogokolwiek`: wiceprezesa, wicepremiera, wiceprezydenta, jeżeli jest, polega na tym, że zastępuję prezesa wtedy, kiedy prezesa nie ma, albo nie ma czasowo albo nie ma w ogóle. Tak jak w tym przypadku niewybrania następcy prof. Rzeplińskiego” – tłumaczył Biernat. „Oczywiście, przejmuję obowiązki” – potwierdził.

W przeddzień zakończenia kadencji prezesa TK (18 grudnia) prof. wystosował swój ostatni apel do prezydenta Andrzeja Dudy, by nie podpisywał ustawy dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego. W czwartek (15 grudnia) Senat przyjął bowiem nową ustawę regulującą pracę TK. Przyjęta bez poprawek ustawa jest ostatnią z trzech przygotowanych przez PiS i do jej wdrożenia brakuje jeszcze tylko podpisu prezydenta.

PiS wprowadza w niej m.in. specjalny tryb wyboru nowego prezesa TK i zakłada unieważnienie wyboru trzech sędziów TK, jako kandydatów dziewięciorga sędziów TK na nowego prezesa Trybunału. Zgodnie z propozycją, od 19 grudnia, kiedy to kończy się kadencja Andrzeja Rzeplińskiego, do czasu powołania nowego prezesa, pracami TK miałby pokierować sędzia TK, „któremu prezydent RP w drodze postanowienia powierzy pełnienie obowiązków prezesa”. Ma to być osoba z najwyższym stażem, a te kryteria spełnia sędzia Julia Przyłębska.

Apel kościoła

Głos w sprawie kryzysu parlamentarnego, z jakim mamy do czynienia w Polsce, zabrali już nawet przedstawiciele Kościoła. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski oraz były już metropolita krakowski zaapelowali o pokój i dobrą wolę każdej strony konfliktu. „To przejmująca sytuacja. Po 25 latach wracają walki i to nie jest dobre. Myślę, że trzeba złożyć życzenia bożonarodzeniowe: `Pokój ludziom dobrej woli`. On przyjdzie, gdy dobra wola będzie z wszystkich stron” – powiedział kardynał Stanisław Dziwisz, były już metropolita krakowski.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki podkreślił natomiast, że podstawowym zadaniem Kościoła jest budowa pokoju. W rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną odniósł się także do nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. W jego ocenie, politycy powinni zadać sobie pytanie, czy sytuacja w Polsce nie jest niebezpieczną grą. W ocenie arcybiskupa każda ze stron – opozycja i strona rządowa – „powinna cofnąć się krok i rozmawiać”.

W piątek (16 grudnia) podczas ostatniego w tym roku posiedzenia Sejmu marszałek Marek Kuchciński wykluczył z posiedzenia posła Michała Szczerbę, na co posłowie, przede wszystkim z PO i Nowoczesnej, zablokowali mównicę. Po kilku godzinach marszałek przeniósł obrady Sejmu do Sali Kolumnowej, gdzie odbyło się błyskawiczne głosowanie m.in. nad budżetem i ustawą dezubekizacyjną. Opozycja, która kwestionuje prawidłowość przebiegu tego głosowania od piątku, okupuje salę plenarną.

>> Czytaj więcej o tym co wydarzyło się od piątku

Działania na rzecz porozumienia?

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru zaproponował wspólne posiedzenie klubów opozycyjnych „Jutro proponuje odbyć wspólne posiedzenie klubów opozycyjnych, aby poszukać sposobów rozwiązania kryzysu” – napisał wczoraj (19 grudnia) na Twitterze. Skomentował tam również przełożenie senackiej debaty budżetowej, która pierwotnie zaplanowana była na dziś. „Prezydium Senatu przełożyło debatę budżetową na 11-13 stycznia. To dobrze” – ocenił. „Jest więcej czasu na wyjście z kryzysu” – dodał Petru.

Po niedzielnych rozmowach z liderami opozycji,  prezydent Andrzej Duda spotkał się wczoraj z prezesem partii rządzącej Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim. „Podczas spotkania zapewniłem Prezydenta RP, że sprawa funkcjonowania przedstawicieli środków przekazu w gmachu Parlamentu pozostaje otwarta” – to jedyna informacja po tym spotkaniu, którą na Twitterze umieścił marszałek Kuchciński. Wiadomo ponadto, że po spotkaniu z prezydentem prezes PiS w siedzibie swojej partii odbył rozmowę m.in. z szefową polskiego rządu Beata Szydło.

Prezydent Duda przyznał natomiast po tym spotkaniu, że stanowiska stron ws. piątkowego głosowania nad budżetem są rozbieżne. „Prezes PiS Jarosław Kaczyński i marszałek Sejmu Marek Kuchciński, powiedzieli mi, że w ich przekonaniu głosowanie odbyło się absolutnie w sposób legalny” – powiedział wczoraj wieczorem w TVP. Potwierdził również, że na piśmie wystąpił z konkretnymi pytaniami do marszałka i na piśmie chce od niego uzyskać odpowiedzi. „One już będą oświadczeniem pana marszałka Kuchcińskiego dla mnie” – powiedział prezydent.

Podkreślił także potrzebę porozumienia pozostających w konflikcie stron tak, żeby „zdołały się jakoś porozumieć” i „znaleźć to takie rozsądne rozwiązanie, na które czekają Polacy”. „Zbliżają się święta. Naprawdę to niepotrzebne niepokoje, to rozbijanie nastroju w tak ważnym momencie jest bardzo rażące i bardzo drastyczne” – ocenił Andrzej Duda. „Staram się w tej sprawie absolutnie być bezstronny i mam nadzieję, że nie sprawiałem wrażenia, żebym po którejkolwiek stronie tego sporu się opowiadał” – dodał.

Dziennikarze w Sejmie bez zmian?

Wcześniej marszałek Senatu Stanisław Karczewski ponownie spotkał się z dziennikarzami. „Ustaliliśmy, że zasady, które obowiązują do tej pory, będą obowiązywały, a ja do 6 stycznia obiecałem przedstawić wszystkim redakcjom nowe propozycje, a później usiądziemy i będziemy rozmawiać” – poinformował po poniedziałkowym spotkaniu z przedstawicielami mediów.

Tymczasem sami dziennikarze informowali, że w poniedziałek mieli wstęp wyłącznie do Senatu, a i to po wyrobieniu specjalnej, jednorazowej przepustki obowiązującej jedynie na jedno wydarzenie, np. posiedzenie komisji. Wymóg ten obowiązywał również tych dziennikarzy, którzy mają tzw. stałe przepustki uprawniające do poruszania się po parlamencie przez całą jego kadencję.

„Powiedziałem ponownie, że tym, którzy organizują pracę w Sejmie i w Senacie zależy na tym, żeby dostęp dziennikarzy do pracy posłów i senatorów, do prac parlamentarnych, był pełny” – relacjonował marszałek Karczewski. Podkreślił, że „informacją nieprawdziwą” jest zapowiedź usunięcia dziennikarzy z Sejmu i Senatu. „Dziennikarze będą mieli dostęp do posłów i senatorów w sposób nieskrępowany” – zapewnił. Zapowiedział przy tym wprowadzenie „pewnych zmian”, które jednak zostaną wprowadzone dopiero po ich „wypracowaniu” we współpracy z zainteresowanymi „Natomiast ustaliliśmy z dziennikarzami, że do czasu wypracowania nowych zasad (…), będą obowiązywały obecne” – przekazał Karczewski. Marszałek powoływał się na dziennikarzy, którzy opowiadają się za zmianami w organizacji ich pracy, jednak okazało się, że wśród obecnych na poniedziałkowym spotkaniu przedstawicieli niemal 50 redakcji takich nie było.

Opinia publiczna za swobodą mediów w Sejmie

Z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że ws. dostępu mediów do parlamentu PiS ma przeciwko sobie zdecydowaną większość opinii publicznej. Większość, bo 68 proc. ankietowanych uważa, że ograniczenia dla dziennikarzy wpłyną na dostęp obywateli do informacji o pracy parlamentu. Tego samego zdania jest nawet 29 proc. wyborców PiS