Spotkanie Juncker-Morawiecki: Miła atmosfera, przełomu brak

Mateusz Morawiecki i Jean-Claude Juncker, źródło Komisja Europejska

Mateusz Morawiecki i Jean-Claude Juncker, źródło Komisja Europejska

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się wczoraj (9 stycznia) późnym wieczorem w Brukseli z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem. Rozmowa dotyczyła kwestii praworządności w Polsce i forsowanej przez PiS reformy sądownictwa, a także relacji na linii Warszawa – Bruksela, unijnej polityki migracyjnej oraz nowej siedmioletniej perspektywy budżetowej UE na lata 2021-2027. Politycy mają się spotkać ponownie.

 

Po roboczej kolacji, która zakończyła się po godzinie 23:00, obaj politycy wydali wspólne oświadczenie. Podkreślili w nim, że „odbyli konstruktywną dyskusję, podczas której poruszyli szereg tematów.” Przypomnieli, że nie było to ich pierwsze spotkanie, bowiem rozmawiali już na grudniowym szczycie UE w Brukseli. Tym razem jednak rozmawiali ponad dwie godziny. Jak poinformowali „omówili szereg kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania, takich jak przyszłość Unii Europejskiej, pozycja Polski w UE, a także unijna polityka dotycząca rynku wewnętrznego, jednolitego rynku treści cyfrowych, energii i migracji (…) szczegółowo odnieśli się również do kwestii praworządności.” Jean-Claude Juncker i Mateusz Morawiecki dodali także, iż postanowili niebawem spotkać się ponownie, aby „kontynuować dialog z zamiarem dokonania postępów do końca lutego.”

Warszawa próbuje wyjaśniać, Bruksela nadal zaniepokojona

Miło miłych słów z obu stron i zapewnień o woli dalszej bliskiej współpracy, spotkanie między przewodniczącym KE a polskim premierem nie przyniosło przełomu ws. wniosku Komisji Europejskiej o uruchomienie wobec Polski art. 7 unijnego traktatu w związku ze stwierdzeniem naruszenia praworządności poprzez forsowaną przez PiS reformę sądownictwa, która za niezgodną z polską konstytucją uznała m.in. Komisja Wenecka. Ze słów premiera Morawieckiego z wieczornej konferencji prasowej w Brukseli wynika, że Warszawa nie zamierza ustąpić Brukseli w sprawie zmian w sądownictwie. Stawia natomiast na bardziej dyplomatyczne niż dotychczas tłumaczenie szczegółów.

„Pokazaliśmy bardzo wyraźnie, o co nam chodzi w tej reformie: żeby było więcej transparentności, więcej niezależności – w ramach wymiaru sprawiedliwości, więcej obiektywności, (…) Trudno żeby podczas takiego spotkania reakcja drugiej strony była jakaś zasadniczo odmienna od tego, jaka była wcześniej, ale ja wierzę w to, że to przedstawienie naszych racji, naszego całościowego patrzenia na system wymiaru sprawiedliwości, że to w jakimś kontekście trafi do naszych rozmówców (…) do instytucji w Brukseli, ale oczywiście o percepcję drugiej strony to trzeba pytać drugą stronę” – mówił Morawiecki. Premier dodał, że liczy na kolejne spotkanie z przewodniczącym KE. „Najlepszą formą dialogu jest rozmowa, a nie dwa monologi, więc chcemy rzeczywiście rozmawiać, przedstawiać nasze racje. Dzisiaj na pewno był bardzo ważny moment w tym przedstawianiu racji. Będziemy się starali budować kompromis na wielu polach” – zapowiedział szef polskiego rządu.

Dodatkowe spotkanie w cztery oczy

Oprócz oficjalnej rozmowy delegacji Komisji Europejskiej (w składzie Jean-Claude Juncker i jego zastępca Frans Timmermans) i delegacji Polski (oprócz premiera Mateusza Morawieckiego także minister ds. europejskich Konrad Szymański), które trwało pół godziny dłużej niż wcześniej planowano, odbyła się jeszcze jednak rozmowa w cztery oczy między Junckerem a Morawieckim. Poprosił o nią przewodniczący KE. O jej przebiegu oraz poruszonych tematach jednak nie poinformowano.