Skromne ćwierćwiecze Unii Europejskiej i euro

Uczestnicy Rady Europejskiej obradującej 9 i 10 grudnia 1991 r. w holenderskim Maastricht// Źródło: Komisja Europejska

Dzŕ


iś przypada 25. rocznica szczytu Rady Europejskiej, na którym stworzono Traktat z Maastricht, przekształcający Wspólnotę Europejską w Unię Europejską oraz wprowadzający walutę euro. Jednak zmagająca się z kryzysami UE nie planuje szczególnych obchodów tego wydarzenia.

 

25 lat temu, 9 grudnia 1991 r. w holenderskim Maastricht rozpoczął się szczyt Rady Europejskiej. Miejsce to zostało wybrane przez sprawującą wówczas unijną prezydencję Holandię – wówczas spotkania Rady odbywały się nie w  Brukseli, a w państwie przewodniczącym obradom (Rada Europejska nie miała jeszcze własnego przewodniczącego).

Traktat

W Maastricht przywódcy ówczesnych 12 państw tworzących Europejską Wspólnotę Gospodarczą – Belgii, Danii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Luksemburga, Niemiec, Portugalii, Wlk. Brytanii i Włoch – przygotowali nowe podstawy istnienia swojej organizacji. Zebrali do tej pory funkcjonujące niejako równolegle elementy europejskiej współpracy i ustanowili trzy filary integracji: Wspólnotę europejską (unia gospodarcza), Wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa oraz Współpracę policyjną i sądową w sprawach karnych.

Podział ten określał również podział odpowiedzialności między Brukselę a państwa członkowskie. W pierwszym filarze, dotyczącym przede wszystkim zapewnienia sprawnego funkcjonowania wspólnego rynku, Bruksela – Komisja Europejska i Parlament Europejski – miały największe możliwości działania. Pozostałe dwa filary pozostawały natomiast pod ściślejszą kontrolą krajów członkowskich.

Traktat z Maastricht był też kluczowy dla wielu instytucji europejskich. To tam nadano kształt wszystkim instytucjom unijnym i określono na nowy zasady ich funkcjonowania. W Maastricht położono podwaliny pod strefę euro: podjęto tam decyzję, by stworzyć unię gospodarczo-walutową, czyli strefę ze wspólną walutą i polityką monetarną. Sformalizowano warunki konwergencji, które określały, co musi zrobić dane państwo członkowskie, by wejść do tej strefy – które obowiązują do dzisiaj.

To w Maastricht wprowadzono też pojęcie unijnego obywatelstwa, a także ustanowiono tzw. procedurę kodecyzyjną, czyli zwiększono rolę Parlamentu Europejskiego, dając mu większą siłę w procesie wprowadzania nowych przepisów unijnych. Był to też pierwszy Traktat o Unii Europejskiej i od tego czasu tak właśnie nazywa się zbiór podstawowych praw i przepisów określających zasady (razem z Traktatem o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej) istnienia i funkcjonowania UE. Późniejsze traktaty aktualizowały i zmieniały TUE, ale nazwa pozostała bez zmian.

Przygotowania traktatu trwały do 10 grudnia 1991 r., a 11 grudnia strony go parafowały. Oficjalne podpisanie miało miejsce trzy miesiące później, 7 lutego 1992 r., a jego wejście w życie – 1 listopada 1993 r. Opóźnienie spowodowane było odrzuceniem go przez Duńczyków w referendum – zgodzili się na jego przyjęcie dopiero po przyznaniu im specjalnych wyłączeń z niektórych postanowień.

>> Czytaj więcej o duńskich wyłączeniach

Skromne obchody

UE nie planuje jednak wielu szczególnych wydarzeń w związku z dzisiejszą rocznicą. Odbędzie się ylko jedno wystąpienie przedstawicieli UE z przewodniczącymi: Komisji Europejskiej Jean-Claude’m Junckerem, Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem i Eurogrupy Jeroenem Dijsselbloemem. Huczniejsze obchody planowane są jednak na 7 lutego.

Juncker w zeszłym tygodniu stwierdził, że „po Traktatach rzymskich [które ustanawiały Europejską Wspólnotę Gospodarczą – przyp. red.], Traktat z Maastricht jest najważniejszym traktatem w historii Unii Europejskiej”. Juncker był obecny na obradach w Maastricht jako minister finansów Luksemburga i pozostaje jedynym wciąż aktywnym politykiem obecnym przy tworzenie tego traktatu.

Przewodniczący KE dodał, że żałuje, że w Maasricht państwa unijne nie posunęły się dalej w kwestii integracji politycznej. Chodzi mu zwłaszcza o poprawę koordynacji polityk gospodarczych, budżetowych i fiskalnych. „Faktem jest, że jeżeli się ma tę samą walutę, […] to trzeba koordynować, jeżeli nie harmonizować różne wymiary swojej polityki krajowej. Nie zagwarantowaliśmy tego wtedy i nadal cierpimy z tego powodu” – podkreślił.