Rumunia i Bułgaria nie były gotowe, by wejść do Unii

W 2006 r. Europejski Trybunał Obrachunkowy (ECA) początkowo zakwestionował decyzję o akcesji Rumunii i Bułgarii do UE. Według jego audytu kraje te nie były gotowe do wstąpienia w struktury unijne. Decyzja o akcesji już jednak zapadła, a 1 stycznia 2007 r. Unia Europejska rozszerzyła się o dwa nowe kraje.

Według członka ECA Istvana Szabolcs Fazakasa raport z lipca 2006 r. jasno dawał do zrozumienia, że oba kraje potrzebowały więcej czasu na przygotowanie do akcesji, aby zapewnić efektywne zagospodarowywanie funduszy europejskich.

Decyzja polityczna

Fazakas, jako przewodniczący Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego (BUDG), konsultował decyzję o akcesji z ówczesnym Komisarzem ds. Rozszerzenia Ollim Rehnem. W rozmowie Rehn powiedział: „Jest już za późno. Mam związane ręce. Polityczna decyzja o przyjęciu Rumunii i Bułgarii 1 stycznia 2007 r. została już podjęta przez kraje członkowskie, tuż po rekomendacji ze strony KE.”

Co więcej, Fazakas stwierdził, że podobna presja czasowa miała miejsce w przypadku akcesji Chorwacji w 2013 r.

Zmiany

Przewodniczący KE Jean-Claude Juncker zapowiedział, że do końca jego kadencji, tj. 31 października 2019 r. do Unii nie przystąpią nowe kraje. Tak więc, w przyszłości podobne sytuacje nie powinny się zdarzyć, ponieważ będzie na przygotowania więcej czasu.

Dodatkowo raport ECA będzie przedkładany Komisji dwa lata przed wyznaczoną datą akcesji, zapowiada Fakazas. Ma to zapobiec ograniczeniom decyzyjnym z przeszłości.

Problem z krajami bałkańskimi

Fazakas wyjaśnił, że ECA wyszedł z propozycją tworzenia raportów dla państw bałkańskich ubiegających się o członkostwo w strukturach unijnych. Mają one stanowić uzupełnienie raportów tworzonych przez te kraje. Według ECA będzie można w ten sposób dokładnie przyjrzeć się jak zostało wydane 5,1 miliarda euro pomocy przedakcesyjnej dla krajów bałkańskich w latach 2007-2014 i wyciągnąć lekcje na przyszłość.

Unijne audyty były do tej pory wstrzymywane przez „znaczące niedociągnięcia” rządów państw bałkańskich. Fundusze z UE mogą zostać wstrzymane lub zredukowane, aby zachęcić władze w Albanii, Bośni, Kosowie, Macedonii, Czarnogórze i Serbii do stosowania się do wymagań ECA.

Raport ECA wymienia „słabe zdolności administracyjne” i „brak woli politycznej do reform instytucji” w niektórych krajach. Co więcej, wskazuje on na względnie małe nakłady na reformy prodemokratyczne – w dziedzinie sadownictwa, wolności mediów oraz zwalczania korupcji i przestępczości zorganizowanej. Więcej środków przeznacza się na infrastrukturę niż tworzenie praworządności.

W Albanii środki przeznaczone na walkę z korupcją były niewystarczające i projekt był zależny od władz. „Jeśli ludzie odpowiedzialni za walkę z korupcją w danym państwie nie są niezależni, to projekt nie osiągnie żadnego celu. Będzie tylko dekoracją” – mówią audytorzy.

Międzynarodowa pozarządowa organizacja badająca problem korupcji Transparency International sklasyfikowała Albanię i Kosowo na dopiero 88. i 103. miejscu w raporcie z 2016 r.

Fazakas uprzedził, że dialog między państwami bałkańskimi a UE powinien dotyczyć przede wszystkim reform sądownictwa, aby wyplenić korupcję i przestępczość zorganizowaną przed akcesją do Wspólnoty. (ak / kz)