Rozbieżności ws. Sądu Najwyższego ciąg dalszy

Trybunał Sprawiedliwości UE (budynek), źródło TSUE

Trybunał Sprawiedliwości UE (budynek), źródło TSUE

Komisja Europejska zadeklarowała wczoraj (22 października) gotowość do dalszego dialogu z polskim rządem po piątkowej decyzji TSUE o zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym, a część sędziów SN odesłanych na mocy tej ustawy na emeryturę w poniedziałek powróciła do pracy.

 

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że rząd ustosunkuje się do pisma TSUE po dokładnej analizie otrzymanego tekstu, a szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz nie wykluczył nowelizacji spornej ustawy. Prezes PiS Jarosław Kaczyński  już w piątek oświadczył jednak, że Polska będzie się odwoływała od tej decyzji unijnego trybunału. Eksperci wskazują tymczasem, że prawo UE takiej możliwości nie przewiduje.

TSUE zawiesił przepisy ustawy o polskim SN

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przychylił się do wniosku Komisji Europejskiej i zastosował tzw. środek zapobiegawczy. Do czasu rozstrzygnięcia skargi, jaką Bruksela złożyła na polskie władze i ustawę „siłowo” wysyłającą sędziów Sądu Najwyższego na emeryturę, znowelizowane przepisy zostają zawieszone.
 
Nie oznacza …

KE i TSUE jednym głosem o niezgodności polskiego prawa z prawem UE

“W decyzji o wprowadzeniu środków tymczasowych dotyczących ustawy o Sądzie Najwyższym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podzielił pogląd Komisji Europejskiej, że nowe polskie przepisy są niezgodne z prawem unijnym” – powiedział wczoraj rzecznik KE Margaritis Schinas.

TSUE zdecydował o zastosowaniu wobec Polski tak zwanych środków tymczasowych i nakazał zawieszenie stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym dotyczących przechodzenia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku. Tym samym przychylił się w pełni do wniosku KE w tej sprawie.

KE pozywa Polskę przed TSUE w obronie niezależności sądownictwa

Komisja Europejska formalnie pozwała Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości UE za naruszenie zasady niezawisłości sędziów spowodowane nową ustawą o Sądzie Najwyższym – poinformowała wczoraj (24 września) rzeczniczka KE Mina Andreeva. Polscy politycy raczej nie byli tym faktem zaskoczeni.

“Przyjęliśmy do wiadomości decyzję TSUE o nałożeniu środków tymczasowych, by zatrzymać wdrażanie nowego polskiego prawa dotyczącego SN. KE jest gotowa do kontynuowania dialogu dotyczącego praworządności, co pozostaje preferowanym przez Komisję sposobem rozwiązania kwestii systemowego zagrożenia dla praworządności w Polsce” – powiedział rzecznik KE.

Podkreślił, że decyzja unijnego trybunału niesie ze sobą „natychmiastowy efekt” i jest odpowiedzią na wniosek KE w tej sprawie. Schinas zwrócił też uwagę, że “TSUE wsparł pogląd Komisji, że nowe polskie prawo jest niezgodne z unijnym prawem, gdyż podważa zasady niezależności sądowniczej”. Zastrzegł jednak, że ostateczny wyrok TSUE w tej sprawie zostanie wydany później. Pytany, czy po decyzji TSUE Komisja Europejska otrzymała jakąś informację ze strony Polski w tej kwestii, rzecznik Komisji odpowiedział, że nic mu nie wiadomo o jakichkolwiek kontaktach KE i polskich władz podczas weekendu.

Kolejna odsłona sporu o SN

Wiceszef KE Frans Timmermans skrytykował polski rząd za kontynuowanie zmian w SN, szef Rady Europejskiej Donald Tusk uznał, że lepsze dla Polski byłoby zakończenie tego sporu, a minister Zbigniew Ziobro chce, by TK orzekł czy art. 267 Traktatu o UE jest zgodny z polską konstytucją.

Warszawa: Będziemy się odwoływać

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w piątek w Brukseli, że rząd ustosunkuje się do zawiadomienia, które otrzymał z Trybunału w tej sprawie po jego dokładnym przeanalizowaniu. Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślił tego samego dnia, że decyzja TSUE jest wstępną, jednoosobową decyzją wiceprezesa TSUE i zapowiedział odwołanie.

“Będziemy się od niej (decyzji) odwoływali. (…) Będziemy robili wszystko to, co robią normalne, broniące swoich interesów państwa europejskie, ale w ramach prawa europejskiego i przy założeniu, że prawo europejskie jest obowiązujące wobec wszystkich państw, które są członkami UE” – oświadczył Kaczyński. Podkreślił, że Polska jest członkiem UE i będzie przestrzegać unijnego prawa. “Ale będziemy oczywiście korzystali z naszych praw. Mamy prawo do odwołania” – powiedział lider partii rządzącej. Według niego „dokładnie ten sam problem” wyjaśnił w kilku orzeczeniach niemiecki Trybunał Konstytucyjny. “Nie ma żadnych powodów, żebyśmy my tego nie wyjaśniali” – podkreślił prezes PiS.

Podobne stanowisko przedstawił w TVN24 wicemarszałek Senatu Adam Bielan. „Będziemy się od tego wstępnego postanowienia jednego z wiceprezesów Trybunału Sprawiedliwości (UE) – odwoływać” – zapowiedział.

Procedura nie przewiduje odwołania

Tymczasem eksperci tłumaczą, że decyzja zabezpieczająca, tzw. środki tymczasowe, obowiązuje państwo członkowskie natychmiast po jej wydaniu. Nie ma od niej odwołania, choć nie jest ona ostateczna. W ciągu kilku tygodni odbędzie się bowiem rozprawa w Trybunale, w czasie której swoje argumenty przedstawi zarówno strona polska, jak i KE. Dopiero potem TSUE wyda ostateczną decyzję ws. zawieszenia przepisów ustawy o SN. Będzie ona obowiązywać do czasu wydania ostatecznego orzeczenia w sprawie skargi KE na polską ustawę o SN, które może zostać wydane za kilka miesięcy.

Polska może zignorować orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE?

TSUE rozpoczął wczoraj (27 sierpnia) rozpatrywanie wniosku Sądu Najwyższego, a nowa Krajowa Rada Sądownictwa już dziś ma zakończyć procedurę wyłaniania sędziów SN. Tymczasem wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin (Porozumienie) nie wyklucza, że Polska zignoruje wyrok TSUE.

Czaputowicz: Po decyzji TSUE potrzebna nowelizacja ustawy o SN

Natomiast minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział wczoraj, że według wstępnej analizy po decyzji TSUE potrzebna będzie nowelizacja niektórych przepisów ustawy o SN, żeby przywrócić do pracy sędziów tego sądu odesłanych wcześniej na emeryturę.

“Żeby wrócić (do sytuacji sprzed nowelizacji ustawy o SN), to trzeba wprowadzić ustawę, taką, żeby umożliwić tym osobom, które są w stanie spoczynku, powrócić. Pewnie na takich samych warunkach, jakie były przedtem” – powiedział Czaputowicz dziennikarzom w Brukseli.

“Ze wstępnej analizy (wynika, że) rzeczywiście będzie potrzebna ustawa, żeby wprowadzić w życie te postanowienia. Myślę, że będzie to możliwe, bowiem stanowiska opróżnione przez sędziów, którzy przeszli w stan spoczynku, nie są zajęte – powiedział Czaputowicz. Jednak w jego ocenie TSUE potwierdził, że sędziowie odesłani na emeryturę nie mogą już orzekać, a Małgorzata Gersdorf nie jest już prezesem SN.

Piotrowicz: Nie ma potrzeby nowelizowania ustawy o SN

Tego samego dnia poseł PiS Stanisław Piotrowicz przekonywał jednak, że nie ma potrzeby nowelizowania ustawy o SN. “Nie sądzę, żebyśmy cokolwiek musieli nowelizować” – powiedział RMF FM. “Poczekamy na stanowisko rządu polskiego. Trzeba się zapoznać jeszcze z tym orzeczeniem, przecież ja go również nie widziałem, znam je tylko z przekazów medialnych” – dodał poseł PiS, podkreślając, że zainteresowany jest przede wszystkim podstawą prawną decyzji TSUE.

Polska odrzuca zastrzeżenia KE do ustawy o Sądzie Najwyższym

Polska nie zgadza się z zarzutami KE ws. ustawy o SN i domaga się umorzenia postępowania. Rzeczniczka KE Natasha Bertaud przyznała, że KE otrzymała wczoraj (2 sierpnia) odpowiedź na procedurę ws. naruszenia prawa UE w związku z ustawą o SN i będzie analizować ten dokument.

Dworczyk: Decyzja TSUE nieprzypadkowo przed wyborami

Media przywołują też wypowiedź szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka, według którego „trudno oprzeć się wrażeniu, że takie działania (decyzja TSUE) były podejmowane, aby wpłynąć na wynik wyborów”. “To było zdarzenie niezwykłe, ponieważ Polska wysłała w czwartek wieczorem odpowiedź liczącą kilkadziesiąt stron do europejskiego trybunału sprawiedliwości, a już w piątek rano pojawiła się informacja. To oznacza, że w ogóle nawet nie zapoznano się ze stanowiskiem Polski, jeśli chodzi o tę sprawę” – powiedział Dworczyk.

Jego zdaniem decyzja TSUE mogła mieć “jakieś drugie dno”. “Intencja była taka, żeby Polacy dowiedzieli się o tej decyzji jeszcze przed wyborami” – uważa szef KPRM.

Gersdorf wezwała sędziów odesłanych w stan spoczynku do powrotu

Już w poniedziałkowy poranek do siedziby Sądu Najwyższego przyjechała zarówno I prezes prof. Małgorzata Gersdorf, jak i prezes Izby Karnej sędzia Stanisław Zabłocki, a także sędzia Krzysztof Rączka. Wszyscy oni, zdaniem polskich władz, pozostają w stanie spoczynku, na który przymusowo trafili na mocy znowelizowanej przez PiS ustawy o SN. Ponieważ jednak postanowienie TSUE nie podlega zaskarżeniu i ma rygor natychmiastowej wykonalności, to emerytowani sędziowie uznali, że mają obowiązek wrócić do pracy.

“Chciałam wam bardzo podziękować, bo to dzięki obywatelom w jakimś sensie jesteśmy wygrani” – powiedziała Gersdorf do osób czekających na nią przed budynkiem SN.

Jak poinformował rzecznik SN Michał Laskowski, I prezes SN wezwała sędziów, aby wrócili do pracy i część z nich stawiła się już wczoraj rano w sądzie. “Wszystkim prezes wyda stosowne pismo o tym, że mają prawo do orzekania. Łącznie mowa o 23 osobach. Niezwłocznie wrócą oni do pracy” – zapewnił sędzia Laskowski na konferencji prasowej.

Do pracy wracają też emerytowani wbrew swej woli sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Prezydent wysłał 11 pism do sędziów Sądu Najwyższego

Prezydent Andrzej Duda wysłał imienne pisma do sędziów SN i NSA, którzy nie złożyli oświadczenia o woli dalszego orzekania ze stwierdzeniem, że na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym z dniem 4 lipca przeszli w stan spoczynku.

Druga decyzja TSUE ws. środków tymczasowych wobec Polski

W ostatnich 14 miesiącach to już druga decyzja TSUE o środkach tymczasowych, zastosowanych w sporze KE z Polską. Postanowieniem z lipca zeszłego roku wiceprezes unijnego trybunału tymczasowo uwzględnił wniosek KE o natychmiastowe zaprzestanie wycinki w Puszczy Białowieskiej do czasu ogłoszenia postanowienia, które zakończy postępowanie ws. środków tymczasowych.

Wyjaśnienia ówczesnego ministra środowiska Jana Szyszko nie były dla KE satysfakcjonujące i we wrześniu zgłosiła do Trybunału wniosek o nałożenie na Polskę kary pieniężnej. W listopadzie TSUE uwzględnił ten wniosek w swoim postanowieniu i dopiero wtedy – pod groźbą  kary w wysokości ok. 100 tys. euro dziennie – wycinka w Puszczy Białowieskiej została wstrzymana.

TSUE: Wycinka Puszczy Białowieskiej narusza prawo UE

Według sędziów Trybunału w Luksemburgu Polska złamała dwie dyrektywy: ptasią i siedliskową. Wyrok kończy dwuletni spór. Ponieważ decyzję podjęła Wielka Izba Trybunału, czyli 15 sędziów, Warszawa nie ma już możliwości złożenia odwołania. Ciężki sprzęt został z Puszczy Białowieskiej wycofany, zatem …