Reakcje na zastosowanie przez KE wobec Polski art. 7. Traktatu o Unii Europejskiej

źródło Flickr

Komisja Europejska zareagowała w ten sposób przeforsowane przez rząd PiS zmiany w polskim systemie sądownictwa, które zostały ocenione przez Komisję Wenecką jako niezgodne z konstytucją. Taka sytuacja nie miała jeszcze w historii UE miejsca.

 

„Zrobiliśmy to z ciężkim bólem serca. Polska nie pozostawiła nam jednak wyboru” – mówił dziennikarzom w Brukseli wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Przypomniał, że KE od dwóch lat prowadzi w tej sprawie dialog z Warszawą, ale nie przyniosło to żadnych efektów. „W tym okresie polskie władze przyjęły 13 różnych ustaw, które uderzają w wymiar sprawiedliwości. Łączy je to, że dzięki nim polityczną kontrolę uzyska jedna partia” – mówił. Tłumaczył, że chodzi nie tylko o ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa czy Sądzie Najwyższym, ale także o zmiany w Trybunale Konstytucyjnym czy prokuraturach. „Tu nie chodzi tylko o Polskę, ale o UE jako całość. Wciąż mamy nadzieję, że uda nam się rozpocząć bardziej owocny dialog” – napisał też na Twitterze.

Z kolei przewodniczący KE Jean-Claude Junkcer napisał na Twitterze po polsku, że dzisiejszy dzień był „trudny” nie tylko dla Polski, ale także dla UE. Dodał, że zaprosił już premiera Mateusza Morawieckiego na kolejne rozmowy do Brukseli.

Tusk: „Zrobię wszystko, żeby żadne kary nie spotkały Polski”

„Ta decyzja wynika z głębokiej zmiany, jaką zaproponowała większość parlamentarna, więc PiS. Zmiany polegającej na tym, że to władza będzie ponad prawem, a nie prawo ponad władzą. Tak to oceniają instytucje europejskie” – komentował natomiast decyzję KE były polski premier, a obecnie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Przebywający obecnie w Krakowie Tusk dodał, że „głęboko liczy na to, że polski rząd pójdzie po rozum do głowy i nie będzie szukać za wszelką cenę konfliktu w sprawie, w której najzwyczajniej w świecie nie ma racji.” Zapewnił jednak, iż „zrobi wszystko, żeby żadne kary nie spotkały Polski”, choć jak podkreślił „konsekwencje już są”. „Z dużym zdziwieniem patrzy się w Brukseli na to, co dzieje się w Warszawie” – powiedział Tusk.

Morawiecki: Polska jest przywiązana do zasady praworządności tak samo jak UE

Uruchomienie wobec Polski art. 7. unijnego traktatu szybko skomentował także premier Morawiecki. „Polska jest przywiązana do zasady praworządności tak samo jak UE. Reforma wymiaru sprawiedliwości jest w Polsce konieczna. W dialogu między Warszawą, a Komisją potrzebujemy otwartości i uczciwości. Wierzę w to, że podmiotowość Polski da się pogodzić z ideą Zjednoczonej Europy” – napisał na Twitterze.

Premiera Morawieckiego wsparła też jego poprzedniczka Beata Szydło. „Polska zawsze prowadziła dialog z KE. Tak, jak każdy suwerenny kraj członkowski UE, mamy prawo do przeprowadzenia reformy sądownictwa zgodnie z naszą konstytucją. Obowiązkiem KE jest szanowanie praworządności państw członkowskich UE, otwartość i dialog. Tego dzisiaj potrzebuje UE” – napisała.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uznał decyzję KE za gest polityczny. „Wszystkie rozwiązania, które znajdują się przygotowanych ustawach o KRS i SN do podpisu przez prezydenta, istnieją w poszczególnych krajach UE. To jest kolejny argument wskazujący na to, że ta decyzja ma ten smak polityczny, to jest polityka” – oświadczył. Dodał, że jego zdaniem polski rząd musi teraz „skuteczniej doprowadzić do końca to co zaczęliśmy, tak żeby Polska była szanowana właśnie za swoją praworządność.” „Podejdźmy do tego ze spokojem” – przekonywał Ziobro.

Natomiast europoseł PiS i jednocześnie wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki uznał, że działania podjęte przez KE to „>>kara<< za nieprzyjęcie imigrantów spoza Europy”.

Opozycja: PiS osłabia pozycję Polski na arenie międzynarodowej

Inne zdanie w tej kwestii ma polska opozycja. „Rząd PiS jest na marginesie integracji europejskiej. KE jasno mówi o naruszeniach praworządności. Jest jeszcze ostatni moment, by wycofać się z reformy sądownictwa” – ocenił Rafał Trzaskowski z Platformy Obywatelskiej (PO), który w poprzednim rządzie pełnił funkcję ministra ds. europejskich. „Smutny dzień dla Polski. Na decyzję Komisji Europejskiej zapracowali: prezydent A. Duda i premierzy B. Szydło, M. Morawiecki. Nie usprawiedliwia ich w najmniejszym stopniu to, że działają pod naciskiem J. Kaczyńskiego” – napisał z kolei na Twitterze rzecznik prasowy PO poseł Jan Grabiec.

„Działania polityków PiS prowadzą do osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej” – skomentowała natomiast Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej (N).

Co dalej?

Dzisiejsza decyzja KE to dopiero początek procedury ws. Polski. Teraz stanowisko Komisji omówią na spotkaniu w Brukseli ministrowie ds. europejskich z państw członkowskich (tzw. rada ds. ogólnych). Zbiorą się oni jednak dopiero w nowym roku. O tym kiedy sprawa ta znajdzie się w porządku obrad zadecyduje Bułgaria, która 1 stycznia obejmie unijne przewodnictwo, a tym samym koordynację prac unijnych rad.

Rada UE najpierw będzie miała obowiązek wysłuchać stanowiska polskich władz i prezentowanych przez Warszawę argumentów. Będzie też mogła przedstawić Polsce swoje zalecenia. Dopiero wtedy odbędzie się głosowanie ministrów, którzy będą mogli stwierdzić „wyraźne ryzyko naruszenia praworządności”. Wniosek taki musi poprzeć 4/5 krajów członkowskich, czyli dokładnie 22 ministrów. Polska nie weźmie udziału w głosowaniu we własnej sprawie. Zagłosowanie przeciw ukaraniu Polski zapowiedziały już Węgry. „Nadchodzi odsiecz: Węgry obronią Polskę” – oświadczył węgierski wicepremier Zsolt Semjen.

Oprócz unijnej rady wypowiedzieć musi się także Parlament Europejski. To właśnie europosłowie ostatecznie zatwierdzą unijne stanowisko o „naruszeniu praworządności”. W obecnie wybranym przez KE wariancie nie ma mowy o sankcjach wobec Polski, ale wszystko dzieje się w chwili, gdy ruszać będą negocjacje nad nową siedmioletnią perspektywą budżetową UE. Trwająca procedura może utrudnić Warszawie skuteczne negocjowanie nad unijnym budżetem.

Stanowisko Komisji Europejskiej w obronie niezależności sądów w Polsce

Informacja prasowa Komisji Europejskiej

Przez blisko dwa lata Komisja wielokrotnie podejmowała starania o nawiązanie konstruktywnego dialogu z polskimi władzami w kontekście ram na rzecz praworządności. Dzisiaj jednak stwierdziła, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia zasady praworządności w Polsce.
 

Komisja proponuje zatem Radzie …