Reakcja polskiego MSZ na rezolucję PE uruchamiającą wobec Polski procedurę art.7

Szef MSZ Witold Waszczykowski

MSZ, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski

W ocenie szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, punktem wyjścia wczorajszej (15 listopada) debaty o Polsce w Parlamencie Europejskim były pogłoski rozpowszechniane tam przez polską opozycję. Na konferencji prasowej podsumowującej dokonania swojego resortu w czasie dwóch lat rządów PiS, Waszczykowski stwierdził także, że niektóre wystąpienia w Strasburgu mogą być zakwalifikowane jako mowa nienawiści. MSZ wydał w tej sprawie specjalny komunikat.

Minister „zszokowany”

 

W ocenie ministra czas debaty o Polsce był „niefortunny”. Witold Waszczykowski podkreślił, że sprawy o których dyskutowali europosłowie, są nadal przedmiotem ustaleń politycznych i nie zostały wprowadzone do procesu legislacyjnego.

„Rozumiem, że ta debata została oparta o jakieś pogłoski, inne materiały niemerytoryczne, które są rozpowszechniane być może najczęściej przez polską opozycję, która w dalszym ciągu wychodzi z założenia, że ulica i zagranica to są instrumenty do rywalizacji politycznej z polskim rządem” – powiedział szef polskiej dyplomacji.

Parlament Europejski uruchamia „opcję atomową” wobec Polski

Parlament Europejski przyjął wczoraj (15 listopada) rezolucję wzywającą do stwierdzenia zagrożenia dla praworządności w Polsce i zastosowania wobec niej tzw. opcji atomowej, czyli art.7 Traktatu o UE. Głosowanie poprzedziła debata, którą zdecydowanie skrytykowali m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło.

Dodał, że jest „zszokowany językiem tej debaty”. „Wystąpienia niektórych posłów i określenia tego, co dzieje się w Polsce, są nie do przyjęcia. Uważam, że niektóre z tych wystąpień mogłyby się kwalifikować jako mowa nienawiści i że niektórzy europosłowie to zaskarżą” – ocenił.

Zapewnił przy tym, że polski rząd „przez dwa lata konsekwentnie utrzymywał dialog z instytucjami światowymi, również europejskimi, które chciały go prowadzić”. „Frans Timmermans  był w zeszłym roku zapraszany do Polski i odwiedził MSZ. W tym roku z takiego zaproszenia nie skorzystał, a zamiast tego uczestniczył w jakimś wiecu opozycyjnym na terenie redakcji „Gazety Wyborczej” – przypomniał minister. Tymczasem Timmermans wielokrotnie powtarzał, że wysłał w tym roku do polskiego rządu już cztery zaproszenia do rozmów, jednak strona polska na żadne z nich nie odpowiedziała.

MSZ: rezolucja PE dokumentem politycznym i jednostronnym

Przyjętą w środę rezolucję PE skomentowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. „To dokument jednostronny, zbyt często bazujący na ocenie politycznej, a nie solidnej analizie stanu prawnego” – czytamy w komunikacie ministerstwa.

„Szanujemy prawo Parlamentu Europejskiego jako organu przedstawicielskiego w UE do wyrażania własnych opinii. Jednakże przyjęta przez PE rezolucja jest dokumentem jednostronnym, zbyt często bazującym na ocenie politycznej, a nie solidnej analizie stanu prawnego. Takie podejście przynosi szkodę procesowi integracji europejskiej, ponieważ prowadzi jedynie do stygmatyzacji państwa członkowskiego” – głosi oświadczeniu resortu.

„Ze swojej strony, rząd Polski udziela wyczerpujących, pisemnych odpowiedzi na zalecenia Komisji Europejskiej. Nie uchylamy się od dialogu, podkreślając, że musi on być oparty na faktach i otwartości na polskie argumenty. Jednocześnie należy zauważyć, że rezolucja Parlamentu Europejskiego nie odnosi się do meritum kwestii spornych między Komisją a Polską – należy raczej traktować ją jako polityczny instrument nacisku na Polskę” – napisano również w komunikacie MSZ.

Podsumowanie prac resortu dyplomacji

Podsumowując prace MSZ w ostatnich dwóch latach Waszczykowski podkreślił, że Polska nie zgodziła się na przymusową relokację uchodźców, co UE „niechętnie później przyznała”. „Nie ulegliśmy naciskom – powiedział. Zapowiedział przy tym, że premier Beata Szydło pojedzie w najbliższym czasie z wizytą do Paryża, gdzie spotka się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

„Udało nam się odbudować i pogłębić współpracę regionalną. Wróciliśmy do tradycyjnego formatu Grupy Wyszehradzkiej, ale stworzyliśmy też nowe inicjatywy m.in. Trójmorze i Dziewiątkę bukaresztańską” – wyliczał Waszczykowski, zauważając, że udało się zwiększyć obecność Polski na arenie międzynarodowej.

Międzymorze priorytetem polskiej polityki zagranicznej

Polska polityka międzynarodowa jest podmiotowa i zmierza do tego, by polska pozycja była silniejsza niż obecnie – oświadczył wczoraj (14 listopada) prezes PiS Jarosław Kaczyński. Podsumowując wspólnie z premier Beata Szydło dwa lata rządów PiS wyjaśniał dziennikarzom, że chodzi nie tylko o wzmocnienie państwa i sił zbrojnych, ale również o konstrukcje polityczne: Grupę Wyszehradzką i Międzymorze.

Mówiąc o stosunkach z Ukrainą, minister powiedział, że Polska „nie akceptuje aneksji Krymu ani inicjowanej przez Rosję rebelii w Donbasie”. „Natomiast wymagamy prostych rzeczy, jak poszanowanie prawdy historycznej i dziedzictwa kulturowego. Nie ma tutaj symetryczności w wielu kwestiach i chcemy, żeby to było uszanowane” – podkreślił minister.

Zapewnił, że rząd PiS chce budować swoją pozycję w regionie i świecie „w oparciu o kompetencje i zdolności oddziaływania, a nie za cenę poklepywania po plecach, gdy atakowane są nasze narodowe interesy”. Szef polskiej dyplomacji podkreślił także, że jego resort wspiera promocję polski poprzez media, m.in. portal Poland.pl i telewizję TVP Polonia. „Angażujemy się w zwalczanie propagandy i dezinformacji, szczególnie płynącej ze strony Rosji” – podkreślił Waszczykowski.

USA, Rosja i trolle

Zgodnie z przewidywaniami podczas szczytu APEC w Wietnamie nie doszło do dwustronnego spotkania prezydentów Rosji i USA. Krótko przedtem rosyjskie media ujawniły, jak funkcjonowała w latach 2015-2017 rosyjska firma, będąca w rzeczywistości tzw. fabryką trolli, w której bardzo ważny był …