Ranking siły państw UE: Czyj głos najwięcej znaczy?

W Rankingu siły państw UE Polskę sklasyfikowano w drugiej dziesiątce, chociaż nasz kraj zgodnie z potencjałem powinien zajmować zdecydowanie wyższą pozycję.

W Rankingu siły państw UE Polskę sklasyfikowano w drugiej dziesiątce, chociaż nasz kraj zgodnie z potencjałem powinien zajmować zdecydowanie wyższą pozycję. / Na zdjęciu premier Mateusz Morawiecki / Fot: Krystian Maj/KPRM

Na czele rankingu bez niespodzianek: Niemcy przed Francją. Polskę sklasyfikowano w drugiej dziesiątce, chociaż biorąc pod uwagę wyłącznie traktatowy zapis o liczbie głosów w unijnych instytucjach nasz kraj powinien zajmować zdecydowanie wyższą pozycję. Która z koalicji – Grupa Wyszehradzka, Trójkąt Weimarski, Trójmorze – jest najbardziej korzystna dla Polski?

 

 

Celem Rankingu siły państw przygotowanego przez Politykę Insight na zlecenie Fundacji Roberta Schumana i Fundacji Konrada Adenauera jest próba określenia znaczenia poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej oraz ich rzeczywistego wpływu na proces decyzyjny.

„Wpływ poszczególnych krajów na decyzje podejmowane w Unii zależy od siły ich głosu w Parlamencie i Radzie, ich reputacji i zdolności do budowania koalicji. Ze względu na uwarunkowania instytucjonalne wpływ państwa jest silnie skorelowany z jego wielkością”, piszą autorzy rankingu.

Polskę sklasyfikowano w drugiej „10”, chociaż gdyby uwzględnić tylko siłę wynikającą z unijnych traktatów (liczba głosów w Radzie UE oraz w Parlamencie Europejskim), nasz kraj zająłby 5. miejsce.

Polska obok Austrii (12. miejsc niżej niż wynika z siły traktatowej) i Węgier (15. miejsc niżej) należy do krajów, które zajmują miejsca zdecydowanie poniżej swojego potencjału.

Z kolei Dania, Estonia, Litwa, Luksemburg, Malta (wyżej o 7. pozycji względem siły traktatowej), oraz Finlandia (wyżej o 5. miejsc) należą do grupy krajów, które zyskały najwięcej po uwzględnieniu innych czynników w rankingu.

Węgry: Koniec stanu zagrożenia. Orbán nadal będzie rządził za pomocą dekretów?

W przyjętej wczoraj ustawie (16 czerwca) parlament wezwał rząd do zniesienia stanu zagrożenia

Ranking państw UE: Niemcy bez konkurencji

W tegorocznej edycji najsilniejszym krajem okazały się Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi posiadają największą gospodarkę w Unii. Pozycja Niemiec jest wprost proporcjonalna do ich siły traktatowej. Niemcy mają największy wpływ na PE (kraj o największej liczbie europosłów) i największej liczbie zajmowanych stanowisk.

Z tego kraju wywodzi się także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, a wielu jej rodaków pracuje w poszczególnych dyrekcjach i agencjach wykonawczych unijnej egzekutywy. Dla porównania, autorzy rankingu zaznaczają, że Polska jest w Komisji „niemal nieobecna”.

Za Niemcami sklasyfikowano kolejne „duże” kraje unijne: Francję, Włochy i Hiszpanię. Na następnych miejscach znalazła się posiadająca 10 mln obywateli Belgia. Autorzy zestawienia przekonują, że jest to związane z faktem goszczenia siedzib wielu unijnych instytucji, w których Belgowie są dobrze reprezentowani.

Za Belgami sąsiednia Holandia, również dysponująca sporym zaciągiem unijnych urzędników. Następnie Portugalia, której minister finansów Mário Centeno zrezygnował w ubiegłym tygodniu z pełnienia funkcji szefa Eurogrupy, nieformalnego gremium, w skład której wchodzą ministrowie finansów państw strefy euro.

Niemcy: Tarcza antykryzysowa o wartości 130 mld euro. 50 mld na klimat

Na co konkretnie niemiecki rząd zamierza przeznaczyć kolejne miliardy euro pomocy?

Rumunia wyżej niż wskazuje jej potencjał?

Następne miejsce przypadło Rumunii. Kraj ten, podobnie jak Polska, jest w KE „niemal nieobecny”. Na jego terenie nie ma także żadnej unijnej agencji (w Polsce mamy FRONTEX). Gdyby wziąć pod uwagę tylko siłę głosu państw Unii, Rumunia byłaby szósta, tuż za Polską. Ósme miejsce w rankingu jest więc poniżej „traktatowego potencjału” Bukaresztu.

Z tego kraju wywodzi się m.in. Laura Kövesi nowa Europejska Prokurator Generalna czy Dacian Cioloș, były premier oraz były unijny komisarz ds. rolnictwa, który obecnie pełni funkcję szefa trzeciej pod względem wielkości frakcji w Parlamencie Europejskim, Odnówmy Europę (dawniej liberałowie z ALDE). W Odnówmy Europę największą reprezentację posiada En Marche! związane z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Pierwszą „10” zamykają Dania i Grecja. Polskę wyprzedzają jeszcze Szwecja i Finlandia, czyli nordycka część tzw. oszczędnej czwórki, która sprzeciwia się zwiększeniu unijnego budżetu oraz domaga się od Komisji Europejskiej strukturalnych zmian w Funduszu Odbudowy UE.

Czy osłabiona pandemią Francja ma szansę wzmocnić rolę UE na świecie?

Francja jest jedną z głównych ofiar pandemii koronawirusa w Europie. Kryzys wywarł olbrzymią presję na rząd, stanowiąc kolejny test zaufania obywateli wobec władz.

Polska: Poniżej możliwości i oczekiwań

Polska zajęła 13. pozycję. Biorąc pod uwagę jedynie traktatowe zapisy o liczbie głosów w instytucjach unijnych nasz kraj powinien zajmować 5. miejsce. Odnotował więc spadek o 8 pozycji. Wynika z tego, że Polski głos jest w Unii znacznie słabszy niż potencjał naszego kraju.

Przeciętna pozycja Polski wynika z kilku istotnych czynników. Pierwszym jest zasygnalizowana już wyżej niezbyt liczna reprezentacja Polaków w unijnych instytucjach. Polska jest ponadto siedzibą tylko jednej unijnej instytucji. W Warszawie mieści się główna siedziba Frontexu – Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Dla porównania we Francji swoje siedziby ma pięć unijnych agencji.

Autorzy rankingu ocenili, że nasz kraj dysponuje także jednym z najniższych wskaźników koalicyjności. Sytuacji Polski nie polepszają sprawy o naruszenie unijnych Traktatów przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Pod tym względem Polskę w rankingu wyprzedzają nawet Węgry. Najmniej spraw naruszeniowych mają małe kraje – Malta, Luksemburg, Litwa, Łotwa. Niemcy i Francja są w środku stawki.

Trójkąt Weimarski podczas pandemii koronawirusa: Trójkąt nierównoboczny?

W jakich obszarach kraje Trójkąta Weimarskiego powinny szukać w przyszłości współpracy?

Najważniejsze konkluzje. Czy Grupa Wyszehradzka i Trójmorze są opłacalne?

Autorzy zestawienia konkludują, że spośród wszystkich sojuszy i koalicji, do których należy Polska: Grupy Wyszehradzkiej, Trójkąta Weimarskiego oraz relatywnie nowego formatu Trójmorza, inicjatywy 12 państw Unii położonych między morzami Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim, najbardziej wpływowy jest format weimarski z Francją i Niemcami.

Trójkąt Weimarski (227 posłów w PE, 42 proc. ludności Unii) jest znacznie silniejszy niż Grupa Wyszehradzka (108 posłów w PE, 14,2 proc. ludności Unii) oraz od państw Trójmorza (223 posłów, 24,8 proc. ludności UE). „Współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego jest asymetryczna: może przynieść więcej korzyści Polsce niż Niemcom lub Francji”. „Jednak biorąc pod uwagę kwestię budowania koalicji i dbałości o reputację współpraca w formacie Trójkąta Weimarskiego, jest dla Paryża i Berlina znacznie mniej korzystna niż dla Warszawy”, czytamy w raporcie.

Dlatego, jak zaznaczają autorzy rankingu, perspektywa pogłębienia współpracy w tym formacie wydaje się mało prawdopodobna. „Stanowiska Francji, Niemiec i Polski w najważniejszych z dyskutowanych obecnie w Unii kwestiach są wyraźnie rozbieżne i trudno liczyć tu na kompromis”.

 

 

Więcej informacji: 

Siła państw członkowskich Unii Europejskiej