Zmiany kadrowe w Parlamencie Europejskim

Martin Schulz, // Źródło: PE

Antonio Tajani został wczoraj (13 grudnia) kandydatem największej frakcji Parlamentu Europejskiego – Europejskiej Partii Ludowej – na nowego szefa PE. Frakcja Socjalistów i Demokratów (druga co do wielkości) już wcześniej zdecydowała, że jej kandydatem na to stanowisko zostanie także Włoch – Gianni Pitella, który tej frakcji przewodniczy.

 

Parlament Europejski wybierze nowe władze w styczniu przyszłego roku, w połowie swej pięcioletniej kadencji. W tym samym czasie również grupy polityczne w unijnym zgromadzeniu zwykle przeprowadzają wybory swoich władz.

>> Czytaj więcej o wyborze Pitelli

Dotychczasowy przewodniczący, niemiecki socjaldemokrata Martin Schulz, zapowiedział już, że po dwóch kadencjach nie będzie więcej kandydował na to stanowisko i przenosi się do krajowej polityki.

>> Czytaj więcej o decyzji Schulza

Trzecia co do wielkości frakcja w PE – Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, ponownie zarekomendowała europosła PiS Ryszarda Czarneckiego na wiceprzewodniczącego PE.

Antonio Tajani kandydatem chadeków na szefa PE

W prawyborach przeprowadzonych w EPL (do tej frakcji należą europosłowie PO i PSL) Antonio Tajani, który obecnie jest jednym z wiceprzewodniczących Parlamentu, pokonał czworo innych europosłów EPL: Irlandkę Mairead McGuinness, Francuza Alaina Lamassoure`a i byłego premiera Słowenii Alojza Peterle. Wobec zdecydowanej przewagi Włocha w pierwszej turze, wszyscy oni wycofali się ze startu w drugiej.

„Chcę być przewodniczącym, który pracuje na rzecz Parlamentu, obywateli i każdego członka europarlamentu. Potrzebujemy dobrego przewodniczącego, który będzie partnerem dla Komisji Europejskiej i Rady UE” – powiedział Tajani dziennikarzom po ogłoszeniu wyników prawyborów w EPL. „Musimy wzmocnić Parlament, budować mosty między grupami politycznymi przeciwko populistom, a dla obywateli i demokracji” – podkreślił.

Tajani był komisarzem do spraw transportu (zastąpił Franca Frattiniego, który w 2008 roku został ministrem spraw zagranicznych w rządzie Silvia Berlusconiego), a potem – w nowej komisji Jose Barroso – komisarzem ds. przemysłu i przedsiębiorczości oraz wiceszefem KE. Ponieważ jednak w ostatnich wyborach do PE uzyskał mandat europosła, zrezygnował z zasiadania w Komisji.

Wcześniej ten włoski prawnik był m. in. wydawcą czasopisma i prezenterem radiowym, a także rzecznikiem prasowym Berlusconiego. Należał również do założycieli nowej partii politycznej Berlusconiego – Forza Italia.

W EKR bez zmian

Szefem frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE pozostaje – mimo Brexitu – Brytyjczyk Syed Kamall, jednym z wiceprzewodniczących frakcji europoseł PiS Ryszard Legutko, a kandydatem na wiceprzewodniczącego PE ponownie został inny europoseł PiS – Ryszard Czarnecki – zdecydowali europarlamentarzyści EKR, głównie europosłowie PiS i brytyjscy torysi.

„Cieszę się z dużego zaufania, którym zostałem obdarzony ponownie. To znaczy, że dobrze oceniono moją pracę jako wiceprzewodniczącego PE. Miałem mocną konkurentkę, cieszy mnie i zwycięstwo, i wynik, o jakim słyszę” – powiedział Czarnecki. Polski europoseł musiał bowiem walczyć o ponowną nominację na to stanowisko z Brytyjką Julie Girling. Według nieoficjalnych informacji wygrał stosunkiem głosów 45 do 16.

Ponadto obecnego kwestora PE Karola Karskiego (PiS/EKR) ponownie nominowano na stanowisko, a Kosma Złotowski został skarbnikiem EKR.

Zmiana władz PE na półmetku

Zgodnie z umową chadeków i socjalistów zawartą po wyborach w 2014 r., przez pierwszą połowę kadencji Parlamentu kierować ma nim przedstawiciel jednej, a przez drugą – drugiej frakcji.  Jako że pierwszą połowę kadencji szefem PE był socjalista Martin Schulz, w drugiej stanowisko to powinien zająć chadek.

Jednak Socjaliści uznali, że zakłóci to równowagę na najwyższych stanowiskach w UE. Obecnie bowiem zarówno szefem KE, jak i przewodniczącym Rady Europejskiej są chadecy (odpowiednio: Jean-Claude Juncker i Donald Tusk). Wobec tego socjaliści są zdania, że ich frakcję powinien – obok szefowej unijnej dyplomacji włoskiej socjalistki Federiki Mogherini – reprezentować również szef PE. Obserwatorzy zwracają jednak uwagę, że taka sytuacja zakłóciłaby z kolei równowagę geograficzną w obsadzie najważniejszych unijnych stanowisk. Dwa z czterech przypadłoby bowiem Włochom.

Szef frakcji EPL Manfred Weber zaapelował wczoraj do pozostałych grup politycznych o kompromis ws. wyboru nowego przewodniczącego PE. Ostrzegł, że brak zgody głównych sił grozi oddaniem decydującego głosu w tej sprawie radykałom i eurosceptykom. Zieloni już zresztą wyrazili niezadowolenie kandydatury Tajaniego na szefa PE. „Ta decyzja nie wygląda jak zaproszenie dla Zielonych do poparcia kandydata EPL” – napisał na Twitterze europoseł tej frakcji Sven Giegold.