Prezes TSUE: Ignorowanie decyzji Trybunału to jak wyjście z UE

Prezes Trybunału Sprawiedliwości UE Koen Lenaerts, źródło: Flickr/European University Institute

Prezes Trybunału Sprawiedliwości UE Koen Lenaerts, źródło: Flickr/European University Institute

Prezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) oświadczył, że jeśli dany kraj członkowski nie chce zastosować się do wydanej przez Trybunał decyzji, oznacza to „wpisanie się w proces podobny do brexitu” i „stawianie się poza unijnym porządkiem prawnym”.

 

Prezes TSUE Koen Lenaerts wypowiedział się podczas spotkania z dziennikarzami, do którego doszło w Luksemburgu. Swoją instytucję nazwał na nim „kręgosłupem, na którym opiera się cały porządek prawny Unii Europejskiej”. „Państwo, które nie jest gotowe do dalszego podporządkowywania się orzeczeniom TSUE, wpisuje się w proces podobny do brexitu, czyli w proces wyjścia. To decyzja o tym, czy być, czy nie być w UE. Przystępując do Unii, wszystkie kraje zobowiązały się do przestrzegania takich samych wartości i reguł” – powiedział Lenaerts. Jak dodał, „tylko absolutna wspólnota tych wartości i reguł pozwala zagwarantować jednolite stosowanie prawa unijnego we wszystkich państwach członkowskich”.

Koen Lenaerts oświadczył, że państwo członkowskie, które nie stosuje się do orzeczeń i decyzji TSUE „stawia się poza unijnym porządkiem prawnym”. „Dialog między sądami w całej Unii Europejskiej opiera się na wzajemnym zaufaniu oraz na założeniu, że sądy krajów członkowskich są równe z perspektywy prawa unijnego, a unijni sędziowie niezawiśli i bezstronni. Nie mogą być na nich wywierane naciski zewnętrzne ani ze strony władzy, czy to ustawodawczej, czy wykonawczej, ani ze strony innych grup, takich jak media, politycy, grupy interesu, na przykład inwestorzy. Sędzia ma obowiązek utrzymywać równy dystans wobec wszystkich stron postępowania i nie faworyzować żadnej z nich, na tym polega zasada bezstronności. Tylko wtedy będzie mógł orzekać zgodnie z literą prawa” – powiedział prezes TSUE.

TSUE zawiesił przepisy ustawy o polskim SN

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przychylił się do wniosku Komisji Europejskiej i zastosował tzw. środek zapobiegawczy. Do czasu rozstrzygnięcia skargi, jaką Bruksela złożyła na polskie władze i ustawę „siłowo” wysyłającą sędziów Sądu Najwyższego na emeryturę, znowelizowane przepisy zostają zawieszone.
 
Nie oznacza …

Polska przed TSUE ws. Sądu Najwyższego

Lenaerts nie odnosił się do konkretnego przypadku, który obecnie jest rozpatrywany przez Trybunał w Luksemburgu. Żadnemu z sędziów TSUE nie wolno bowiem komentować tego typu spraw. Prezes Trybunału przytoczył tylko jedną konkretną sprawę z 1966 r., gdy wdowa po holenderskim górniku zaskarżyła państwowe urzędy ws. dziedziczenia emerytury (tzw. sprawa „Vaassen kontra Beambtenfonds Mijnbedrijf”. Jest ona znanym przypadkiem często omawianym na studiach prawniczych. Wielu obserwatorów odczytało jednak słowa Lenaertsa w kontekście niedawnej decyzji TSUE o zastosowaniu tzw. środków zapobiegawczych wobec Polski w związku z ustawą Sądzie Najwyższym (SN). Do czasu rozpatrzenia złożonej przez KE skargi na przepisy uznane przez Brukselę za naruszające unijną praworządność (np. te obniżające wiek emerytalny sędziów SN), obowiązywanie ustawy zostaje zawieszone.

Na mocy decyzji TSUE do pracy powinni powrócić wszyscy przymusowo emerytowani sędziowie Sądu Najwyższego (27 z wszystkich 72). Nie można też powołać w ich miejsce nowych sędziów, ani nowego I prezesa SN. Decyzja o zastosowaniu środków tymczasowych środków zapobiegawczych obowiązuje państwo członkowskie zaraz po jej wydaniu. Nie jest jednak jeszcze ostateczna. W ciągu kilku tygodni od jej wydania (a wydana została w ostatni piątek 19 października) zorganizowane zostanie wysłuchanie, podczas którego polskie władze będą przedstawiać swoje argumenty. Dopiero potem sędziowie TSUE podejmą nieodwołalną już decyzję o ewentualnym zawieszeniu obowiązywania ustawy o SN do czasu zamknięcia całego postępowania przed Trybunałem w Luksemburgu.

Kwestia praworządności w Polsce wraca na unijną agendę

Problem praworządności w Polsce i na Węgrzech pojawi się na spotkaniu unijnych ministrów ds. europejskich, które zaplanowano na 12 listopada – zdecydowali wczoraj (24 października) ambasadorowie państw członkowskich UE w Brukseli.