Premier Morawiecki: Osiągnęliśmy założone cele

Premier Mateusz Morawiecki na lipcowym szczycie UE, źródło Krystian Maj KPRM

Premier Mateusz Morawiecki na lipcowym szczycie UE, źródło Krystian Maj KPRM

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył wczoraj po zakończeniu unijnego szczytu, że polska delegacja osiągnęła swoje cele – przede wszystkim udało się zablokować, wspólnie z pozostałymi krajami Grupy Wyszehradzkiej i Włochami, kandydaturę Fransa Timmermansa na szefa KE.

 

Na trwającym od niedzieli szczycie UE poświęconym uzgodnieniu kandydatów na najwyższe stanowiska w unijnych instytucjach udało się wczoraj (2 lipca) zawrzeć porozumienie w sprawie podziału tych stanowisk. Unijni przywódcy przedstawili kandydaturę szefowej niemieckiego MON Ursuli von der Leyen na szefa Komisji Europejskiej (opowiedzieli się za nią niemal wszyscy, jedynie niemiecka kanclerz Angela Merkel wstrzymała się od głosu), dotychczasowego premiera Belgii Charlesa Michela na przewodniczącego Rady Europejskiej, byłego przewodniczącego PE Hiszpana Josepa Borrella na szefa unijnej dyplomacji i dyrektor zarządzającą Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego.

Ursula von der Leyen wskazana na przewodniczącą KE

Po raz pierwszy w historii na czele Komisji Europejskiej stanie kobieta? Zgromadzeni na szczycie w Brukseli przywódcy państw członkowskich wskazali minister obrony Niemiec na kandydatkę do pokierowania KE. Teraz będzie ją musiał zatwierdzić Parlament Europejski.

 

Specjalny szczyt dotyczący obsady najważniejszych stanowisk …

Jeszcze dziś (3 lipca) powinno być wiadomo kogo europosłowie wybiorą na szefa Parlamentu Europejskiego. Niemal pewne jest natomiast, że była premier Ewa Kopacz zostanie jednym z 14 wiceprzewodniczących unijnego zgromadzenia.

„Cele zostały zrealizowane”

“Cele, które zakładaliśmy, jadąc na szczyt, zostały zrealizowane” – stwierdził Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej kończącej szczyt w Brukseli. W jego ocenie decyzje podjęte przez Radę „są kluczowe dla przyszłości Unii Europejskiej na wiele lat do przodu”. “Pokazaliśmy, że potrzebujemy kandydatów, którzy mają potencjał łączenia, a nie antagonizowania Europy, którzy rozumieją kraje członkowskie. Dlatego sprzeciwialiśmy się kandydaturze Fransa Timmermansa” – tłumaczył Morawiecki. Dodał, że „większość państw członkowskich powinna być zgodna, a nowe czasy potrzebują nowych rozwiązań i ludzi”. Timmermans pozostaje jednak wiceszefem KE.

Tusk: Komentarze, że Timmermans został wyeliminowany to przesada

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk oświadczył wczoraj po zakończeniu unijnego szczytu, że nowe kierownictwo KE wzmocni ją w staraniach o przestrzeganie rządów prawa we wszystkich państwach członkowskich, również w Polsce.

“Jeśli ktoś miał nadzieję, że wybór inny niż Fransa Timmermansa osłabi determinację UE, aby rządy prawa były regułą obowiązującą w całej Europie, to jest w błędzie. Jest dokładnie odwrotnie – te nasze decyzje są także decyzjami na rzecz rządów prawa w Europie i każdym kraju członkowskim” – uprzedził Tusk. “Te komentarze, także u nas w Polsce, że pan Timmermans został wyeliminowany czy pokonany, są delikatnie mówiąc przesadzone” – dodał.

Według szefa Rady Europejskiej liderzy UE ustalili ponadto, że wiceprzewodniczącymi KE mają zostać Frans Timmermans i Margrethe Vestager oraz – czego domagał się między innymi Morawiecki – ktoś z Europy Środkowo-Wschodniej.

Polska nie jest państwem, które daje się postawić w kącie

“Polska nie jest państwem, które daje się postawić w kącie. Jesteśmy poważnym partnerem” – oświadczył premier po zakończeniu szczytu UE ws. obsady unijnych stanowisk. “Byliśmy o włos od wyboru kandydata radykalnego, kandydata ideologicznej lewicy Fransa Timmermansa” – przekazał zwracając uwagę, że proces wyboru dotychczasowego wiceszefa KE odbywał się nie do końca transparentnie.

Szczyt UE bez nazwisk. Kolejny zwołany na… jutro

Kilkanaście godzin trwał specjalny unijny szczyt w Brukseli, który miał wyłonić nowych szefów najważniejszych w UE instytucji. Po całonocnych obradach, przywódcy państw członkowskich kontynuowali obrady dziś (1 lipca) przed południem. Niczego jednak ustalili. Kolejny szczyt zwołano na jutro na godzinę …

“Traktaty Unii Europejskiej jednoznacznie pokazują rolę Rady Europejskiej w procesie wyboru przewodniczącego Komisji Europejskiej. Podkreślałem to bardzo mocno podczas moich licznych wystąpień na Radzie Europejskiej, że musi być poszanowanie dla Traktatu i całego procesu wyboru przewodniczącego Komisji Europejskiej” – tłumaczył Morawiecki. W jego ocenie „pozatraktatowe uzgodnienia, o których niektórzy wspominali, że zapadały w Osace (…), nie powinny mieć miejsca”.

“Osoba, która została pierwotnie przedstawiona, była kandydaturą radykalnej lewicy w zakresie braku zrozumienia przemian w krajach postkomunistycznych” – ocenił Morawiecki. Według polskiego premiera kandydatami na najważniejsze stanowiska w UE powinni być ci, którzy potrafią budować kompromisy. “Bardzo ważne jest, żeby byli to kandydaci, którzy mają otwarte głowy i serca na Europę, która jest na różnym poziomie rozwoju” – podkreślił Mateusz Morawiecki.

“Pokazaliśmy, że eskalowanie konfliktu z Polską i atakowanie jej jest drogą donikąd” – dodał. Wicepremier Jarosław Gowin odnosząc się do decyzji szczytu UE powiedział nawet w Polsat News, że „okazało się, że Francja i Niemcy nie są już w stanie podejmować decyzji z pominięciem Polski i innych, nowych krajów unijnych”. Jednak żadne z czterech najważniejszych stanowisk w unijnych władzach wykonawczych nie przypadło nie tylko Polsce, ale też żadnemu innemu państwu przyjętemu ostatnio do UE.

Grupa Wyszehradzka jednym głosem

Szef polskiego rządu podkreślił, że Grupa Wyszehradzka mówiła jednym głosem o tym, czego potrzebuje Europa. Każdego dnia szczytu odbywały się spotkania koordynacyjne Grupy i spotkania bilateralne. Morawiecki podkreślił, że te wszystkie działania miały służyć jednemu celowi – wypracowaniu dobrego kompromisu z uwzględnieniem perspektywy Polski, państw V4 i Europy centralnej.

“Zaznaczyliśmy mocno rolę Grupy Wyszehradzkiej, która mówiła podczas szczytu w Brukseli jednym głosem” – zwrócił uwagę polski premier. Dodał, że widzi dużą szansę na “zbudowanie wspólnego mianownika”, spójność polityki i dobrą współpracę z potencjalną przewodniczącą Komisji Europejskiej.

Media przypomniały jednak krytyczną wypowiedź Ursuli von der Leyen pod adresem Polski sprzed dwóch lat. W jednym z wywiadów otwarcie poparła demonstracje polskiej opozycji w obronie niezależności sędziów. W reakcji na jej słowa ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz wezwał do MON-u attache obrony ambasady Niemiec, a ówczesny minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski uznał, że “słowa Ursuli von der Leyen o potrzebie wspierania zdrowego demokratycznego oporu młodego pokolenia w Polsce to próba ingerencji w wewnętrzne sprawy naszego kraju”.

MON nie przyjął niemieckich wyjaśnień

MON nie może przyjąć wyjaśnień strony niemieckiej do wiadomości – oświadczyła rzeczniczka polskiego ministerstwa obrony Anna Pęzioł-Wójtowicz po wczorajszej (6 listopada) wizycie attaché obrony Niemiec w resorcie, do którego został wezwany w związku z czwartkową wypowiedzią niemieckiej minister obrony Ursuli von der Leyen.

Brak jeszcze tylko szefa PE

Dziś powinno być wiadomo kto zostanie przewodniczącym Parlamentu Europejskiego (to ostatnie z ważnych stanowisk w UE nieobsadzonych jeszcze w nowej kadencji), ale unijni przywódcy chcieliby, żeby socjaliści objęli przewodnictwo w unijnym zgromadzeniu na pierwsze 2,5 roku, a w drugiej połowie przejął je przedstawiciel chadeków. Według nieoficjalnych informacji tym pierwszym miałby być były premier Bułgarii Sergiej Staniszew, a drugim – szef frakcji EPL w PE Niemiec Manfred Weber.

Jednak media podały wczoraj późnym wieczorem, powołując się na nieoficjalne informacje, że socjaliści zgłosili Włocha Davida Sassoli (oznaczałoby to brak równowagi geograficznej, bo bez Bułgara w unijnych władzach zabrakłoby przedstawiciela naszego regionu), a Zieloni swoją współprzewodniczącą Niemkę Ska Keller. Ponadto Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (do których należą posłowie PiS) zaproponowało swojego przewodniczącego Czecha Jana Zahradila, a Zjednoczona Lewica Europejska-Nordycka Zielona Lewica (GUE/NGL) – Hiszpankę Sirę Rego. Natomiast liberałowie i chadecy nie zgłosili żadnego kandydata.