Premier Morawiecki do pracowników kopalni Turów: Możecie spać spokojnie

Premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z pracownikami kopalni Turów, źródło Daniel Gnap KPRM

Premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z pracownikami kopalni Turów, źródło Daniel Gnap KPRM

Premier Mateusz Morawiecki przekazał wczoraj pracownikom kopalni Turów, że spór został zakończony i zapewnił, że mogą w związku z tym już spać spokojnie. Zapowiedział także, że rząd  – niezależnie od zapisów w regulaminie TSUE – “z całą pewnością” będzie się odwoływać od nałożonych na Polskę kar.

 

 

Choć po wycofaniu pozwu z TSUE Komisja Europejska  zakończy naliczanie kar, to dotychczas ich wysokość przekroczyła już 300 mln zł, które Polska jest zobowiązana zapłacić. Ponieważ jednak nie zamierza tego robić, to KE będzie potrącać je z przysługujących naszemu krajowi funduszy.

Polska znów pierwsza w historii UE

Na razie KE przygotowuje się do pobrania pierwszej transzy należności. Chodzi o 15 mln euro plus odsetki. Do odebrania funduszy mogłoby dojść już w tym miesiącu, przy okazji bieżących płatności, ale ponieważ jest to pierwszy taki przypadek w historii UE, to nie wiadomo skąd należy je potrącić.

Według europosła PO Jana Olbrychta, który jest członkiem komisji budżetowej PE, pieniądze mogą zostać odebrane m.in. z rozliczeń z perspektywy budżetowej 2014-2020. Oznacza to, że Polska, występując o współfinansowanie wykonanej już inwestycji, może otrzymać tylko część oczekiwanych środków. Reszta zostałaby bowiem pobrana na poczet niezapłaconych kar.

Morawiecki o umowie: Nigdy przez myśl mi nie przeszło, że może być inaczej

Premierzy Polski i Czech Mateusz Morawiecki i Petr Fiala podpisali wczoraj umowę ws. kopalni  Turów kończąc w ten sposób wielomiesięczny i kosztowny dla Polski spór. “O to mi chodziło przede wszystkim. I nigdy przez myśl mi nie przeszło, że może być inaczej”, oświadczył szef polskiego rządu.

“Koniec końców z tych 55 mln będziemy płacić 35 plus PGE – jako takie różne projekty transgraniczne – 10, czyli można powiedzieć razem 45, a państwo polskie 35 mln.”, tłumaczył na czwartkowym (3 lutego) spotkaniu z pracownikami kopalni Turów. Przyznał także, że to były trudne negocjacje.

Koniec sporu z Czechami ws. kopalni Turów. Co z milionami unijnej kary?

Polska zobowiązała się do m.in. budowy podziemnej bariery przy kopalni oraz zapłaty 45 mln euro rekompensat.

Premier: Żaden sędzia z Luksemburga, żaden brukselski urzędnik nie może nam dyktować jak mamy się rządzić

“Nigdy nie dopuściliśmy takiej myśli, że kopalnia i elektrownia mogą być zamknięte. Możecie spać spokojnie: wy, wasze rodziny i rodziny, do których dostarczacie prąd”, przekonywał premier pracowników Turowa. Podkreślił także, że “żaden sędzia z Luksemburga, żaden brukselski urzędnik nie może nam dyktować warunków tego, jak mamy się rządzić u siebie w domu, jak mamy się rządzić w Polsce”.

“I daliśmy temu wyraz. Do końca broniliśmy polskiej sprawy, mimo nałożonych kar na nas, mimo szantażu, nie ugięliśmy się i dopięliśmy swego”, oświadczył szef polskiego rządu. “Nasi adwersarze zaatakowali nas niesłusznie”, ocenił.

Turów: TSUE zobowiązuje Polskę do zapłaty ogromnej kary za każdy dzień działania kopalni

Powodem kary jest niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Szef polskiego rządu: W sprawie kar “z całą pewnością” będziemy się odwoływać

W ocenie Morawieckiego decyzję o nałożeniu na Polskę wysokich kar podjęła “jedna pani sędzia” i to “bez możliwości apelacji od tego bardzo niewłaściwego wyroku”. Tymczasem, jak podkreślił – “rząd PiS odpowiada przed jednym tylko trybunałem: trybunałem polskich spraw”.

“Uważam że – niezależnie od tego, jakie są zapisy w regulaminie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – my z całą pewnością będziemy odwoływać się od tego i apelować nie tylko do zdrowego rozsądku”, oświadczył premier.

Uprzedził przy tym również, że w tej sprawie będzie rozmawiał z szefami rządów innych państw europejskich.

“Zadam im proste pytanie: << Drogi kolego z tego czy innego kraju, czy gdyby tobie jedna sędzia Trybunału Sprawiedliwości kazała zamknąć kopalnię i elektrownię, które służą kilku milionom mieszkańców, albo dają pięć procent systemu energetycznego, elektroenergetycznego twojego kraju, czy zgodziłbyś się z taką decyzją? Czy zgodziłbyś się zaryzykować zdrowie, pracę i życie mieszkańców?>>”, zapowiedział Mateusz Morawiecki. “Zamknięcie (tej kopalni) doprowadziłoby do tragedii”, podkreślił.