Pracownice PE uruchomiły bloga na temat molestowania seksualnego w pracy

Oficjalna inauguracja projektu "MeTooEP" (Jeanne Ponté, pierwsza z prawej), źródło: Twitter/@MeTooEP

Oficjalna inauguracja projektu "MeTooEP" (Jeanne Ponté, pierwsza z prawej), źródło: Twitter/@MeTooEP

Na konferencji prasowej w Brukseli oficjalnie zainaugurowano działalność specjalnej strony internetowej, na której znajdą się anonimowe historie osób, które molestowano seksualnie podczas pracy w Parlamencie Europejskim. Inicjatywa ta ma na celu walkę z przypadkami napastowania w instytucjach europejskich.

 

To europejska odsłona zainicjowanej w USA kampanii #MeToo, w ramach której kobiety ujawniały przypadki molestowania ich przez przełożonych lub kolegów z pracy. Zaczęło się od amerykańskiej branży filmowej, ale akcja szybko dotarła w wiele zakątków świata i do różnych branż – także do polityki. Kilka miesięcy temu z powodu oskarżeń o molestowanie seksualne doszło nawet do dymisji w brytyjskim rządzie. W Stanach Zjednoczonych głośno było zaś w ostatnich tygodniach o wysuniętym przez prezydenta Donalda Trumpa kandydacie do Sądu Najwyższego. Brett Kavanaugh został przez kilka kobiet oskarżony o napaści seksualne sprzed lat. Choć ostatecznie Senat USA zatwierdził tę kandydaturę, jego nominacja uzyskała najmniejszą liczbę głosów w historii.

W Brukseli zaś o swoich przykrych doświadczeniach dotyczących molestowania seksualnego opowiadały m.in. komisarz ds. sprawiedliwości Věra Jourová oraz kilka europosłanek.

„Przełamać kulturę milczenia”

Z inicjatywą stworzenia specjalnego bloga opisującego anonimowe historie pracownic Parlamentu Europejskiego wystąpiły jednak nie europosłanki, ale kobiety, których na co dzień nie widać w świetle kamer – asystentki, stażystki, sekretarki czy pracownice parlamentarnej administracji. Swoją akcją chcą – jak tłumaczą – „przełamać kulturę milczenia wokół molestowania seksualnego”. Dziś (9 października) pojawiło się tam 5 pierwszych historii.

Cztery z nich opowiedziały kobiety (m.in. o napaści seksualnej podczas zagranicznej misji czy o przełożonym nachalnie domagającym się seksu), piąta to historia młodego stażysty napastowanego przez pijanego doradcę jednej z grup politycznych w PE. „Czas wesprzeć ofiary przemocy seksualnej i zachęcić je do podzielenia się swoimi przeżyciami” – napisały autorki bloga.

Główną inicjatorką akcji pod hasłem „MeTooEP” jest asystentka francuskiego socjalistycznego europosła Edouarda MartinaJeanne Ponté. „Nie chcemy urządzać polowania na czarownice. Blog ma pomóc nam w przeforsowaniu stosowania uczciwszych reguł w miejscu pracy” – mówiła na konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim. W ubiegłym roku o kwestii przeciwdziałania molestowaniu seksualnemu w miejscu pracy debatowali podczas sesji plenarnej europosłowie. Kilka europosłanek podzieliło się wówczas własnymi historiami, wiele innych przyniosło na salę kartki z hasłem „#MeToo”. Do prezydium trafiły dwie petycje o wprowadzenie zmian w regulaminie pracy PE, tak aby istniał mechanizm właściwiej reakcji w przypadku wystąpienia molestowania seksualnego.

PE zapowiadał działania już rok temu

W październiku 2017 r. powstał projekt rezolucji w tej sprawie, który dotyczył nie tylko PE, ale całej UE. W myśl projektu miałby powstać specjalny zespół ekspertów, który badałby każdy zgłoszony przypadek molestowania seksualnego. Ofiarom miałoby zostać zapewnione wsparcie prawne, gdyby chciały dochodzić swoich praw przed sądem, zaś w przypadku udowodnienia komuś niewłaściwych zachowań – istniałby szereg poważnych sankcji zawodowych i prawnych.

Ale Ponté przypomniała, że w ciągu roku od powstania projektu rezolucji, nic więcej się w tej sprawie nie wydarzyło. Dlatego uruchomiony dziś blog służy także wywarciu presji na europosłów, aby wypełnili swoje ubiegłoroczne obietnice. „Powstała nawet mapa drogowa działań w kierunku zwalczania molestowania seksualnego, ale jej elementy nie są wdrażane. Zastanawiamy się więc, czy ktoś tego wszystkiego nie blokuje” – mówiła Ponté.

Oskarżenia o molestowanie wstrząsają brytyjską sceną polityczną

Do dymisji podaje się brytyjski sekretarz obrony, pierwszy sekretarz stanu gęsto się tłumaczy z  niestosownych propozycji wobec dziennikarki, zaś wicesekretarz handlu międzynarodowego przyznaje się, że wysyłał swoją asystentkę do… sex shopu. Skandal z przypadkami molestowania kobiet i mężczyzn dotyczyć ma …