Polski rząd z wewnętrzną opozycją

Lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, konf.pras. po decyzji o pozostaniu w koalicji, źródło facebook solidarnapl

Lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, konf.pras. po decyzji o pozostaniu w koalicji, źródło facebook solidarnapl

Solidarna Polska, koalicyjna partia Zbigniewa Ziobry podjęła co prawda w sobotę decyzję o pozostaniu w rządzie, ale jednocześnie zapowiedziała swój sprzeciw w czasie głosowania w Sejmie nad ratyfikacją unijnego Funduszu Odbudowy. Jeszcze na początku zeszłego tygodnia domagała się od premiera Mateusza Morawieckiego zgłoszenia weta wobec unijnego pakietu budżetowego.

“Partia głosami 12:8 zagłosowała i zdecydowała, że zostajemy w koalicji” – przekazał  minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej po sobotnim (12 grudnia) spotkaniu zarządu partii. Lider Solidarnej Polski uzasadniał przy tym jednak negatywną ocenę efektów ustaleń zeszłotygodniowego szczytu UE.

PiS jednak zadowolone

“Dobrze się stało, że minister Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska podjęli rozsądną decyzję, a Zjednoczona Prawica pozostaje jednością” – oceniła tę decyzję na Twitterze rzeczniczka PiS Anita Czerwińska. Wtórował jej wicerzecznik tej partii. „Dobrze się stało, że zwyciężyła racjonalność i zdroworozsądkowe podejście oraz świadomość, że Zjednoczona Prawica jest wartością, i to nie samą w sobie, ale wartością, jeśli chodzi o ochronę polskich interesów. Tylko ten rząd w takiej formule jest w stanie dbać o interesy Polski” – powiedział PAP Radosław Fogiel.

Kompromis ws. pakietu budżetowego umożliwiło wycofanie przez Polskę i Węgry deklarowane wcześniej weto wobec wieloletnich ram finansowych i Funduszu Odbudowy (do Polski ma dzięki temu trafić około 770 mld złotych). Oba państwa uznały wyniki szczytu za swoje zwycięstwo. „Dzięki wcześniejszym negocjacjom, które były dość długotrwałe, żmudne i niełatwe mówiąc delikatnie, doszło do porozumienia, które zaakceptowało wszystkie nasze warunki, które wcześniej zostały przez nas przedstawione, przez nas wynegocjowane” – przekonywał w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

Szczyt UE: Jest zgoda na pakiet budżetowy i na mechanizm praworządności

Przywódcy państw członkowskich osiągnęli na szczycie w Brukseli kompromis dotyczący unijnego budżetu na następne siedem lat. Jest także zgodna na mechanizm wiążący wypłatę unijnych środków z praworządnością.

 

O osiągnięciu kompromisu ws. Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy …

Dzień później, ale jeszcze przed decyzją Solidarnej Polski o pozostaniu w koalicji rządzącej, szef rządu przypomniał słowa byłego prezydenta USA. “Zjednoczona Prawica to, jak mawiał Ronald Reagan, partia dużego namiotu. UE jest miejscem twardej gry interesów, musimy umieć realizować swoje interesy” – powiedział w RMF premier.

Solidarna Polska zostaje w Zjednoczonej Prawicy, ale na jak długo?

Jednak w ocenie Ziobry decyzje podjęte na szczycie UE gwałcą unijne traktaty, łamią polską konstytucję i stwarzają zagrożenie dla polskiej suwerenności. “Uważamy, że decyzja premiera w Brukseli to błąd – suwerenność to sprawa bezcenna i nie da się jej wycenić pieniędzmi” – oświadczył w sobotę. Tym bardziej, że – jak podkreślił – “według naszej opinii i traktatów unijnych te środki nam się należą”, a “mechanizmy ich przyznawania są jasno określone”.

Tymczasem wynegocjowane rozporządzenie stwarza zdaniem Ziobry “realne zagrożenie dla polskiej suwerenności, bardzo daleko idąc, może pozwolić Komisji Europejskiej radykalnie tę suwerenność ograniczać, ograniczać też mechanizmy polskiej demokracji, odbierając de facto polskim obywatelom prawo do zajmowania stanowiska w formie wyborów i rekomendowania określonych formacji politycznych do tego, by rządziły według ustalonego programu naszą ojczyzną, Polską”.

“Chcę tylko, abyście wiedzieli, że naprawdę zrobiliśmy wszystko co można było, aby to powstrzymać. Zamawialiśmy opinie prawne krajowe, zagraniczne, robiliśmy konferencje, groźby, prośby – nic nie było w stanie powstrzymać premiera, który chciał to podpisać” – napisał natomiast na Twitterze europoseł SP Patryk Jaki przypominając w innym wpisie “katastrofalny błąd polskiej delegacji” na lipcowym szczycie Unii.

Ugrupowanie, które w Sejmie ma tylko pięciu posłów (mogących jednak przesądzić o większości Zjednoczonej Prawicy lub jej braku) konsekwentnie było przeciwne zaproponowanym przez KE propozycjom ws. powiązania wypłat ze wspólnego budżetu ze stanem praworządności w poszczególnych państwach członkowskich UE.

Solidarna Polska od początku nazywała nowy mechanizm mechanizmem tzw. praworządności (utrzymując, że z praworządnością nie ma on zbyt wiele wspólnego, a ma służyć jedynie ograniczaniu suwerenności państw Wspólnoty i narzucaniu wartości sprzecznych z wartościami chrześcijańskimi, które legły u podstaw Unii Europejskiej) i wzywała rząd do postawienia weta na Radzie Europejskiej. Ostatnio jej poseł Janusz Kowalski rzucił nawet hasło: “Weto albo śmierć”.

Polska ws. mechanizmu praworządności: Weto albo śmierć

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oświadczył wczoraj, że w działaniach władz UE nie chodzi o „praworządność”, która jest „pięknym słowem i trafia do ucha”, ale o „radykalne ograniczenie suwerenności”, którego konsekwencją byłoby przyjęcie przez nasz kraj mechanizmu związanego z praworządnością.

Ziobro: Będziemy głosować przeciwko

Decyzję o pozostaniu w rządzie Ziobro tłumaczył negatywnymi konsekwencjami opuszczenia koalicji PiS-Porozumienie-Solidarna Polska. “Uznaliśmy, że odpowiedzialność za bieg wydarzeń i konsekwencje płynące z przedterminowych wyborów, nie dają nadziei na poprawę sytuacji w Polsce” – przekazał minister sprawiedliwości.

Lider Solidarnej Polski już w czwartek (10 grudnia) zdecydowanie ocenił  decyzję szefa polskiego rządu na unijnym szczycie. „Decyzja o przyjęciu rozporządzenia w pakiecie budżetowym bez prawnie wiążących zabezpieczeń jest błędem” – napisał na Twitterze podkreślając, że wynegocjowane przez rząd konkluzje szczytu nie są obowiązującym prawem i mają wyłącznie charakter politycznego stanowiska. Wcześniej jednak również Mateusz Morawiecki negatywnie oceniał propozycję powiązania unijnego budżetu z praworządnością.

Morawiecki: UE nazywa to rządami prawa, ale to świat postawiony na głowie

Premier Mateusz Morawiecki powiedział wczoraj, że „jesteśmy uderzani z różnych stron, także przez fałszywe pojęcie praworządności”. “Oni to nazywają `rule of law`, rządami prawa, ale to świat postawiony na głowie” – przekonywał na zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. 

Natomiast po sobotnim spotkaniu zarządu partii Ziobro zapowiedział niesubordynację w czasie sejmowego głosowania. “Będziemy konsekwentni w naszym stanowisku i dlatego w Sejmie będziemy głosować `przeciwko` ustaleniom szczytu” – oświadczył Ziobro podkreślając, że presja Solidarnej Polski miała znaczenie. “Bieg wydarzeń i scenariusz stojący przed nami nie będzie wpływał na zmianę naszego stanowiska” – oświadczył.

“W tej sprawie możemy być konsekwentni i tylko w tej formule widzimy nasze funkcjonowanie w obozie Zjednoczonej Prawicy” – podkreślił minister sprawiedliwości, prokurator generalny. “Konkluzje to `dobra zmiana`” – zauważył, bo – jak wyjaśniał –  daje szanse na opóźnienie wejścia w życie przyjętego w zeszłym tygodniu unijnego rozporządzenia wiążącego wspólnotowe fundusze z praworządnością. “Ale siła tych ustaleń politycznych finalnie upadnie przed stosowaniem prawa” – uważa szef Solidarnej Polski.

Sukces ogłaszają (prawie) wszyscy – podsumowanie szczytu UE

Przywódcy państw członkowskich porozumieli się ws. unijnego budżetu oraz zwiększenia celu klimatycznego do 2030 r. Rozmawiali także o pandemii koronawirusa i relacjach zewnętrznych UE.

Ziobro przyznał także, że politykom umknął “pewien punkt tych ustaleń”, czyli uzgodnienie dotyczące zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 r. “Solidarna Polska konsekwentnie się temu w rządzie sprzeciwiała, bo efekty ograniczeń CO2 będzie miała złe konsekwencje dla Polaków, bo wzrosną ceny prądu dla Polaków” – zapowiedział lider koalicyjnej partii.

Lider Solidarnej Polski już w zeszłym miesiącu oskarżał premiera Morawieckiego o zbytnią uległość w negocjacjach z UE. Podkreślał wtedy, że w negocjacjach z Brukselą nie można być “miękiszonem”.

Ziobro: W negocjacjach z UE nie można być “miękiszonem”

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przypomniał, że weto jest mechanizmem wielokrotnie stosowanym w unijnych negocjacjach i zachęcał polski rząd do jego podtrzymania. Przekonywał także, że Polska broni UE w jej traktatowym kształcie, a on i inni politycy PiS są unijnymi „patriotami”. 

Morawiecki uspokajał jednak w sobotę obawy Solidarnej Polski przywołując m.in. doniesienia zagranicznych mediów. “Większość agencji międzynarodowych, prasy dostrzegła sukces Polski, sukces w realizacji interesów. Odnieśliśmy sukces też na niwie negocjacji dotyczących klimatu” – przekonywał w RMF FM. “Jeszcze przedwczoraj były obawy, czy konkluzje Rady Europejskiej będą realnie wystarczały do realizacji tych zapisów, które wynegocjowaliśmy. Już wczoraj Komisja przyjęła te zapisy – uzasadniał premier. Jak dodawał, to powinno uspokoić Solidarną Polskę.

Krytyka opozycji

“Solidarna Polska pozostaje w Zjednoczonej Prawicy. I to jest bardzo dobra wiadomość dla Polski!? A teraz wszyscy razem Alleluja i do przodu!” – napisał na Twitterze były szef MSZ Witold Waszczykowski posiłkując się zawołaniem dyrektora Radia Maryja Tadeusza Rydzyka.

Jednak trudno podobnie pozytywnych wpisów doszukać się w mediach społecznościowych po stronie opozycji. Ta w swoich ocenach była bezlitosna. Na przykład posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przytoczyła słowa Ziobry, które opatrzyła swoistym komentarzem. “Ziobro: `Musieliśmy zadać sobie pytanie, jakie będą konsekwencje decyzji o opuszczeniu przez nas koalicji’. I jaka kwota Wam wyszła?” – napisała na Twitterze

“Miękiszon Zero. Sam dookreślił swój status” – napisał poseł PO Michał Szczerba posługując się oboma przydomkami ministra sprawiedliwości (zerem nazwał Ziobrę były premier Leszek Miller, a miękiszon, to określenie, które przylgnęło do niego niedawno po jego własnej wypowiedzi). “Zarząd partii rechotał ustalając dla opinii publicznej ‚wynik głosowania’ wniosku o wyjście z koalicji rządzącej” – dodał.

Sam Miller uważa natomiast, że “Pan Ziobro padł ofiarą swojej retoryki i już się nie odklei od tego `miękiszona`. “Wszyscy będą mu to przypominać, będą się tym porównaniem posługiwać” – dodał w Radiu Zet europoseł Lewicy. W ocenie byłego premiera Ziobro jest przykładem tego, jak „słowo potrafi wylecieć na skrzydłach, ale wrócić ciężkim kamieniem”.

W podobnym tonie wypowiedział się poseł Marcin Kierwiński, partyjny kolega Michała Szczerby. “Niewiarygodne, Solidarna Polska przyjmuje ustalenia szczytu i zostaje w koalicji. `Zadali sobie pytanie jakie będą konsekwencje wyjścia` i..? Zrozumieli że utracą funkcje, samochody, gabinety, spółki, bonusy z programu `pierwsza praca minister`. No i te ideały zwyciężyły” – napisał sarkastycznie. “Wielu komentatorów pisze, że dziś Ziobro i jego ekipa utracili wiarygodność. Zapytam zatem: a kiedy ją mieli?” – dodał Kierwiński w kolejnym wpisie.

Natomiast kolejny poseł PO Sławomir Nitras przyznał, odnosząc się do Ziobry, że “większy z niego miękiszon niż myślał”. “A jaki będzie miękki gdy przyjdzie odpowiedzieć przed niezależnym prokuratorem i potem sądem za wszystkie nadużycia władzy. A to już na horyzoncie…” – napisał w mediach społecznościowych. “Dlaczego partyjna konferencja Solidarnej Polski odbywa się z wykorzystaniem mienia Ministerstwa Sprawiedliwości? Przecież to jest absolutnie bezprawne działanie” – zauważył w innym wpisie.

“Tym, co skleja ZP lepiej niż ‚Super glue’, jest hasło PIS – Posady i Stołki – polityków Solidarnej Polski i ich rodzin” – napisała z kolei posłanka KO (Nowoczesna) Katarzyna Lubnauer. “Ziobro od teraz będzie, jak Wallenrod w rządzie. W rządzie, o którym politycy SP mówią, że oddał suwerenność Polski” – dodała w innym wpisie. A w kolejnym tak komentowała sobotnią decyzję SP: “Jesteśmy za, a nawet przeciw. Nie jesteśmy miękiszonami, ale żony powiedziały, że nie możemy wyjść z rządu”.

“A teraz drogie dzieci Pan Zero wyjaśni że miękiszony to opozycja i Niemcy …” – zareagowała na decyzję SP Barbara Nowacka posłanka KO (Inicjatywa Polska).