Polski premier w PE: Europa doświadcza demokratycznego przebudzenia

Premier Mateusz Morawiecki w Parlamencie Europejskim, źródło: ec.europa.eu/avservices

Premier Mateusz Morawiecki w Parlamencie Europejskim, źródło: Komisja Europejska (ec.europa.eu/avservices)

Premier Polski Mateusz Morawiecki jako ósmy przywódca państwa członkowskiego wziął udział w debacie z posłami do Parlamentu Europejskiego. Mówił m.in. o konieczności wzmocnienia polityki społecznej, napływie uchodźców i migrantów do UE oraz o koncepcji „Unii 4.0”. Europosłowie z kolei domagali się wyjaśnień ws. praworządności oraz ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął swoje wystąpienie na forum PE w Strasburgu od postawienia diagnozy na temat stanu, w jakim znalazła się Unia Europejska. „UE zmaga się z egzystencjalnymi kryzysami. Kryzysem bankowym, imigracyjnym, finansowym, kryzysem strefy euro oraz kwestią brexitu. Projekt europejski potrzebuje nowego otwarcia. Ludzie muszę mieć przekonanie, że europejska integracja jest najlepszym rozwiązaniem nie tylko dla Europy, ale i świata” – mówił szef polskiego rządu.

Przypomniał też o przypadających w tym roku rocznicach ważnych dat z historii Polski: „Obchodzimy w tym roku 550. rocznicę zwołania pierwszego Sejmu i stulecie odzyskania niepodległości. To pokazuje, jak głęboko w polskiej kulturze zakorzeniona jest idea parlamentaryzmu, demokracji i rządów prawa”.

„Dla mnie idea europejska była zawsze polską racją stanu.Gdyby nie żelazna kurtyna i tragiczny podział Europy po II wojnie światowej, Polska również byłaby założycielem wspólnot europejskich, zgodnie z wolą polskiego rządu na uchodźstwie” – mówił premier Morawiecki.

„Tamten podział postawił polskie społeczeństwo poza nawiasem pierwszej fali integracji europejskiej, ale również poza nawiasem zrównoważonego rozwoju. Jako pełnoprawny członek UE chcemy jak najmocniej wpisać się w poszukiwanie konstruktywnego programu dla Europy, mamy wobec niej oczekiwania, ale też wiele do zaoferowania. Dzielące nas różnice nie mogą przysłaniać wspólnego celu, którym jest bezpieczeństwo naszych obywateli. Projekt europejski potrzebuje nowego otwarcia” – przekonywał.

Morawiecki: UE powinna się skupić na 3 aspektach

Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że wiele osób w UE „nie okazuje obecnie entuzjazmu dla integracji europejskiej, a część z nich – wręcz otwarty sprzeciw”. „Możemy się na to oburzać, zamykać oczy i udawać, że to tylko margines, ale to nie zmieni rzeczywistości. To nie jest margines – to jest realny sygnał, że popełniliśmy błędy i okazja, żeby te błędy naprawić. Zamiast załamywania rąk nad groźnym populizmem, powinniśmy się więc razem zastanowić, dlaczego doszło do takiej sytuacji, że tak wielu Europejczykom nie podoba się kierunek, w jakim od lat podąża Unia” – podkreślał.

Zdaniem szefa polskiego rządu obywatele UE „mają w sobie gen wolności i chcą sami decydować o swoim życiu, życiu ich rodzin oraz społeczeństw”. „Kiedy widzą, że ten wpływ tracą, że nie mają realnego wpływu na losy Europy i świata, naturalnym odruchem jest sprzeciw wobec tej sytuacji. Dalszy rozwój UE musi uwzględniać ich głos. Europa doświadcza właśnie demokratycznego przebudzenia, które pokazuje, że musimy odnowić kontrakt społeczny, który stworzył ogromny sukces powojennej integracji. Dziś musimy aneksować ten kontrakt poprzez przywrócenie poczucia bezpieczeństwa i nadziei na to, że naszym dzieciom będzie żyło się lepiej niż nam samym. Tylko to może odbudować zaufanie dla europejskiego projektu. Jak odpowiedzieć na to demokratyczne przebudzenie? Odpowiedzią jest wspólnota, która dostosowuje się do wyzwań współczesności, nie rezygnując jednocześnie z dotychczasowych obowiązków wobec swoich obywateli”.

„Żeby sobie z tymi wszystkimi wyzwaniami poradzić, potrzebujemy zredefiniować równowagę między państwami narodowymi a współpracą na poziomie europejskim” – zaznaczył polski premier.

Premier Morawiecki dziś w Parlamencie Europejskim

Premier Mateusz Morawiecki dziś (4 lipca) w Strasburgu zabierze głos w debacie plenarnej Parlamentu Europejskiego poświęconej przyszłości Unii Europejskiej, a wcześniej odbędzie rozmowę z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim. Tymczasem Sejm rozpoczął prace nad zmianą ordynacji wyborczej do PE.

Unia Narodów 2.0 – polska koncepcja przyszłości Europy

Szef polskiego rządu zaproponował stworzenie „Unii Narodów 2.0” jako polską wizję przyszłości wspólnoty. Nowa Unia koncentrowałaby się na trzech aspektach. „Pierwszy z nich to Unia 4.0, czyli UE jako forpoczta czwartej rewolucji przemysłowej i pogłębiony wspólny rynek. Drugi punkt to Unia bezpieczna, czyli zdająca sobie sprawę z geopolitycznych wyzwań przed nią stojących i gotowa na nie odpowiadać jednym solidarnym głosem. Trzecim punktem jest Unia obywatelska, czyli Unia społecznie wrażliwa, wspierająca swoich obywateli przed siłą globalnych korporacji, Unia solidarna” – oświadczył Morawiecki. Te trzy elementy razem „to unia narodów 2.0, czyli wizja de Gaulle’a dostosowana do współczesności”  wyjaśniał.

Przypomniał też, że UE potrafi zrealizować wielkie projekty biznesowo-technologiczne, jak na przykład produkujące samoloty europejskie konsorcjum Airbus. Wskazał, że podobnie może być z produkcją europejskich samochodów elektrycznych. Dodał też, że cieszy go stworzenie Europejskiego Funduszu Obronnego i PESCO. „To droga do zacieśniania współpracy i poprawy bezpieczeństwa. Jednym z zagrożeń jest cyberbezpieczeństwo. Dziś nikt nie jest bezpieczny, nie są bezpieczni nasi obywatele, nie są bezpieczne ich rachunki bankowe. Musimy to poprawić” – nawoływał.

Wspomniał też o kryzysie migracyjnym w UE. „Unia zmaga się z napływem migrantów i uchodźców. Tylko inteligentne podejście może to zmienić. Polska jest domem dla 1,5 mln Ukraińców, którzy uciekli ze swojego kraju. Presja ze strony Afryki będzie się tylko nasilała. Dlatego UE powinna zaangażować się w stabilizację tych regionów. Proponujemy więcej, proponujemy stworzenie Europejskiego Funduszu Pomocy dla Afryki. To nie jest tylko deklaracja. Polska chce odegrać dużą rolę w takim projekcie” – zapewnił.

Krytyka nowej ustawy o Sądzie Najwyższym

Po wystąpieniu polskiego premiera, głos zabrał wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis. Szybko zwrócił uwagę na kwestię praworządności w Polsce. W poniedziałek KE wszczęła wobec Warszawy postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w związku z przeforsowaną przez rząd PiS nową ustawą o Sądzie Najwyższym. Procedura ochrony praworządności może się skończyć pozwem przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE, a w konsekwencji nawet karami finansowymi.

Dombrovskis zapewnił, że Bruksela nie odpuści w kwestii praworządności. „Nie możemy przymknąć na to oka. Nie możemy powiedzieć, że to kwestia wyłącznie narodowa. Jeśli taki fundament jest zagrożony, narusza to całą jedność UE. Dlatego też KE współpracuje z rządem polskim. Pan premier i jego rząd wykazywali gotowość do zmiany niektórych projektów. Dziękuję za zaangażowanie, ale do tej pory ten dialog nie był wystarczający. Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, że 40 proc. sędziów SN zostanie wymienionych” – powiedział wiceprzewodniczący KE. Po nim głos zabrali szefowie europarlamentarnych grup politycznych.

KE wszczyna wobec Polski procedurę ochrony praworządności ws. Sądu Najwyższego

Komisja Europejska poinformowała o rozpoczęciu wobec Polski postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Chodzi o naruszenie unijnej praworządności poprzez nową ustawę o Sądzie Najwyższym, która m.in. doprowadzi do wymiany ponad 1/3 składu sędziowskiego tej instytucji oraz skrócenia kadencji I …

W imieniu największej frakcji w PE – centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPL) – przemawiał jej przewodniczący, niemiecki europoseł Manfred Weber. On również najwięcej mówił o kwestiach praworządności oraz ustawie o Sądzie Najwyższym. „Wczoraj Polacy wyszli na ulice. Pojawia się coraz więcej kwestii. Dlaczego telewizja publiczna jest telewizją prorządową? Nikt dziś w Polsce nie wie też, czy prezes Sądu Najwyższego wciąż pełni swoją funkcję, czy nie. Dlaczego pokojowe protesty, w których brał udział m.in. działacz opozycji demokratycznej z okresu komunizmu Władysław Frasyniuk kończą się aresztowaniem za to, że przyniesiono na demonstracje białe róże?” – pytał Weber. „Europa nie odwróci się plecami do Polaków” – zapewniał przewodniczący frakcji EPL. Zastrzegł przy tym, że dotąd nie krytykował sytuacji wewnętrznej w Polsce, ale dłużej nie może już milczeć. „Z uwagi na propagandę PiS, nigdy tego nie poruszałem, bo obawiałem się o moich przyjaciół w Polsce. Ze względu na moją przeszłość, na to że jestem Niemcem, bałem się przemawiać tutaj na forum PE. Dzisiaj już się nie boję. Musimy stać razem i byłoby świetnie usłyszeć to z ust polskiego premiera” – oświadczył. Dodał też, że nie widzi potrzeby aż tak głębokich zmian w funkcjonowaniu UE, jakie zaproponował Mateusz Morawiecki. „Nie potrzebujemy innej Europy. Nasza Europa się sprawdza” – podkreślił.

PiS broni polskiego premiera

W obronie polskiego premiera stanął współprzewodniczący frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) i jednocześnie europoseł PiS Ryszard Legutko. Oświadczył, że PE stał się „izbą beznadziejnie przewidywalną”. „Wszyscy zajmują się tylko swoim ulubionym zajęciem, czyli krytykowaniem Polski. Widzi pan, jak trudno przebić się z argumentami, bo jest tu gruby mur kłamstw, jak np. ten o aresztowaniu człowieka, który miał różę. Ta izba jest całkowicie odporna na argumenty. Nigdy nie słyszy się tu kontrargumentów, ale słyszy się tylko krzyki i zastraszanie. Sugeruję, żebyście zaczęli wprowadzanie porządku od siebie. Wczoraj nie pozwolono nam wprowadzić wystawy o Józefie Piłsudskim. Bo tutaj jest cenzura. Zacznijcie wprowadzanie porządku od siebie” – mówił Legutko. Prowadzący obrady przewodniczący PE Antonio Tajani w ostrych słowach przywołał go do porządku. Wyjaśnił też, że polska wystawa o Piłsudskim odbędzie się w późniejszym terminie, ponieważ organizatorzy nie dopełnili jeszcze wszystkich formalnych wymogów.

Kierujący w Parlamencie Europejskim Porozumieniem Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) belgijski europoseł Guy Verhofstadt także skrytykował przede wszystkim polską reformę wymiaru sprawiedliwości. „Unia to wspólnota wartości. Stawianie sędziów pod kontrolą polityczną nie jest częścią tych wartości i pan musi o tym wiedzieć. To nie jest kwestia tradycji – bo ja rozumiem różne rodzaje tradycji – ale kwestia zasad. Reforma to uzasadniona idea, ale zmuszanie sędziów do przejścia na emeryturę nie może być częścią owej reformy. Działania Polski cieszą tylko jednego człowieka – Władimira Putina. Polska wie lepiej, jaka będzie przyszłość naszego kontynentu, jeżeli to car i jego towarzysze mają o tym decydować” – oświadczył Verhofstadt.

Polska tłumaczyła się w Luksemburgu z reformy sądownictwa

Trzy godziny trwało wysłuchanie Polski podczas spotkania unijnych ministrów ds. europejskich w Luksemburgu. To kolejny etap prowadzonej wobec Warszawy przez Komisję Europejską procedury o naruszenia praworządności. Tego typu wysłuchanie odbyło się po raz pierwszy w historii UE.
 
Część dotycząca przeforsowanej przez …

Również Zieloni krytycznie odnieśli się do zmian w polskim sądownictwie. „Jako UE musimy jasno i głośno zareagować na to, co dzieje się w Polsce. Ludzie tam protestują, trzymając w rękach niebieskie flagi UE, bo wiedzą, że UE może im pomóc. W pełni popieramy procedurę artykułu 7. Jako członkowie PE musimy wypełniać nasze obietnice. My, jako Zieloni, nigdy nie porzucimy naszych wartości. A Wy chcecie zmieniać kolejne ustawy, np. ordynację wyborczą do PE. Nie wspomniał pan też ani słowem o bardzo ważnej konferencji klimatycznej w Katowicach, gdzie będzie toczyć się walka o energetyczną przyszłość Polski” – mówiła współprzewodnicząca tej frakcji niemiecka europosłanka Ska Keller.

Morawiecki: Sędziowie są dziś bardziej niezależni

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się do postawionych mu zarzutów, broniąc forsowanych przez jego rząd reform. „Sędziowie są dziś dużo bardziej niezależni niż byli wcześniej. Kiedy prezes sądu go wybiera to sędzia jest niezawisły? Wiecie o tym, że mieliśmy sędziów >>na telefon<<? Pan wiceprzewodniczący [KE – przyp. red.] Frans Timmermans przyznaje, że niektóre nasze regulacje zwiększają niezawisłość sądów. Poczytajcie proszę, bo sędziowie są dziś bardziej niezależni. Dziś granice pracy sędziego wyznaczają sumienie i profesjonalizm. Polska jest dumnym krajem, proszę nas nie pouczać w takich sprawach. Dzięki temu, że zmieniliśmy podejście do spraw podatkowych, mamy najlepszą sytuację finansową od 30 lat. Zlikwidowaliśmy ubóstwo, co nikogo wcześniej nie interesowało. To też wspiera naszą i waszą gospodarkę. Zachęcam was, byście zerknęli, jak wygląda nasz model gospodarczy” – mówił.

Nie zgodził się także z zarzutem o podporządkowanie sobie przez rząd mediów w Polsce. „Czy nie są wolne media, jeśli ogromna większość, 80-90 proc., prezentuje krytyczne wobec władzy poglądy? Czy opozycja ma ograniczenie w dostępie do mediów? Nic takiego nie ma miejsca. A wcześniej mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym najazdem służb specjalnych na jedną z redakcji. Wiedzieliście o tym? Mam wrażenie, że pod tym względem ta izba jest nieobiektywna” – przekonywał Morawiecki. Powtórzył także, że jego zdaniem Europa powinna dążyć do utrzymania bliskiego sojuszu z USA, które „są najlepszym gwarantem bezpieczeństwa, także na Bliskim Wschodzie”, a UE powinna współpracować z Rosja tylko, jeśli porzuci ona politykę najeżdżania i atakowania sąsiednich krajów. Przestrzegł także przed negatywnym dla bezpieczeństwa energetycznego UE projektem gazociągu Nord Stream 2.

Ale kolejni europosłowie nie dawali się przekonać zapewnieniom polskiego premiera i wciąż wyrażali niepokój o przyszłość polskiego sądownictwa. Głos zabrała także przedstawicielka PO Róża Thun. „Panie premierze, przedstawił pan nasz kraj, Polskę, jako kraj bandytów, złodziei, mafii i innych działań kryminalnych, które rzekomo charakteryzowały Polskę jeszcze dwa lata temu, zanim władzę przejęła pana partia. Ale >>to nie w naszym imieniu<< krzyczą dziś obywatele Polski, którzy są przed polskimi sądami i przed PE, a pana tutaj na tej sali słuchają ludzie, którzy doskonale wiedzą, jak wiele udało się nam wspólnie z UE osiągnąć w ostatnich lata i jak bardzo pana partia to niszczy. Nieraz już pokazaliście, że umiecie zmieniać prawo w ciągu jednej nocy. Zmiana >>Holocaust law<< zajęła Wam dziewięć godzin. Ma pan jeszcze szansę, wycofajcie ustawę o Sądzie Najwyższym. Ma pan szansę, by nie zapisać się w historii najohydniejszymi literami” – mówiła Thun.

Polskiego premiera znów w obronę brali tylko europosłowie PiS. Jeden z nich – a jednocześnie wiceprzewodniczący PE – Zdzisław Krasnodębski ubolewał, że debata skupiła się na wewnętrznych sprawach Polski, a nie na przyszłości UE. „Niestety, okazało się, że koledzy na tej sali nie chcą z nami rozmawiać o przyszłości Europy, ale chcą urządzać nam życie w naszym kraju. Apeluję, by każdy zadbał o swój kraj, a wtedy Europa będzie wyglądała inaczej. Niektórym wydaje się na tej sali, że to oni przynieśli nam wolność i demokrację i teraz oni powinni być jej strażnikami w Polsce” – mówił Krasnodębski.

Jest porozumienie ws. migracji na szczycie UE. 9 godzin nocnych rozmów

Po tym, jak Włochy zgłosiły weto wobec konkluzji z całego spotkania Rady Europejskiej, przywódcy państw członkowskich Unii Europejskiej stanęli w obliczu politycznego klinczu. Ostatecznie, nad ranem nadeszła informacja o tym, że udało się osiągnąć kompromis. Nie będzie obowiązkowych relokacji. Powstaną …

Polski premier: Uszanujemy wyroki TSUE

W drugiej sesji odpowiedzi na pytania z sali premier Mateusz Morawiecki powtórzył swoje wcześniejsze argumenty. Zapewnił także, że Polska będzie respektować wszelkie ewentualne wyroki TSUE. „Na pytanie, czy Polska będzie szanowała wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE, odpowiadam: oczywiście, Polska szanuje wyroki Trybunału. Polska nie ma z tym problemu, ale trzeba zaznaczyć, że są kompetencje unijne i kompetencje narodowe. Wymiar sprawiedliwości należy zdecydowanie do kompetencji krajowych” – powiedział.

Mateusz Morawiecki był ósmym przywódcą państwa członkowskiego UE, który wziął udział w debacie z europosłami. Wcześniej byli to premierzy Belgii, Chorwacji, Holandii, Irlandii, Luksemburga i Portugalii oraz prezydent Francji. W najbliższym czasie na forum PE pojawią się jeszcze premierzy Estonii, Grecji i Rumunii oraz kanclerz Niemiec.