Polska tłumaczyła się w Luksemburgu z reformy sądownictwa

Minister ds. europejskich Konrad Szymański w Brukseli, źródło: EU2016.SK, fot. Rastislav Polak

Minister ds. europejskich Konrad Szymański w Brukseli, źródło: EU2016.SK, fot. Rastislav Polak

Trzy godziny trwało wysłuchanie Polski podczas spotkania unijnych ministrów ds. europejskich w Luksemburgu. To kolejny etap prowadzonej wobec Warszawy przez Komisję Europejską procedury o naruszenia praworządności. Tego typu wysłuchanie odbyło się po raz pierwszy w historii UE.

 

Część dotycząca przeforsowanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości reformy sądownictwa trwała trzy godziny. Najpierw sytuację z punktu widzenia Brukseli krótko przedstawił wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. Potem przez godzinę polskie stanowisko prezentował odpowiedzialny za sprawy europejskie wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański. Na koniec swoje pytania zadawali przedstawiciele państw członkowskich UE, a polska delegacja odpowiadała na nie.

Ponieważ wysłuchanie rozpoczęło się z czterogodzinnym poślizgiem, część z krajów porozumiała się ze sobą i zadawała pytania wspólnie. Ze względu na inne obowiązki salę obrad opuścić musiała też część ministrów, w tym niemiecki, włoski, grecki, czeski i łotewski. Niemcy podczas wysłuchania były więc reprezentowane przez Francję, zaś na czele pozostałych delegacji stanęli urzędnicy niższego szczebla, np. oficjalnie akredytowani przy instytucjach europejskich ambasadorowie.

MSZ tłumaczy polskie reformy

Wysłuchanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Z przecieków wiadomo jednak, że Frans Timmermans w swoim wystąpieniu powtórzył prezentowane już przez KE argumenty. Przypominał też, że podobnie do Brukseli polską reformę sądownictwa oceniają także inne instytucje i organizacje międzynarodowe, m.in. działająca w ramach Rady Europy Komisja Wenecka. Ministra Konrada Szymańskiego podczas godzinnego odpierania zarzutów KE wspierali także eksperci z MSZ i Kancelarii Premiera. Tego jaką przedstawiali argumentację można się domyślić z opublikowanego krótko przed spotkaniem dokumentu przygotowanego przez MSZ.

W swoim dokumencie MSZ broni reform w sądownictwie. Zastrzega co prawda, że sześcioletnia kadencja Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jest zapisana w polskiej konstytucji, ale „mogą zajść okoliczności, w których kadencja ta będzie krótsza”. Owymi okolicznościami rezygnacja są: przejście na emeryturę lub śmierć prezesa Sądu Najwyższego. Polski MSZ przypomniał, że tak właśnie stało się w kadencji poprzedzającej kadencję odwołanej w wyniku reformy prof. Małgorzaty Gersdorf. Jej poprzednik Stanisław Dąbrowski zmarł w 2014 r. przed ukończeniem swojej kadencji.

To jakie padały pytania wiadomo również z przecieków. W sumie zadawało je 13 państw. Chciały dodatkowych wyjaśnień głównie co do kwestii skarg nadzwyczajnych, funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego oraz przechodzenia sędziów Sądu Najwyższego na emeryturę. „Nie usłyszałem nic nowego” – miał skomentować polskie odpowiedzi jeden z europejskich dyplomatów tuż po opuszczeniu sali. Informację tę potwierdzili czekający na miejscu korespondenci polskich mediów, m.in. PAP.

Wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans znów w Warszawie

Dzisiejsze (18 czerwca) rozmowy premiera Mateusza Morawieckiego i wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w Warszawie po raz kolejny mają dotyczyć stanu praworządności w Polsce.
 

O tym spotkaniu poinformował na początku tygodnia na Twitterze Frans Timmermans.

https://twitter.com/TimmermansEU/status/1006530295087226881
Morawiecki: Cudów się nie spodziewam
Premier Mateusz Morawiecki …

Polski minister zadowolony z wysłuchania

Konrad Szymański był jednak zadowolony z przebiegu wysłuchania. „Mieliśmy okazję przedstawić w sposób bardzo szeroki i szczegółowy wszystkie aspekty reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce oraz wskazać pewne nieścisłości, które znalazły się w dokumentach KE w tej sprawie. Pierwszy raz mieliśmy bardzo rzeczową rozmowę z państwami członkowskimi, które pierwszy raz odnosiły się do istoty rzeczy, a nie do dyskusji na bardzo ogólnym, politycznym poziomie. Bułgarska prezydencja stwierdziła w konkluzjach, że udało nam się wyczerpać wszystkie pytania. Nie musimy więc przedstawiać żadnej odpowiedzi na piśmie. Myślę, że zaspokoiliśmy ciekawość i wątpliwości wszystkich państw członkowskich, które zdecydowały się zadać pytanie” – mówił polski minister. Wyraził także nadzieję, że wtorkowe wysłuchanie przyczyni się przyspieszenia zakończenia sporu jaki Polska toczy z KE. Zapewnił przy tym, że Warszawa jest zainteresowana jego polubownym rozwiązaniem.

Z kolei Frans Timmermans oświadczył na konferencji prasowej, że w ocenie KE „nadal istnieje systemowe zagrożenie dla praworządności w Polsce”. „Abyśmy mogli powiedzieć, że ono zniknęło, potrzebujemy dalszych kroków z polskiej strony” – podkreślił. Dodał, że nie zauważył, aby Warszawa zadeklarowała, iż zamierza podjąć jakiekolwiek kroki w kierunku ochrony praworządności, a jedynie wciąż obstaje przy swoim. Tłumaczył, że z punktu widzenia KE najważniejsza jest ustawa o Sądzie Najwyższym. Informował jednak, że Bruksela wciąż nie podjęła jeszcze decyzji czy w tej kwestii uruchomi wobec Polski procedurę o naruszenie unijnego prawa.

Węgry zostaną objęte procedurą ochrony praworządności?

Węgry mogą być drugim – po Polsce – państwem, wobec którego UE uruchomi procedurę z art. 7 Traktatu o UE. Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE zarekomendowała wczoraj (25 czerwca) Parlamentowi wszczęcie tej procedury.