Pogarszają się relacje między Polską i Francją

Emmanuel Macron, źródło: oficjalny profil Emanuela Macrona na Facebooku

Prezydent Francji Emmanuel Macron zarzucił Polsce działanie wbrew unijnym interesom oraz samoizolację i zwrócił uwagę, że Warszawa i tak nie jest w stanie powstrzymać reformy UE. W odpowiedzi premier Beata Szydło poradziła francuskiemu prezydentowi, żeby zajął się sprawami swojego kraju i zapewniła, że to nie on będzie decydował o przyszłości Wspólnoty. Polskie MSZ wezwało natomiast francuskiego chargé d’affaires w trybie pilnym „na dywanik”.

 

Prezydent Francji Emmanuel Macron przekonywał w piątek (25 sierpnia) podczas oficjalnej wizyty w Bułgarii, że Polska „stawia się na marginesie” i w wielu kwestiach „decyduje się pójść wbrew interesom europejskim”. W ten sposób zareagował na sprzeciw Warszawy wobec proponowanych przez niego zmian dotyczących pracowników delegowanych w UE.

Ta wymiana zdań rozpoczęła się od decyzji prezydenta Francji Emmanuela Macrona o pominięciu Polski w swej podróży po krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Prezydent Macron pomija Polskę

Mimo starań strony polskiej prezydent Francji Emmanuel Macron nie odwiedzi Polski w swojej podróży po Europie Środkowej, w czasie której ma przekonywać do nowych rozwiązań dotyczących zatrudniania pracowników delegowanych. Tę podróż francuski prezydent rozpoczyna już dziś (23 sierpnia).

Odpowiedziała na to premier Beata Szydło deklarując, że Polska nie zmieni swego stanowiska w kwestii pracowników delegowanych.

Szydło: Nie zmienimy naszego stanowiska ws. pracowników delegowanych

Premier Beata Szydło zapowiedziała wczoraj (24 sierpnia), że Polska nie zmieni swego dotychczasowego stanowiska ws. pracowników delegowanych. W tej sprawie prezydent Francji Emmanuel Macron spotyka się obecnie z liderami państw Europy Środkowej. W swej podróży nie przewiduje jednak wizyty w Polsce.

Macron: Polska sama wypycha się na margines Europy

W ostatnim dniu swej podróży po krajach Europy Środkowej i Wschodniej prezydent Macron ostro skrytykował polski rząd za odmowę zaostrzenia dyrektywy dotyczącej pracowników delegowanych. Podczas wizyty w Bułgarii stwierdził m.in., że ten „nowy błąd” sprawia, że w „wielu kwestiach” Polska stawia się „na marginesie” Europy. „Polacy zasługują na więcej niż to i pani premier będzie miała problem z wytłumaczeniem, że dobrze jest źle opłacać Polaków” – dodał Macron odnosząc się do stanowiska polskiego rządu ws. pracowników delegowanych.

Na wspólnej konferencji z prezydentem Bułgarii Rumenem Radewem w Warnie zapewnił także, że „w żaden sposób decyzja jednego kraju, który postanowił sam siebie izolować w pracach Europy, nie zagrozi znalezieniu ambitnego kompromisu”. „Wręcz przeciwnie” – ocenił Macron.

„Europa jest zbudowana na fundamencie wartości: demokracji i wolności, z którymi Polska jest dziś w konflikcie” – dodał francuski prezydent i podkreślił, że „Polska nie definiuje dzisiaj przyszłości Europy ani nie będzie definiować Europy jutra”.

Prezydent Francji odwiedził w zeszłym tygodniu Austrię, Rumunię i Bułgarię. Rozmawiał z europejskimi przywódcami o nowelizacji unijnej dyrektywy o tzw. pracownikach delegowanych.  W swojej podróży pominął jednak Polskę.

Szydło radzi Macronowi

Na piątkową wypowiedź prezydenta Macrona zareagowała premier Szydło doradzając francuskiemu prezydentowi, żeby zajął się sprawami swojego kraju i zarzucając mu brak doświadczenia politycznego.

„Doradzam panu prezydentowi Macronowi, aby zajął się sprawami swojego kraju, być może wtedy uda mu się osiągnąć takie same wyniki gospodarcze i taki sam poziom bezpieczeństwa swoich obywateli, jaki gwarantuje Polska” – stwierdziła w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

„O przyszłości Europy nie będzie decydował prezydent Francji ani żaden inny przywódca indywidualnie, tylko wszyscy członkowie Wspólnoty” – dodała szefowa polskiego rządu. Przekonywała też, że „Polska ma takie same prawa jak Francja i inne kraje członkowskie” i będzie z nich „korzystać dla dobra Polski i Polaków”. Zapewniła ponadto, że „Polska nie jest w konflikcie z żadnym z krajów UE ani z nią samą”.

Waszczykowski: Macron nie wie co się dzieje w naszym regionie

Również szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski – który w piątek w Warszawie rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem i swoimi odpowiednikami z Rumunii oraz Turcji – przekonywał, że Polska wcale nie jest izolowania na arenie międzynarodowej.  „Jesteśmy gospodarzem ważnego spotkania wczoraj i dzisiaj, więc wydaje mi się, że prezydent Macron po prostu nieuważnie śledzi media i nie zna tego, co się tutaj dzieje w naszej części Europy, ale tak czasami się zdarza” – argumentował minister na wspólnej konferencji prasowej.

MSZ wzywa francuskiego chargé d’affaires „na dywanik”

Tymczasem wiceszef MSZ Marek Magierowski wezwał „w trybie pilnym” chargé d’affaires Francji Sylvaina Guiaugué – poinformował w komunikacie resort spraw zagranicznych. W rozmowie wiceminister wyraził „oburzenie rządu RP po aroganckich słowach prezydenta Francji Emmanuela Macrona”.

Również Magierowski oświadczył, że „Polska, podobnie jak Francja, jest równoprawnym członkiem UE posiadającym takie same prawa jak inne państwa członkowskie UE, z których będzie korzystała dla dobra kraju i swoich obywateli”. Podkreślił przy tym, że dla Polski poszanowanie takich wartości jak demokracja i wolność, mają nadrzędne znaczenie.

Cytowany w komunikacie Magierowski zapowiedział ponadto, że Polska będzie nadal aktywnie uczestniczyła w kształtowaniu przyszłości UE, zgodnie z zasadami jedności, spójności i solidarności. W związku z tym – głosi komunikat resortu – rząd RP sprzeciwia się wszelkim działaniom, które mogą prowadzić do podziałów i osłabienia UE.

W odniesieniu do kwestii delegowania pracowników wiceminister spraw zagranicznych przypomniał stanowisko Polski i państw Europy Środkowo-Wschodniej ws. obrony zasad wspólnego rynku. Polska wspierając wszelkie działania na rzecz pogłębienia rynku wewnętrznego i wzmacniania konkurencyjności całej UE, wyraża sprzeciw wobec jakichkolwiek barier stanowiących przeszkodę dla swobody przepływu osób, usług i kapitału. Magierowski wyraził ponadto oczekiwanie, że Francja odrzuci język podziałów i rozbijania jedności UE, wyrażając gotowość do współpracy służącej interesom wszystkich państw członkowskich.

Komunikat MSZ TUTAJ

Poseł PiS straszy Francję, a internauci są bezlitośni

„Panie @EmmanuelMacron jeszcze chwila i doprowadzisz Pan do bojkotu w Polsce francuskich towarów, wtedy naprawdę zaboli” – napisał na Twitterze poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Internauci okazali się bezlitośni. „To będzie koniec Francji. Nie podniosą się po tym ciosie” – ironizował jeden z internautów. „Trzeba ich pokonać własna bronią, mistralami za 1 dolara” – dodał inny nawiązując wypowiedzi szefa MON Antoniego Macierewicza, który jesienią zeszłego roku oskarżył Francję o sprzedanie Rosji, za pośrednictwem Egiptu, okrętów desantowych Mistral.

„Czyli, że co? Ludzie przestaną kupować Citroeny czy Renault? Bo Pan do tego doprowadzi? Wina też przestaną pić?” – pytał inny internauta. „Panie Mularczyk jeszcze chwila i doprowadzisz Pan do bojkotu w UE polskich towarów, wtedy naprawdę zaboli” – stwierdził kolejny użytkownik.