Podsumowanie chorwackiej prezydencji w Radzie UE. Co udało się osiągnąć?

Prezydencja najmłodszego członka Unii Europejskiej była wyjątkowa. Z powodu wybuchu pandemii koronawirusa Chorwacja musiała całkowicie zmienić priorytety w swoim programie. [fot. Jennifer Boyer (flickr.com)]

Prezydencja Chorwacji w Radzie UE przypadła na wyjątkowy czas. Z powodu wybuchu pandemii koronawirusa najmłodsze państwo członkowskie UE musiało zmienić swoje priorytety, ale nie aż tak drastycznie, jak mogłoby się wydawać. Co udało mu się osiągnąć przez ostatnie pół roku?

 

Kiedy w styczniu Chorwacja przejmowała od Finlandii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, trudno było spodziewać się, że stanie ona przed wieloma innymi wyzwaniami niż pierowtnie planowała. Choć pierwsze miesiące 2020 r. nie wskazywały, że będziemy mieli do czynienia z czasem wyjątkowym, pandemia koronawirusa całkowicie zmieniła kalkulacje wszystkich państw unijnych. Finlandia, dla której priorytetem były prace nad transformacją klimatyczną UE i ramami nowego budżetu unijnego, zostawiła Chorwacji przewodnictwo w pracach w Radzie w momencie, gdy państwa członkowskie nie mogły dojść do porozumienia w sprawie zaproponowanych przez Helsinki wielomiliardowych cięć, a Polska wyłamała się z unijnego celu neutralności klimatycznej do 2050 r. Te kwestie nabrały jednak nowego znaczenia w kontekście szalejącej w Europie pandemii.

Finlandia będzie walczyć o klimat i praworządność – WYWIAD

W rozmowie z EURACTIV.pl Juha Ottman, ambasador Finlandii w Polsce, mówi o priorytetach fińskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, o współpracy z Grupą Wyszehradzką, o polityce rozszerzenia Wspólnoty, praworządności i perspektywie współpracy z Rosją.
 

 

Mateusz Kucharczyk, Łukasz Gadzała, EURACTIV.pl: Zacznijmy od …

Co chciała osiągnąć Chorwacja?

Zagrzeb nie zamierzał podążać za fińską wizją budżetu. Jak zapowiadał na początku prezydencji chorwacki minister spraw zagranicznych, Gordan Grlić Radman, kraj miał zaproponować nowy plan budżetowy. Podczas rozmowy z EURACTIV podkreślał, że kraje takie jak Chorwacja, które dołączyły do Unii później, powinny mieć szanse dogonienia państw członkowskich z dłuższym stażem dzięki m.in. większym środkom z funduszu polityki spójności czy Wspólnej Polityki Rolnej. A plan Finlandii zakładał cięcia właśnie w tych sektorach.

14 stycznia br. premier Chorwacji, Andrej Plenković ogłosił więc szczegółowy program oraz priorytety prezydencji. Jednym z nich była praca nad zrównoważonym rozwojem, co w rozumieniu Chorwacji miało oznaczać wsparcie dla konwergencji regionów i państw najsłabiej rozwiniętych. Zagrzeb chciał również skupić się na kwestiach migracji i zbliżeniu stanowisk poszczególnych państw w tej kwestii. Radman podkreślał, że Chorwacja, jako kraj z najdłuższą granicą zewnętrzną UE z Bośnią i Hercegowiną, a także z granicą strefy Schengen w Słowenii, ma w tej kwestii duże doświadczenie. Przede wszystkim jednak Chorwacji zależało na postępie w sprawie rozszerzenia Wspólnoty na państwa Bałkanów Zachodnich – Albanię i Macedonię Północną.

Chorwacka prezydencja w UE: Nie tylko rozszerzenie na Bałkany Zachodnie

„W styczniu Chorwacja przejmuje prezydencję w Radzie UE i wyjdzie z własną propozycją nowego budżetu unijnego. Chcemy, aby znalazło się więcej środków na politykę spójności i Wspólną Politykę Rolną” – mówi w rozmowie z EURACTIV minister spraw zagranicznych Chorwacji Gordan Grlić-Radman.

 

 

Zoran …

Sukces prezydencji – współpraca z Bałkanami Zachodnimi…

Dążenia Chorwacji do zacieśnienia relacji z krajami Bałkanów Zachodnich zostały w dużej mierze zrealizowane. W końcu udało się osiągnąć porozumienie dotyczące negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią.

Zdaniem przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, był to największy sukces prezydencji. Upłynęły dwa lata zanim taka decyzja została podjęta – w tym czasie starania obu państw trzykrotnie spotykały się z odmową UE, głównie ze względu na sprzeciw Francji.

To właśnie Francja, która głośno opowiadała się za reformą procesu akcesyjnego, ale też Holandia i Dania twierdziły, że oba kraje bałkańskie nie są gotowe do dołączenia, m.in. przez ciągłe problemy z korupcją czy brakiem wolności mediów, a także brakiem postępów w polepszaniu jakości życia obywateli.

Tymczasem zadowolenia z wyrażenia zgody na rozmowy z Tiraną i Skopje nie kryła przewodnicząca Komisji Europejskiej. „To świetna wiadomość dla Bałkanów Zachodnich i UE. Jestem zachwycona, że państwa członkowskie wyraziły zgodę na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią Płn.”, przekazała wówczas za pośrednictwem mediów społecznościowych przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Radość von der Leyen podzielał Radman, według którego celem Chorwacji było udowodnienie wszystkim państwom członkowskim UE, że otwarte podejście do Bałkanów Zachodnich oraz stabilne sąsiedztwo z tymi krajami niesie za sobą wiele korzyści. W tym duchu 6 maja br. zorganizowany został szczyt UE-Bałkany Zachodnie, podczas którego nie padły żadne nowe deklaracje, ale potwierdzono europejskie aspiracje Albanii i Macedonii Północnej. Ponadto, UE potwierdziła, że przekaże państwom regionu ponad 3,3 mld euro na walkę z koronakryzysem.

UE potwierdza europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Jakie jeszcze decyzje zapadły na szczycie?

… i Partnerstwem Wschodnim

Trwały także prace nad wzmocnieniem współpracy ze wschodnimi sąsiadami: Armenią, Azerbejdżanem, Białorusią, Gruzją, Mołdawią i Ukrainą. W maju Rada UE przyjęła konkluzje dotyczące dalszego rozwoju partnerstwa, natomiast w czerwcu odbyła się wideokonferencja podczas której dyskutowano na temat najważniejszych celów współpracy z państwami Partnerstwa Wschodniego po 2020 r.

Najistotniejszym punktem współpracy mają być kwestie energetyczne i cyfrowe oraz ściślejsze zintegrowanie infrastrukturalne. Postanowienia zostaną przedstawione szczegółowo podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w 2021 r. Podczas wideokonferencji trwały również rozmowy nad skutkami pandemii. Unia Europejska zdecydowała się również przeznaczyć 1 mld euro na wsparcie krajów partnerskich w walce z koronawirusem.

Chorwacja: Wybory parlamentarne w lipcu, a nie na jesieni. Dlaczego?

Prezydent Zoran Milanović ogłosił, że wybory parlamentarne w Chorwacji odbędą się 5 lipca.

Czego nie udało się dokończyć?

Choć ze względu na wyjątkową sytuację na świecie, Unia Europejska musiała wyhamować z pracami nad wieloma bieżącymi sprawami, to nieustannie toczyły się negocjacje z Wielką Brytanią w sprawie wzajemnych relacji po brexicie. Podczas kolejnych rund negocjacyjnych nie zostały podjęte jednak żadne decyzje, a unijni negocjatorzy wielokrotnie wyrażali swoją frustrację ze względu na brak postępów w rozmowach.

Rola Chorwacji w tej kwestii była bardzo ograniczona – jak wszystkie inne państwa członkowskie podpisała porozumienie dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, jednak było to jedyne działanie chorwackiej prezydencji w tej sprawie. Negocjacjami dotyczącymi zawarcia umowy handlowej kieruje bowiem Michael Barnier z ramienia Komisji Europejskiej.

Co ciekawe, mimo że Chorwacja zapowiadała, że przedstawi własny projekt unijnego wieloletniego budżetu na lata 2021-2027, ostatecznie zdecydowała się na oddane tej kwestii w ręce Charlesa Michela. Jak twierdzi redaktor naczelny chorwackiej redakcji EURACTIV Željko Trkanjec, Chorwacja jest zbyt małym państwem, aby decydować o takich kwestiach jak Wieloletnie Ramy Finansowe, dlatego zdecydowała się na powierzenie tej kwestii Michelowi.

Albo praworządność, albo dwa razy mniej pieniędzy dla Polski. Charles Michel zapowiada nowy budżet UE

Nowa kompromisowa propozycja szefa Rady Europejskiej dotycząca unijnego budżetu przewiduje nieco więcej środków dla Polski, ale zawiera regułę „pieniądze za praworządność”. Specjalny szczyt budżetowy przywódców państw UE rozpocznie się 20 lutego.

 

 

Ogłoszenie przez Charlesa Michela kompromisowej propozycji unijnego budżetu poprzedziły dwa tygodnie konsultacji …

Nagła zmiana planów

Michel ogłaszał wstępne ramy budżetu jeszcze w lutym, wtedy jednak nikt nie mógł się spodziewać, że ledwie miesiąc później Europa będzie musiała walczyć z bezprecedensową pandemią. Wcześniejsze priorytety musiały zejść na dalszy plan. Od marca chorwackie ministerstwo zdrowia koordynowało więc spotkania ministrów państw członkowskich w Radzie UE.

Sama Chorwacja bardzo szybko zareagowała na pojawienie się koronawirusa w Europie. „Dzięki wprowadzeniu surowych obostrzeń krajowi udało się uniknąć scenariusza z Włoch czy Hiszpanii” – podkreśla Trkanjec. I dodaje, że „oprócz osiągnięcia porozumienia z Bałkanami Zachodnimi, to koordynacja w czasie pandemii jest najważniejszym sukcesem prezydencji”.

Jednak jako, że polityka zdrowotna nie leży w zakresie kompetencji unijnych, tylko państw członkowskich, chorwacka prezydencja – również z racji mniejszej wagi państwa na arenie europejskiej – nie mogła podejmować bardziej ambitnych działań na polu walki z koronawirusem.

Niemcy przejmują prezydencję w Radzie UE. Jaki mają plan na najbliższe pół roku?

Niemcy przejmują 1 lipca rotacyjną prezydencję w Radzie UE. Czy to dobrze dla Europy, że niemiecka prezydencja wypada akurat teraz?

Prezydencja Niemiec

Teraz Chorwacja przekazuje pałeczkę Niemcom – najpotężniejszemu państwu w Europie. Przed Berlinem stoją teraz jeszcze bardziej poważne wyzwania, niż miało to miejsce w przypadku Chorwacji. Będą odpowiedzialne za unijny modus operandi na czas wychodzenia z kryzysu oraz wypracowanie kompromisu między Południem, Wschodem oraz „oszczędną czwórką”.

„Berlin zdaje sobie sprawę z dużych oczekiwań UE oraz państw członkowskich odnośnie najbliższego półrocza. Unia Europejska ze względu na pandemię koronawirusa znajduje się w trudnej sytuacji, a Niemcy – chcąc nie chcąc – są najsilniejszym krajem Wspólnoty”, przypominała w rozmowie z EURACTIV.pl dr Agnieszka Łada z Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI) w Darmstadt.

Innym bardzo istotnym wyzwaniem będzie ustabilizowanie sytuacji UE po brexicie i koordynowanie współpracy pomiędzy Unią a Wielką Brytanią. Do końca roku należy wynegocjować nowe zasady współpracy, co nie będzie łatwe, biorąc pod uwagę dotychczasowy brak postępów i irytację obu stron.

O ile Chorwacja w wielu punktach wywiązała się z roli gospodarza ułatwiającego dojście do porozumienia i nakłaniającego do szukania kompromisu, Niemcy, z racji swojej wielkości, będą musiały połączyć rolę, którą pełnił Zagrzeb, z wysiłkami na rzecz wypracowania wspólnego stanowiska w kluczowych sprawach dla całej Europy. Czy im się to uda, przekonamy się, gdy 1 stycznia 2021 r. będą przekazywać prezydencję Portugalii.