PE przyjął rezolucję o praworządności w Polsce i na Węgrzech

Sala obrad Parlamentu Europejskiego w Strasbourgu, źródło: Flickr/European Parliament

Sala obrad Parlamentu Europejskiego w Strasbourgu, źródło: Flickr/European Parliament

Europosłowie po wczorajszej (15 stycznia) debacie na temat praworządności w Czechach, Polsce i na Węgrzech, dziś przyjęli rezolucję poświęconą tym dwóm ostatnim krajom. Wezwali w niej KE do „korzystania z przysługujących jej narzędzi w obronie traktatów”.

 

Za przyjęciem rezolucji opowiedziało się 446 europosłów, przeciw było 178, a wstrzymało się 41. W dokumencie stwierdzono, że „sytuacja wokół praworządności w Polsce i na Węgrzech stale się pogarsza”. Dzieje się tak – według PE – mimo uruchomienia wobec Polski art. 7 unijnego traktatu, który służy ochronie praworządności.

PE: KE musi używać swoich narzędzi

W rezolucji zamieszczono także wezwanie do Komisji Europejskiej, aby „korzystała z przysługujących jej narzędzi w obronie traktatów”. To m.in. procedura ochrony praworządności, która może się skończyć pozwem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE może natomiast nałożyć na dane państwo członkowskie kary finansowe.

W tym tygodniu Komisja Europejska skorzystała także wobec Polski z wniosku do TSUE o czasowe zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. W ubiegłym roku taki środek zastosowany wobec ustawy o wieku emerytalnym sędziów doprowadził do tego, że polski parlament ustawę w tej sprawie zmienił.

Do tekstu wpisano także kolejne już wezwanie do stworzenia mechanizmu corocznej, międzyinstytucjonalnej kontroli stanu rządów prawa we wszystkich państwach członkowskich. Niektórzy europosłowie apelowali też, aby wyniki takich kontroli powiązać z kwestią przyznawania funduszy unijnych, ale ten postulat ostatecznie nie znalazł się w tekście rezolucji.

Negatywna opinia Komisji Weneckiej o "ustawie kagańcowej"

Komisja Wenecka negatywnie oceniła nowelizację polskich ustaw sądowych i zarekomendowała odrzucenie ustawy. Nad „Prawem o ustroju sądów powszechnych (…)” debatuje dziś Senat RP. Senackie Komisje wnoszą o odrzucenie ustawy.

 

 

Nowelizacja ustaw sądowych może być postrzegana jako dalsze podważanie niezależności sądownictwa w …

Polska dopisana do rezolucji

Początkowo rezolucja miała dotyczyć tylko Węgier i sytuacji organizacji pozarządowych oraz niezależnych mediów w tym kraju, którym wdrażane przez obecne węgierskie władze prawo mocno utrudnia działalność. Postanowiono do tego dokumentu dopisać jednak także Polskę po tym, jak pojawił się w naszym kraju projekt ustawy o Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, którą opozycja nazywa „ustawą kagańcową” i przekonuje, że ma ona służyć zamykaniu ust niepokornym wobec władzy sędziom. Ustawę tę negatywnie oceniła już Komisja Wenecka i zarekomendowała jej odrzucenie przez parlament.

Za rezolucją zagłosowali m.in. europosłowie Platformy Obywatelskiej, którzy przekonywali, że „trwa stopniowe ograniczanie niezależności sądów w Polsce”. „Nie może być tak, że w krajach, które są krajami członkowskimi UE nie są respektowane przepisy prawa, łamana jest konstytucja albo są naruszane traktaty. W przypadku Polski kwestia naruszania niezależności sądownictwa jest przykładem łamania unijnego traktatu. Podobnie jest z pomysłami na dyscyplinowanie sędziów. O tym debatowaliśmy, choć konkretne przykłady nie są wpisane do rezolucji. Ma ona charakter ogólny” – mówił europoseł PO Andrzej Halicki.

Z kolei europosłowie PiS przekonywali, że rezolucja „ma charakter polityczny i wynika z dezinformacji, jaką na temat Polski szerzy w UE opozycja”. „Oni pracują nad regulacjami zakładającymi powiązanie unijnych funduszy z praworządnością, popierali to. Nie przysługują się tym bez wątpienia Polsce dobrze. My kwestionujemy działania Komisji Europejskiej, uważamy to za ingerowanie w funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich. To jest wyłączna kompetencja państw członkowskich, a KE uzurpuje sobie prawa jej nieprzynależne” – mówiła europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska.

Minister sprawiedliwości broni ustawy dyscyplinującej sędziów

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro bronił wczoraj w Senacie spornej ustawy “kagańcowej”. Przedstawiając stanowisko rządu w tej sprawie stwierdził, że głównym problemem polskiego sądownictwa jest „rozrośnięta i rozbuchana korporacja”.

Komisja Wenecka krytycznie o kolejnej ustawie sądowej

Rezolucję skrytykował też polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. „To, z czym mamy do czynienia w ostatnim czasie, to jest próba ingerencji KE czy też innych podmiotów międzynarodowych i pozarządowych w sam proces legislacyjny, wpływania na posłów czy senatorów. Rozwiązania wprowadzane w polskim systemie prawa są analogiczne do tych, które występują w innych państwach, nawet jeśli chodzi o kwestię sądownictwa dyscyplinarnego. To, co czasami proponuje KE wobec Polski, wykracza poza to, co dopuszcza prawo UE” – powiedział szef polskiej dyplomacji.

Ale zdaniem Komisji Weneckiej najnowsza ustawa reformująca system sądowniczy „może być postrzegana jako dalsze podważanie niezależności sądownictwa w Polsce”. W niewiążącej opinii napisano, że wolność słowa i wolność wypowiedzi sędziów mogą być poważnie ograniczone” po nowelizacji ustaw uchwalonych przez Sejm 20 grudnia ubiegłego roku, które dotyczą zmian m.in. w prawie o ustroju sądów powszechnych i w ustawie o Sądzie Najwyższym.

Spotkanie prezydenta i marszałka Senatu ws. reformy sądów

Zgodnie z zapowiedzią prezydent Andrzej Duda i marszałek Senatu Tomasz Grodzki spotkali się wczoraj po południu ws. reformy sądów. Nie podano jednak szczegółów ich niemal godzinnej rozmowy.