„Wartości nie są na sprzedaż”. PE nie odpuści w sprawie praworządności?

Przewodniczący frakcji EPL w Parlamencie Europejskim Manfred Weber

Przewodniczący frakcji EPL w Parlamencie Europejskim Manfred Weber [Twitter, @ManfredWeber]

Parlament Europejski ostrzega, że nie przyjmie projektu Wieloletnich Ram Finansowych, jeśli nie będzie on zawierał mechanizmu powiązania wypłaty funduszy z przestrzeganiem praworządności – nawet gdyby negocjacje miały się przedłużyć. Komisarz Věra Jourová apeluje o konsensus między państwami UE.

 

Dziś (6 października) Parlament Europejski głosuje nad mechanizmem uzależnienia wypłaty środków z unijnego budżetu od przestrzegania przez państwa członkowskie zasady praworządności.

Cztery największe frakcje w PE – chadecy, socjaldemokraci, liberałowie i zieloni – domagają się ścisłego powiązania budżetu z kontrolą praworządności, podkreślając jednocześnie, że państwa członkowskie nie mogą uzależniać swojej aprobaty projektu Wieloletnich Ram Finansowych od rezygnacji z owego mechanizmu.

Wiceprzewodnicząca KE ds. praworządności Věra Jourová, która jeszcze niedawno określiła rządy w Budapeszcie jako „chorą demokrację” zdaje się natomiast łagodzić dotychczasowe stanowisko, podkreślając przede wszystkim rolę konsensusu między państwami członkowskimi w sprawie praworządności.

Węgry: Telex zastąpi Index. Na Węgrzech będą jeszcze niezależne media?

Telex tworzy 70 dziennikarzy, którzy w lipcu zrezygnowali z pracy w Indexie z obawy przed utratą przez ten portal niezależności.

Parlament nie odda pola w sprawie praworządności?

Parlament Europejski stoi na stanowisku, że mechanizm kontroli praworządności powinien być integralną częścią całego pakietu budżetowego, jaki ma zostać przyjęty do końca roku, czyli Wieloletnich Ram Finansowych 2021-2027, Funduszu Odbudowy „Next Generation EU” oraz nowych zasobów własnych, które planuje wprowadzić Unia Europejska w celu pokrycia długu zaciągniętego na Fundusz Odbudowy.

Jak podkreśla przewodniczący frakcji Europejskiej Partii Ludowej w PE Manfred Weber, PE jest bardzo zdeterminowany, aby uzależnić wypłatę unijnych środków od przestrzegania praworządności.

„Proszę nie wątpić w determinację Parlamentu w tej kwestii”, powiedział Niemiec, dodając, że PE nie zaaprobuje projektu Wieloletnich Ram Finansowych, w którym unijne finansowanie nie będzie ściśle powiązane z kontrolą praworządności.

Viktor Orbán chce ustąpienia Věry Jourovej z funkcji wiceprzewodniczącej KE

Powodem są obraźliwe, zdaniem Budapesztu, wypowiedzi czeskiej komisarz na temat Węgier i Węgrów.

List czterech frakcji. „Europejskie wartości nie są na sprzedaż”

Liderzy czterech największych frakcji Parlamentu Europejskiego wystosowali specjalny list opublikowany przez portal „Politico”, w którym jasno podkreślili, że Unia Europejska musi przyjąć mechanizm uzależniający wypłatę środków budżetowych od stanu rządów prawa w danym kraju członkowskim.

Pod listem oprócz Manfreda Webera podpisali się również Iratxe García Pérez, przewodnicząca Socjalistów i Demokratów, Dacian Cioloș, szef grupy liberałów Renew Europe oraz Ska Keller i Philippe Lamberts, współprzewodniczący grupy Zielonych.

„Niezwykle ważne jest, abyśmy trzymali się zobowiązania ws. powiązania finansowania z rządami prawa i nie ugięli się pod presją rządów krajowych, które się temu sprzeciwiają”, stwierdziła czwórka przewodniczących.

„W grę wchodzi zbyt wiele. W niektórych krajach ataki na wolność prasy i społeczeństwo obywatelskie oraz przejmowanie grup medialnych przez rządzącą oligarchię stają się normą, podważając funkcjonowanie unijnej demokracji”, oświadczyli.

Ich zdaniem „wysiłki podejmowane przez niektóre rządy, aby uciszyć swoich sędziów i stworzyć klimat strachu i kontroli na każdym szczeblu krajowego systemu sądownictwa stawiają pod znakiem zapytania cały system prawny UE”.

Przewodniczący czterech frakcji zwracają również uwagę na wpływ praworządności na unijną gospodarkę. „Kiedy garstka ludzi przejmuje kontrolę nad funduszami publicznymi i zamówieniami publicznymi, a korupcja staje się współistniejącym zjawiskiem, jak to miało miejsce w niektórych krajach, zagraża to integralności naszego rynku wewnętrznego”, napisali autorzy.

List jest odpowiedzią na groźby ze strony Polski i Węgier zablokowania projektu unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy, jeśli będą one przewidywały powiązanie wypłat z przestrzeganiem rządów prawa. Zdaniem autorów odkładanie przyjęcia budżetu „stwarza lukę prawną, która oznacza, że dyskusje na ten temat mogą ciągnąć się latami i służą jedynie interesom tych, którzy nie chcą, aby podejmowano jakiekolwiek środki”.

Polska i Węgry zamierzają utworzyć instytut oceniający praworządność w UE

„Nie chcemy, aby brano nas za głupców”, oświadczył szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó, ogłaszając plany stworzenia wraz z Polską instytutu oceny praworządności w krajach UE.

Jourová apeluje o wypracowanie rozwiązania

Wiceprzewodnicząca ds. praworządności Věra Jourová w wywiadzie dla „Financial Times” zaapelowała do państw członkowskich o wypracowanie konsensusu w sprawie mechanizmu kontroli praworządności, nim napięcia między stolicami nasilą się jeszcze bardziej.

„Mamy za zadanie rozdysponowanie 1,7 bln euro (w ramach wieloletniego unijnego budżetu – red.) w atmosferze obniżającego się zaufania między państwami członkowskimi”, podkreśliła Jourová.

Niemiecka prezydencja przedstawiła w poniedziałek ambasadorom państw członkowskich UE nową propozycję mechanizmu warunkowości w budżecie UE. Zakłada ona, że to Komisja Europejska będzie oceniała naruszenia praworządności przez kraje członkowskie. Decyzje ws. ewentualnego zawieszenia funduszy będzie z kolei podejmowała Rada UE. Zgodnie z niemieckim dokumentem kary za naruszenie praworządności – zawieszenie finansowania unijnego – byłyby podejmowane większością kwalifikowaną głosów państw członkowskich UE.

To duża zmiana w stosunku do pierwotnej propozycji KE sprzed dwóch lat, według której odpowiednia większość państw musiałaby zablokować a nie zatwierdzać zawieszenie funduszy (tzw. odwrócona większość kwalifikowana). Proponowany przez Komisję system utrudniłby jakiemukolwiek państwu, w przypadku którego KE uzna łamanie zasad praworządności, odrzucenie kary.

Poprzez przedstawienie złagodzonej wersji mechanizmu kontroli praworządności Berlin chce przełamać opór państw sceptycznych wobec wszelkim form łączenia przestrzegania zasady rządów prawa z unijnymi funduszami, takich jak Polska czy Węgry.

Věra Jourová stwierdziła, że niemiecka propozycja może okazać się „ważnym wkładem” na drodze wypracowania unijnego systemu kontroli praworządności. Dodała jednak, że byłaby „poważnie zawiedziona” gdyby ostatecznie przegłosowana forma mechanizmu okazała się tak słaba i nieefektywna, jak artykuł 7. TUE.

„Mam nadzieję na rozwinięcie obecnej propozycji i efektywne włączenie systemu monitorowania praworządności z wypłatą unijnych funduszy”, podkreśliła.

Jourová o kampanii w Polsce: Politycy powinni brać odpowiedzialność za swój język

“To bardzo smutne, że we współczesnej Europie politycy wysokich szczebli zdecydowali się wziąć za cel mniejszości, żeby osiągnąć potencjalne polityczne cele” – powiedziała wiceszefowa KE Věra Jourová.

Orbán: Jourová obraziła Węgrów. Ursula von der Leyen broni zastępczyni

W ostatnim czasie kontrowersje wywołał wywiad udzielony przez Věrę Jourovą niemieckiemu „Spieglowi”. Komisarz ds. praworządności powołała się w nim na często powtarzane przez premiera Węgier Viktora Orbána słowa o tworzeniu na Węgrzech „nieliberalnej demokracji”. „Viktor Orbán mówi, że buduje nieliberalną demokrację. Ja bym powiedziała, że buduje chorą demokrację”, powiedziała.

Wiceszefowa Komisji wspomniała także o sytuacji mediów na Węgrzech i hamowaniu działań niezależnych ośrodków medialnych. Wskazała, że w wyniku zanikania krytycznych wobec rządu mediów większość Węgrów prawdopodobnie nie jest w stanie obiektywnie ocenić sytuacji w swoim kraju. „Obawiam się, że mieszkańcy Węgier pewnego dnia stwierdzą, że poprzednie wybory były ostatnimi wolnymi”, stwierdziła.

W odpowiedzi szef węgierskiego rządu poinformował, że wystosował list do przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen w sprawie wypowiedzi Jourovej, którą określił jako „nie do pogodzenia z funkcją zajmowaną przez nią w Komisji Europejskiej”. Stwierdził, że w obecnej sytuacji nie widzi innego wyjścia, jak tylko dymisja Czeszki.

Komisja Europejska potwierdziła otrzymanie listu od Orbána. Do sprawy odniosła się rzeczniczka Komisji Dana Spinant. „Przewodnicząca von der Leyen pracuje blisko z wiceprzewodniczącą Jourovą w sprawie praworządności. Przewodnicząca ma pełne zaufanie wiceprzewodniczącej”, poinformowała.