PE: Debata nt. strefy wolności dla osób LGBTIQ w UE. „To nie przedmiot negocjacji”

Dziś (10 marca) posłowie Parlamentu Europejskiego debatowali nad projektem rezolucji ustanawiającym w Unii Europejskiej “Strefę Wolności LGBTIQ”, która ma być odpowiedzią na powstające w Polsce od 2019 r. “strefy wolne od LGBT” oraz rosnącą dyskryminację przeciwko osobom LGBTIQ. / Zdjęcie: Twitter @2021PortugalEU

Dziś (10 marca) posłowie Parlamentu Europejskiego debatowali nad projektem rezolucji ustanawiającym w Unii Europejskiej „strefę wolności dla osób LGBTIQ”, która ma być odpowiedzią na powstające w Polsce od 2019 r. „strefy wolne od LGBT” oraz rosnącą dyskryminację przeciwko osobom LGBTIQ. Decyzja w tej sprawie zapadnie w jutrzejszym głosowaniu.

 

Europosłanka Malin Björk (Lewica) z grupy działającej na rzecz osób LGBTIQ (Intergroup on LGBTI Rights) w Parlamencie Europejskim w oświadczeniu sprzed debaty stwierdziła, że „rezolucja jest sygnałem politycznym dla podmiotów anty-LGBTIQ w Europie, że ich nienawistnie i dyskryminujące działania są niedopuszczalne”. „Ale jest także znakiem dla aktywistów i obrońców praw człowieka, że jesteśmy po waszej stronie” – dodała Szwedka.

Jak zaznaczyła w tym samym oświadczeniu Liesje Schreinemacher (Renew), przyjęcie rezolucji „nie zmieni nagle rzeczywistości osób LGBTIQ”, ale będzie wskazaniem, że Unia Europejska i państwa członkowskie muszą podjąć konkretne kroki, by czuły się one na terenie Wspólnoty bezpiecznie.

UE "strefą wolności” dla osób LGBTIQ? Europosłowie przedstawili projekt rezolucji

To odpowiedź na “strefy wolne od LGBT” powstające w Polsce od 2019 r. oraz rosnącą dyskryminację przeciwko osobom LGBTIQ w Unii Europejskiej.

„To nie przedmiot negocjacji”

Ana Paula Zacarias, sekretarz stanu ds. europejskich Portugalii reprezentująca Radę Unii Europejskiej, stwierdziła, że temat debaty jest istotny dla wielu obywateli, którzy są dyskryminowani.

„Orientacja seksualna i tożsamość płciowa są częścią tego, kim jesteśmy i nikt nie powinien być zmuszony do ukrywania swojego prawdziwego “ja”, by uniknąć dyskryminacji, nienawiści, a nawet przemocy” – powiedziała Zacarias.

Jak stwierdziła, „w Europie nie ma miejsca na homofobię”, a prawa osób LGBTIQ nie są „przedmiotem negocjacji”. Dodała, że Unia Europejska nie jest doskonała, ale dla innych regionów świata powinna być przykładem tego, jak chronić prawa mniejszości. Jednocześnie zapewniła, że prezydencja portugalska przykłada do tej kwestii ogromną wagę.

Natomiast Helena Dalli, komisarz UE ds. równości, rozpoczęła wystąpienie słowami skierowanymi do swojego wnuka. „Drogi Benjaminie – obyś żył w Europie wolnej od nienawiści” – powiedziała Maltanka. Według Dalli, obecnie wielu obywateli UE nie ma możliwości korzystania z pełni swoich swobód, ponieważ są “atakowani przez przywódców politycznych, religijnych i inne figury publiczne”.

Zwróciła uwagę na to, że sytuację trzeba monitorować w każdym państwie członkowskim, ponieważ „dyskryminacja osób LGBTIQ musi być zwalczana na wszystkich poziomach”. „Dzisiaj możemy obalić bariery stojące na drodze do równości osób LGBTIQ” – zakończyła komisarz, komentując znaczenie projektu rezolucji.

Silvia Modig z Lewicy uznała projekt rezolucji za „piękny gest”. Jednak według niej niepokojące jest to, że Europa w ogóle takiego gestu potrzebuje. Z kolei w opinii Iratxe Garcíi Pérez (S&D), Unia Europejska musi pokazać, że tworzą ją „nie tylko otwarte granice czy wspólny rynek, ale wspólne prawa i wartości, których wszyscy muszą przestrzegać”.

Terry Reintke (Zieloni) przekazała obecnym na sali europosłom, że osoby LGBTIQ proszą „tylko o równość i bezpieczeństwo”, a Sylvie Guillaume (S&D) stwierdziła, że dyskryminacja osób LGBTIQ „nie wzięła się znikąd” i jest wynikiem „nienawiści sączonej przez szefów niektórych rządów”, którzy są – jak powiedziała, zwłaszcza w Polsce – bezkarni.

Pierre Karleskind (Renew) zauważył, że „rezolucja ma tylko jeden artykuł – jedno zdanie, kilka słów, ale słowo ma w sobie siłę”. Według Francuza, „strefy wolne od LGBT” w Polsce również miały być jedynie deklaracją, ale pogłębiły podziały w społeczeństwie. „Proszę sobie wyobrazić życie nastolatka, który dopiero odkrywa swoją tożsamość płciową w takiej gminie” – powiedział Karleskind.

Sophia In ‚t Veld (Renew) przypomniała, że „Europa jest domem dla wszystkich bez wyjątku, a w domu mamy prawo do bezpieczeństwa i wolności”. Natomiast Roberta Metsola (Europejska Partia Ludowa, EPL) zaznaczyła, że ogół społeczeństwa nie może się rozwijać, jeśli pewna jego część jest nierówno traktowana.

Orbán chce stworzyć nową wersję europejskiej prawicy. Nie dla "obłędu LGBTIQ"

Premier Węgier stwierdził, że Europejska Partia Ludowa ostatecznie stała się partią lewicową.

Polska broni tradycyjnych wartości

Patryk Jaki (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, ECR) zaprzeczył, że w Polsce istnieją „strefy wolne od LGBT”. Zarzucił też Unii Europejskiej, że w omawianym projekcie „nie chodzi o tolerancję”, bo gdyby przedstawiono projekt określenia Unii “strefą wolną dla wszystkich”, nie zostałby on przyjęty.

Według Jakiego jest to „ekspansja lewicowych działaczy na tradycyjne wartości”, a także traktowanie mieszkańców Polski z góry przez tych polityków unijnych, którym „wydaje się, że będą uczyć zacofanych Polaków kultury”.

Z kolei Ryszard Legutko (ECR) uznał, że „tekst przygotowany przez Parlament Europejski jest absurdalny i pokazuje, że ta izba stała się wielką ideologiczną machiną, która chce stworzyć nowego człowieka”. Tłumaczył, że samorządy polskie mają wynikające z Konstytucji prawo do obrony rodziny. Aktywność Unii Europejskiej w tym zakresie nazwał wywieraniem „brutalnej presji”, „polityką zastraszania ludzi” oraz „ideologicznym amokiem”.

„Gdyby we wszystkich państwach członkowskich rządzili ludzie przyzwoici nie musielibyśmy dzisiaj debatować” – stwierdził Andrzej Halicki (EPL). Zareagował także na słowa europosła Legutki, mówiąc: „jest mi wstyd jako Polakowi, że najwyżsi rangą politycy w Polsce używają języka wykluczenia”. „Warto być przyzwoitym” – zakończył, przypominając słowa Władysława Bartoszewskiego.

Nicolaus Fest (Tożsamość i Demokracja) był jednym z polityków reprezentujących w Parlamencie Europejskim prawicę, którzy próbowali przekonać, że dyskryminacja osób LGBTIQ w Europie pogorszyła się dopiero w ostatnich latach – szczególnie w jej zachodniej części i ze względu na mieszkających tam muzułmanów.

Jego partyjni koledzy – Annika Bruna oraz Jaak Madison – zaznaczali, że nie można „zmuszać dzieci do tego by miały rodziców tej samej płci”, ponieważ „każde dziecko ma prawo do matki i ojca”.

Malin Björk (Lewica) zaapelowała, by „nie wykorzystywać praw osób LGBTIQ przeciwko muzułmanom”, a Łukasz Kohut (S&D) skomentował zachowanie europosłów słowami o „prawicy zjednoczonej w nienawiści”.