Parlament Europejski wraca do sesji plenarnych w Strasburgu

Siedziba Parlamentu Europejskiego w Brukseli, źródło: Pixabay, fot. Erich Westendarp

Siedziba Parlamentu Europejskiego w Brukseli, źródło: Pixabay, fot. Erich Westendarp

Czerwcowa sesja plenarna Parlamentu Europejskiego odbędzie się w Strasburgu po raz pierwszy od wybuchu w Europie pandemii COVID-19. Na powrót europosłów do stolicy francuskiego regionu Grand Est mocno naciskały władze w Paryżu.

 

Sesje plenarne PE we francuskim mieście zawieszono w lutym 2020 r. z powodu pandemii COVID-19, która dotarła wówczas do Europy. Najpierw w ogóle europosłowie debatowali i głosowali zdalnie, a potem – gdy przywrócono już możliwość stacjonarnego wykonywania obowiązków poselskich – sesje odbywały się wyłącznie w Brukseli, gdzie PE ma swoją drugą siedzibę.

Od miesięcy jednak rząd Francji domagał się powrotu europosłów także do Strasburga. Utrzymywanie dwóch siedzib PE jest często krytykowane z powodu wielkich kosztów jakie niesie ze sobą nie tylko istnienie dwóch ogromnych budynków, ale także konieczność finansowania podróży eurodeputowanych i ich współpracowników między Belgią a Francją.

PE: Europosłowie za dostępem do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej

Według europosłów naruszanie tych praw jest formą agresji wobec kobiet i dziewcząt, sprzeczną z ideą równouprawnienia płci.

Francja bała się marginalizacji Strasburga

Zwykle w ciągu miesiąca odbywały się bowiem dwie liczące 3-4 dni sesje plenarne – jedna w Brukseli, a druga w Strasburgu. Dla Paryża utrzymanie sesji plenarnych w stolicy regionu Grand Est było niezwykle ważne z powodów prestiżowych i kolejne francuskie władze alergicznie reagowały na każdą sugestię, aby dla oszczędności zrezygnować z posiedzeń w Strasburgu.

Teraz Paryż niepokoił się, że przedłużające się zawieszenie sesji w Strasburgu, w połączeniu z przywróceniem już w ubiegłym roku sesji w Brukseli, może stać się przyczynkiem do utrzymania tego stanu rzeczy na stałe.

„Warunki sanitarne są spełnione, aby ponownie gościć posłów. Konieczne jest zapewnienie poszanowania traktatów europejskich” – mówiła reprezentująca centroprawicową partię Republikanie francuska eurodeputowana Anne Sander, zwracając uwagę na to, że Francja ma zagwarantowane, że część sesji plenarnych PE będzie się odbywać w Strasburgu.

Ponadto to właśnie Strasburg jest nominalnie główną siedzibą PE. Praca europosłów zaczęła się jednak z roku na rok coraz mocniej przenosić do Brukseli (bo tam jest zdecydowana większość z pozostałych głównych instytucji UE), więc i tam powstała siedziba PE. Jednocześnie biblioteka i część zaplecza technicznego Parlamentu znajdują się jeszcze w Luksemburgu.

Parlament Europejski przyjął program badawczy "Horyzont Europa"

„Horyzont Europa” stanowi kontynuację programu „Horyzont 2020” i ma służyć jako wsparcie badawcze UE w takich obszarach jak zdrowie, transformacja klimatyczna czy cyfryzacja.

Przewodniczący PE zadecydował

Ale wielu europosłów z innych krajów nie ukrywało, że sytuacja z ostatnich miesięcy bardzo im pasowała, bo brak konieczności ciągłego przenoszenia się między Brukselą a Strasburgiem (każdorazowo przenosi się około 2,5 tys. ludzi) ułatwiał im pracę i oszczędzał wiele czasu.

Ostatecznie jednak szef PE David Sassoli podjął decyzję, aby sesje plenarne w Strasburgu przywrócić. Sesja zaplanowana na 17-20 maja odbędzie się jeszcze w Brukseli, ale następna – zaplanowana na 7-10 czerwca – będzie już miała miejsce w Strasburgu.

„Przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli poinformował przewodniczących grup politycznych, że jeśli nie stanie się nic niespodziewanego, Parlament Europejski wróci do Strasburga na czerwcową sesję plenarną” – napisał na Twitterze rzecznik PE Jaume Duch.

Przywrócenie sesji plenarnych w Strasburgu wydawało się nieuniknione. Skoro gwarantują je unijne traktaty, trzeba by było je zmienić, aby porzucić zjazdy w stolicy Alzacji. To jednak wymaga jednomyślności wszystkich państw członkowskich, czyli także Francji. A na to szans nie było.