Parlament Europejski w jednym mieście?

Na poniedziałkowym posiedzeniu Komisja Spraw Konstytucyjnych (AFCO) Parlamentu Europejskiego przyjęła raport wzywający do renegocjacji traktatów unijnych, tak by PE mógł mieć już tylko jedną siedzibę. Rezolucja została przyjęta zdecydowaną większością głosów (22 za, 4 przeciw) i teraz zostanie skierowana pod obrady plenarne na najbliższym posiedzeniu PE 21 do 24 października.

Kroki zmierzające do zjednoczenia siedzib PE nie zostaną podjęte natychmiastowo. Jeden z dwóch europosłów-sprawozdawców (rapporteur) przygotowujących raport, Gerard Häfner (Zieloni, Niemcy), powiedział portalowi EurActiv.pl, że cała procedura, w przypadku przyjęcia jej na posiedzeniu plenarnym, zostanie rozpoczęta dopiero po eurowyborach (maj 2014 r.), kiedy nowy parlament zostanie zainaugurowany.

Troska o Francję

Ashley Fox (EKR, Wlk. Brytania), drugi ze sprawozdawców, ocenia, że proces zmiany traktatów potrwa ok. pięciu lat, co może oznaczać, że już w 2019 r. PE miałby jedną siedzibę. Fox podkreśla również, że w raporcie unika się sugerowania konkretnego miejsca na nową siedzibę, by nie urazić żadnego z państw członkowskich.

Häfner zwraca uwagę, że najlepiej by było, gdyby zmiany w traktatach nie dotyczyły wyłącznie siedziby Europarlamentu. Gdyby ta zmiana byłaby częścią szerszej reformy konstytucyjnej UE, to dałoby się wynegocjować taki konsensus, który nie uraziłby Francji, na terenie której jest teraz jedna z siedzib.

Europoseł wskazuje też, że w przeciwieństwie do poprzednich prób zmiany status quo, obecna propozycja wyróżnia się tym, że pochodzi od samego PE, a nie któregoś z państw członkowskich. Ma nadzieję, że taka forma będzie łatwiejsza do zaakceptowania przez Francję, która nie powinna potraktować tej propozycji jako ataku na nią.

Objazdowy cyrk”

W swoim raporcie Fox i Häfner zwracają też uwagę na ogrom kosztów, jakie można by było zaoszczędzić, gdyby Parlament przestał się zachowywać jak „cyrk objazdowy”. Nie licząc kosztów ponoszonych przez inne instytucje unijne, które też muszą częściowo się przemieszczać z PE, jedna siedziba pozwoliłaby zaoszczędzić pomiędzy 156 a 204 mln euro, a także obniżyć emisje dwutlenku węgla o 11-19 tys. ton – w zależności od miejsca nowej siedziby.

AFCO, po przyjęciu raportu, poprosił Europejski Trybunał Obrachunkowy o oszacowanie oszczędności, jeśli tą jedyną siedzibą stałaby się Bruksela.

Odrobina Historii

Parlament Europejski formalnie ma dwie siedziby od 1992 r. – od czasu Traktatu Amsterdamskiego. Są to Bruksela i Strasburg, gdzie znajdują się biura poselskie, sale komisji i gdzie obywają się sesje plenarne (12 w Strasburgu, a wszelkie spotkania nadzwyczajne – w Brukseli). Kancelaria PE ma natomiast siedzibę w Luksemburgu.

Troistość siedzib PE jest jeszcze naleciałością po poprzednich inkarnacjach UE. Już pierwsze Wspólnoty: Węgla i Stali, Ekonomiczna oraz Energii Atomowej, prekursorki obecnej UE, obradowały w Brukseli, Luksemburgu i Strasburgu. Jednak nawet wtedy te trzy miasta miały być tylko prowizorycznymi miejscami obrad, oczekującymi na podjęcie przez państwa członkowskie decyzji, co do jednej siedziby.

Francja od początku utworzenia PE naciskała, by jego spotkania odbywały się w Strasburgu. W latach 60., 70. i 80. część spotkań plenarnych odbywała się w Luksemburgu. Ta sytuacja uniemożliwiała ujednolicenie siedziby ewoluującej Unii.

Kryzys ekonomiczny i plany oszczędnościowe dały w końcu impuls do działania dla europosłów, którzy od samego początku starali się doprowadzić do zgromadzenia całego PE w jednej siedzibie. Häfner powiedział EurActiv.pl, że w rozmowach z przedstawicielami Rady UE dało się wyczuć pozytywne nastawienie wobec tej idei – nawet wśród Francuzów. (kk)