Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą Polski

Sala plenarna PE podczas głosowania, źródło European Parliament

Sala plenarna PE podczas głosowania, źródło European Parliament

Europosłowie uchwalili dziś (1 marca) rezolucję, w której wyrazili poparcie dla działań Komisji Europejskiej wobec Polski. KE w grudniu rozpoczęła bowiem pierwszy etap procedury uruchomienia art. 7. unijnego traktatu. Chodzi o możliwość naruszenia unijnej praworządności w związku z przeforsowanymi przez obecny polski rząd zmianami w sądownictwie.

 

Przyjęta rezolucja jest bardzo krótka. Na zaledwie jednej stronie znalazły się cztery punkty. Przede wszystkim europosłowie wyrazili zadowolenie z uruchomienia wobec Polski w grudniu ubiegłego roku art. 7. unijnego traktatu w związku z naruszeniem unijnej praworządności przez obecny rząd w Warszawie. Zapewnili także KE, że będą ją wspierać w jej działaniach w tym zakresie. „Rezolucja mówi o tym, że Komisja Europejska powinna kontynuować swoje postępowanie, co oznacza także negocjacje z polskim rządem. Parlament Europejski chce być poinformowany o przebiegu tych rozmów” – komentował przyjęcie dokumentu europoseł Platformy Obywatelskiej Michał Boni. PO wchodzi w PE w skład centroprawicowej frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

PiS: Ta rezolucja to niedorzeczność

Europosłowie z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), w skład której wchodzą także przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, przygotowali własny projekt rezolucji. Wyrazili w nim w imieniu PE „ubolewanie w związku z działaniami KE, która kolejny raz przekroczyła swoje uprawnienia”. Komisja zdaniem autorów dokumentu stosuje wobec państw członkowskich „podwójne standardy”. Ten projekt został jednak odrzucony na forum całego PE.

Już podczas wczorajszej debaty poprzedzającej dzisiejsze głosowanie mocno ostatecznie przyjęty tekst rezolucji krytykowali europosłowie PiS. Ryszard Legutko oświadczył, że europosłowie „nie maja pojęcia o tym co się dzieje w Polsce”. Dodał, że „braki informacyjne” ma także KE. Przekonywał, że polski rząd nie narusza praworządności, ale „naprawia wadliwy system wymiaru sprawiedliwości. „Ta rezolucja jest niedorzeczna, podobnie jak nękanie Polski przez ostatnie dwa lata” – mówił Legutko. „To jest akt czysto propagandowy. Zaspokojenie propagandowych potrzeb wyżycia się na Polsce” – komentował natomiast wybrany z listy PiS inny europoseł Marek Jurek.

KE prowadzi wobec Polski procedurę naruszenia praworządności od 2016 r. w związku z reformą wymiaru sprawiedliwości. W grudniu zeszłego roku Komisja skierowała wniosek do Rady UE o wszczęcie procedury art. 7. Traktatu o UE, gdyż – jej zdaniem – w ostatnich dwóch latach przyjęto w Polsce ustawy poważnie zagrażające niezależności sądownictwa i trójpodziałowi władzy. Za tydzień (8 marca) m.in. właśnie o stanie praworządności w Polsce i polskich reformach systemu sądownictwa ponownie mają rozmawiać w Brukseli premier Mateusz Morawiecki i  przewodniczący KE Jean-Claude Juncker.

Timmermans: Rozwiązanie sporu z Polską do końca marca

Wiceszef KE Frans Timmermans liczy na rozwiązanie sporu wokół praworządności w Polsce do końca marca. W debacie w PE podkreślił, że czeka na konkretną reakcję Warszawy na zalecenia KE. Większość europosłów była jednak krytyczna i zaniepokojona brakiem woli dialogu ze strony Polski.

Polak znów wiceprzewodniczącym PE

W innym dzisiejszym głosowaniu europosłowie wybrali na stanowisko wiceprzewodniczącego PE Zdzisława Krasnodębskiego. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości zastąpi tym samym innego polityka PiS Ryszarda Czarneckiego, który został 7 lutego odwołany w związku ze swoimi wypowiedziami na temat europosłanki PO Róży Thun. Czarnecki porównał swoją koleżankę z europarlamentarnych ław do szmalcowników, którzy wydawali za pieniądze Żydów ukrywających się przed nazistami podczas II wojny światowej. W PE uznano taką wypowiedź za niedopuszczalną. Sama Thun zapowiedziała także wytoczenie Czarneckiemu prywatnego procesu o zniesławienie.

Zdzisław Krasnodębski otrzymał w dzisiejszym głosowaniu 276 głosów. Na sali było wówczas obecnych 631 europosłów. Jego jedynym kontrkandydatem był Estończyk z frakcji Zielonych Indrek Tarand. Na niego oddano 193 głosy. Obaj eurodeputowani prezentując swoje kandydatury zapewniali o wzajemnym szacunku i wielu zbieżnych poglądach na temat roli PE i wizji przyszłości całej UE. Krasnodębski nazwał nawet ich wyborczy pojedynek „dżentelmeńskim”. Europosłowie PO zapowiadali przed głosowaniem, że nie zamierzają poprzeć Krasnodębskiego. Same wybory nowego wiceprzewodniczącego PE były jednak tajne.

Odwołany wiceszef PE uznał dzisiejsze zwycięstwo jego partyjnego kolegi za sukces całego PiS na arenie europejskiej. „PiS pokazał skuteczność w polityce międzynarodowej: Krasnodębski wiceszefem PE! Gdzie ta izolacja, opozycjo?” – zapytał na Twitterze Ryszard Czarnecki.

Zdzisław Krasnodębski ma 64 lata. W Parlamencie Europejskim zasiada od 2014 r., czyli pierwszą kadencję. Jest socjologiem, filozofem i konserwatywnym publicystą. Wykłada na uczelniach wyższych. W latach 2005-2009 współpracował blisko z ówczesnym prezydentem Lechem Kaczyńskim, a później z ówczesnym premierem Jarosławem Kaczyńskim. Obecnie należy do Rady Programowej PiS.

Nieformalny szczyt UE w Brukseli: Jest zgoda na zmniejszenie PE po brexicie

Przywódcy państw członkowskich UE podczas dzisiejszego (23 lutego) nieformalnego spotkania w Brukseli wyrazili zgodę na zmianę liczby deputowanych do Parlamentu Europejskiego. Po brexicie zwolnią się miejsca po brytyjskich europosłach. Część z nich zostanie rozdzielona między inne państwa, reszta pozostanie w …