Parlament Europejski chce rezygnacji ze zmiany czasu

źródło: Flickr, fot. Marco Verch

źródło: Flickr, fot. Marco Verch

Europosłowie poparli w głosowaniu przepisy, które mają znieść w UE obowiązek dwukrotnego w ciągu roku przestawiania zegarów o godzinę – z czasu zimowego na letni i odwrotnie. Zmiany miałyby zacząć obowiązywać od 2021 r. Ale na wszystko muszą się jeszcze zgodzić państwa członkowskie.

 

Za propozycją przygotowaną przez Komisję Europejską zagłosowało 410 eurodeputowanych, przeciw było 192, zaś od głosu wstrzymało się 51.

Rozbieżności między państwami członkowskimi

Decyzja Parlamentu Europejskiego nie oznacza jeszcze, że rzeczywiście przestaniemy przestawiać zegarki już w 2021 r. To dopiero pierwszy etap prac nad przepisami, których kształt będzie teraz obiektem szczegółowych negocjacji między KE, PE i państwami członkowskimi. I choć Parlament Europejski chce, aby negocjacje przeprowadzić szybko, to państwa członkowskie wcale nie zamierzają się spieszyć.

Unijne przepisy zostawiałyby bowiem dowolność w decydowaniu o zmianie czasu właśnie krajom członkowskim, a nie wszystkie z nich są przekonane do tego, że rzeczywiście trzeba z tego rezygnować. Za odejściem od przestawiania zegarów są m.in. Niemcy, Francja czy Polska, ale już państwa z południa UE – Włochy czy Grecja – pozostają wobec tego sceptyczne.

Gdyby więc tylko część z państw członkowskich przestała zmieniać czas, to w UE wzrosłaby liczba stref czasowych. I to tylko na kilka miesięcy, bo potem wszystko by się zmieniało. Tymczasem już dziś na terenie UE mamy trzy strefy czasowe. Czas zachodnioeuropejski obowiązuje w Wielkiej Brytanii, Irlandii oraz Portugalii; czas wschodnioeuropejski w Finlandii, państwach bałtyckich, Rumunii, Bułgarii i Grecji oraz środkowoeuropejski w pozostałych państwach członkowskich.

Państwa członkowskie muszą się więc porozumieć co do tego, jak dokładnie uregulować kwestię czasu w UE, a to może potrwać nawet dłużej niż zaplanowane przez PE niecałe 2 lata. Podziały między państwami członkowskimi pokazały także przeprowadzone przez KE konsultacje. Zdecydowana większość ich uczestników (84 proc. z 4,6 mln osób) opowiedziała się za odejściem od zmieniania czasu, ale popierali to np. Niemcy, a Grecy byli mocno przeciw.

Ale gdyby nawet wszystkie państwa członkowskie zdecydowały o tym, że kończą ze zmienianiem czasu, trzeba by wybrać, czy UE pozostaje przy czasie zimowym czy letnim (a więc czy po raz ostatni przestawimy zegarki po raz ostatni w marcu czy w październiku). Państwa z północy Europy wolałyby pozostać przy czasie zimowym, te z południa chętniej wybrałyby letni. Wynika to z naturalnych warunków, a także tego kiedy latem i zimą słońce wschodzi i zachodzi na różnych szerokościach geograficznych.

Tylko czas letni od 2021 roku?

,,Optymalnym terminem zniesienia obowiązku zmiany czasu byłby 31 marca 2021 r. Pozwoliłoby to odpowiednio przygotować się wszystkim do zniesienia zmiany czasu od kwietnia 2021 r.” – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami europoseł Kosma Złotowski (ECR), pracujący nad likwidacją obowiązku sezonowej …

Wątpliwe zyski ze zmiany czasu

Zmianę czasu z letniego na zimowy i z powrotem wprowadzano w krajach europejskich w okresie międzywojennym. Potem część z nich z tego zrezygnowała, ale powrócono do tego w latach 70. XX wieku, między innymi w okresie kryzysu naftowego. Przestawianie zegarów miało przynieść duże oszczędności dzięki mniejszemu zużyciu elektryczności czy paliw kopalnych.

Ale tryb życia Europejczyków zmienił się w ostatnich dekadach. Coraz mniej z nas zaczyna pracę o wczesnych godzinach rannych, a kończy ją wczesnym popołudniem. Aktywność życiowa Europejczyków rozciąga się na późniejsze godziny, a oszczędności wynikłe z oszczędzania prądu są mniejsze niż koszty generowane przez reorganizację transportu i logistyki wymuszane dwa razy w roku przez zmianę czasu.

Według ubiegłorocznej analizy Uniwersytetu w Pradze oraz Instytutu Studiów Ekonomicznych średnio europejski gospodarki oszczędzają dzięki przestawianiu zegarów tylko 0,34 proc. zużycia prądu. Analiza zamówiona przez Bundestag pokazała natomiast oszczędność prądu na poziomie 0,8 proc. zużycia, ale dotyczyła tylko niemieckich gospodarstw domowych, w których już jest wysoki poziom stosowania energooszczędnych rozwiązań (np. takich żarówek).

Dodatkowo badania pokazują, że przesuwanie zegarów (a co za tym idzie skracanie lub wydłużanie snu o godzinę) bardzo negatywnie wpływa na zdrowie ludzi. W dniach następujących po zmianie czasu jest więcej zawałów czy wypadków samochodowych. Nawet uczniowie szkół podstawowych i średnich notują gorsze wyniki w nauce.

Obecny system regulacji czasu obowiązuje w UE od 1996 r., gdy ustanowiono, że wszyscy Europejczycy przestawiają zegarki w o 2:00 w nocy w ostatnią niedzielę marca i ostatnią niedzielę października. Pierwsze przepisy w tej kwestii obowiązywały od 1980 r., ale w połowie lat 90. XX wieku ostatecznie ujednolicono wszystko na poziomie unijnym. W wielu krajach takie przepisy wprowadzone wcześniej, te stosowane obecnie w Polsce pochodzą z 1977 r.

Okazja do przemyśleń na temat tego, czy zmienianie czasu to dobry pomysł nadarzy się w najbliższą niedzielę 31 marca. Wtedy to o godzinie 2:00 przestawimy zegary na godzinę 3:00 (choć stanie się to zwykle w zegarach elektronicznych automatycznie) i pośpimy o godzinę krócej. Czas zimowy stanie się wówczas na czasem letnim. Ale tylko na 7 miesięcy.

Ile prądu oszczędzamy na zmianie czasu

Większość mieszkańców Unii Europejskiej opowiedziała się w ankiecie za tym, by nie było wiosennej i jesiennej zmiany czasu. Jednym z mocniejszych argumentów, na jakie powoływano się w ankiecie, są oszczędności energii. Jak się okazuje, zyski z dziennego światła są statystycznie …