Państwa UE przyjęły projekt nowelizacji dyrektywy gazowej

Rury gazociągu Nord Stream

Rury gazociągu Nord Stream, Źródło: Gazprom

Ambasadorowie państw członkowskich przyjęli w piątek projekt nowelizacji dyrektywy gazowej, dotyczącej gazociągu Nord Stream 2. Oznacza to, że można przejść do następnego etapu unijnej legislacji, czyli negocjacji tzw. trilogu: KE, PE i Rady UE ws. ostatecznej wersji tzw. dyrektywy gazowej.

 

Niewykluczone, że przedstawiciele wszystkich trzech instytucji podejmą rozmowy już jutro (12 lutego). Jeśli strony się porozumieją, to przepisy będą mogły wejść w życie.

Chodzi o czas, bo jeśli Rada UE nie zdoła przyjąć zmian w terminie pozwalającym na zakończenie negocjacji nad ostatecznym kształtem nowych przepisów jeszcze w tej kadencji PE, to nowe regulacje nie obejmą już Nord Stream2. Żeby znowelizowana dyrektywa odnosiła się do rosyjskiego rurociągu, musiałaby zostać przyjęta jeszcze przed ukończeniem budowy gazociągu, a ten ma być gotowy jeszcze w tym roku.

Rumunia zaproponuje kompromis ws. Nord Stream 2?

Na dzisiejszym spotkaniu ambasadorów państw UE ws. projektu nowelizacji dyrektywy gazowej Rumunia ma przedstawić kompromisową propozycję ws. budowy Nord Stream 2.

Wiceszef MSZ: Cel strategiczny osiągnięty

Wiceszef MSZ Konrad Szymański powiedział po piątkowym spotkaniu ministrów w Brukseli, że celem strategicznym Polski i Francji było rozpoczęcie formalnych negocjacji między krajami członkowskimi i PE i ten cel udało się osiągnąć. “Dziś otworzyliśmy drogę do trilogów z PE, gdzie mamy istotne wsparcie dla naszej optyki” – dodał minister ds. europejskich w rozmowie z PAP.

W jego ocenie piątkowy kompromis „zapewniłby stosowalność prawa UE do Nord Stream 2”, ale – jak zastrzegł – kwestia terytorialnego zakresu stosowania dyrektywy „powinna być przedmiotem dalszych rozmów z PE”.

Minister zwrócił też uwagę, że obecna wersja tekstu nakłada obowiązek egzekwowania unijnego prawa na organy regulacyjne państwa, na którego brzeg wchodzi dany gazociąg (w tym przypadku Niemcy).  Podkreślił przy tym, że organy te „działać muszą w granicach prawa UE, pod kontrolą KE i Trybunału Sprawiedliwości UE”. “Oczekujemy również, że Komisja Europejska odegra wiodącą rolę w ewentualnych negocjacjach międzynarodowych, będących rezultatem przyjęcia dyrektyw” – oświadczył Szymański. Podkreślił także, że jest to wspólne stanowisko wszystkich państw krytycznie nastawionych do Nord Stream 2, czyli Litwy, Łotwy, Estonii i Danii.

Polska chce przyspieszenia prac nad dyrektywą gazową

Stanowisko Polski, która domaga się przyspieszenia prac nad nowelizacją dyrektywy gazowej poparło wczoraj (11 czerwca) dziesięć państw członkowskich UE. O przyspieszenie prac Polska zaapelowała na poniedziałkowym spotkaniu unijnych ministrów ds. energii.

Dyrektywa gazowa miała objąć Nord Stream

Projekt nowelizacji przewiduje, że również podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą w całości podlegały przepisom restrykcyjnego unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Przyjęcie takich regulacji zmniejszyłoby rentowność Nord Stream 2 – drugiej nitki gazociągu, który ma połączyć Rosję z Niemcami przez Morze Bałtyckie.

Unijne przepisy w obecnym kształcie zakazują  m.in. właścicielowi gazociągu być jednocześnie właścicielem przesyłanego nim gazu i wymusza dostęp do niego innym – poza Gazpromem w tym przypadku – podmiotom. Jednak zakaz tej dyrektywy dotyczy obecnie tylko rur biegnących na lub pod powierzchnią ziemi, a nie tych ułożonych na dnie morza. Przyjęcie nowych regulacji zmniejszyłoby rentowność Nord Stream2.

Na zmianę unijnego prawa tak, by objęła też podmorskie gazociągi, zgodziła się już w 2017 r. KE, a rok temu również PE i potrzebna była już tylko zgoda państw członkowskich.

Poprawka ogranicza działanie unijnej dyrektywy

Projekt dotyczący nowelizacji dyrektywy gazowej został w piątek przyjęty z  francusko-niemiecką poprawką, dotyczącą aplikowalności terytorialnej przepisów. Poparły je niemal wszystkie państwa członkowskie UE, a jedynym krajem, który opowiedział się przeciwko kompromisowi, była Bułgaria.

Tymczasem poprawka uzgodniona przez Paryż i Berlin przewiduje, że jeśli jakiś gazociąg prowadzi przez kilka państw Unii (jak to ma miejsce w przypadku Nord Stream), to aplikowalność przepisów ogranicza się do ostatniego państwa członkowskiego.

W praktyce modyfikacja sprowadza się do tego, że w przypadku Nord Streamu 2 warunki prawne dla pozostałej części przebiegającego przez Morze Bałtyckie gazociągu (poza wodami terytorialnymi Niemiec) będą negocjowały Niemcy z Rosją w ramach międzyrządowej umowy. Treść tego porozumienia będzie musiała jednak zaakceptować Komisja Europejska, która będzie się musiała kierować przy tym unijnym prawem. “Chodzi o zapewnienie ciągłości stosowania prawa na całym odcinku nitki. Gazociągu nie da się podzielić” – cytują media tłumaczenie jednego z nich.

Ponadto w piątek Włosi wprowadzili poprawkę dotycząca połączeń gazowych z Afryką, a państwa wyspiarskie, jak Malta czy Cypr, również uzyskały korzystne dla siebie wyjątki. “Generalnie to był szeroki kompromis. Żadna z tych poprawek nie dotyka kwestii fundamentalnych, bo wtedy byśmy się nie zgodzili” – zastrzega cytowany przez media dyplomata jednego z państw przeciwnych budowie Nord Stream 2.

“Bezzębna dyrektywa”?

„Niestety osiągnięto porozumienie, które czyni tę dyrektywę bezzębną, jeśli idzie o przeciwdziałanie Nord Stream 2. Chodzi zarówno o jej zakres terytorialny, jak i mechanizmy umożliwiające przyznawanie wyłączeń spod zasad unijnego prawa” – napisał na twitterze ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Szymon Kardaś. Jednak ograniczenia wynikające z rozszerzeniem restrykcji trzeciego pakietu energetycznego mają dotyczyć całej podmorskiej części rurociągu.

Inny ekspert – Wojciech Jakóbik – ostrzega, że zwycięstwo może być „pyrrusowe”. Przypomniał, że dotychczas Niemcy szli Gazpromowi “całkowicie na rękę”. “Może się to więc skończyć tak, że dyrektywa gazowa będzie zrewidowana, ale ona nie podporządkuje sobie Nord Stream 2 i będzie to takie pyrrusowe zwycięstwo” – powiedział w TVN24 BiS. “Fakt, że będzie trudno podporządkować ten gazociąg prawu europejskiemu oznacza, że mamy do czynienia z niepełnym zwycięstwem. Nie udało się osiągnąć tego, na co liczyliśmy, czyli nałożyć kagańca na ten projekt tak, aby nie zagrażał on krajom europejskim” – podkreślił Jakóbik.

Wiceszef resortu energii: Nie będzie już prawnej próżni

Ostatnie uzgodnienia zmiany dyrektywy gazowej powinny potrwać kilka tygodni – ocenił w piątek wiceminister energii Tomasz Dąbrowski. Szef komisji energii i sprawozdawca Parlamentu Europejskiego w sprawie dyrektywy gazowej, europoseł Jerzy Buzek, jest zadowolony z przyjęcia przez państwa UE stanowiska dotyczącego projektu tych przepisów, ale zapowiada, że będzie walczył o to, by były one ostrzejsze niż to, co proponuje Rada UE.

Wiceminister energii zwrócił uwagę, że w uzgodnionym tekście przewidziano rozwiązanie nakładające odpowiedzialność za objęcie unijnym prawem na to państwo członkowskie, na terenie którego gazociąg z państwa nie należącego do UE wchodzi na terytorium UE. Odpowiedzialność ta   – jak podkreślił – ogranicza się jednak jedynie do tej części infrastruktury, która znajduje się w granicach tego kraju. “Mówimy o rozwiązaniach, które będą działać w odniesieniu do wszystkich nowo budowanych gazociągów. Żaden nowy gazociąg nie będzie funkcjonował w próżni prawnej – podkreślił w rozmowie z dziennikarzami.

Dąbrowski wyjaśnił też, że w przypadku Nord Stream 2 prawo unijne miałoby obowiązywać do granicy niemieckich wód terytorialnych. Potem to Berlin ponosiłby odpowiedzialność za wdrożenie unijnego prawa, czyli przede wszystkim za to, żeby infrastruktura miała operatora przestrzegającego prawa UE, np. rozdzielenia własnościowego, czyli funkcji operatora przesyłu i właściciela przesyłanego gazu. “Do tego dochodzą wymagania dotyczące między innymi transparentności taryf i zasad funkcjonowania operatora” – wyliczał wiceminister energii.

Buzek zapowiada walkę o zaostrzenie przepisów

Szef komisji energii PE, europoseł PO/EPL Jerzy Buzek wyraził co prawda zadowolenie z przyjętego w piątek stanowiska, ale zapowiedział, że będzie walczył o to, by zapisy dyrektywy gazowej były ostrzejsze niż to, co proponuje Rada UE. “Parlament ma jednoznaczne i mocne stanowisko: na całym terytorium UE, czyli zarówno na wodach terytorialnych, jak i w specjalnych strefach ekonomicznych, prawo unijne musi być stosowane” – powiedział Buzek, który będzie odpowiadał za negocjacje przepisów ze strony PE.

Parlament Europejski wzywa do zablokowania Nord Streamu 2

Parlament Europejski w środę wieczorem przyjął rezolucję wymierzoną w budowany przez Gazprom bałtycki gazociąg Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec.
 
Za rezolucją głosowało 433 eurodeputowanych, 105 było przeciw, a 30 wstrzymało się od głosowania.

Polityczne zagrożenie dla Europy
W rezolucji Parlament Europejski potępił budowę Nord …

“Problem polega na tym, czy będzie rozdzielenie właścicielskie, czy będzie transparentność taryf, czy będzie dostęp stron trzecich do tego rurociągu, żeby transport gazu tym rurociągiem odpowiadał konkurencyjnemu, bezpiecznemu rynkowi UE” – wyliczał były premier. Przyznał także, że taki gazociąg będzie wtedy mniej opłacalny dla inwestorów, ale w żadnym przypadku nie zostanie zablokowana jego budowa.

Trilog ws. Nord Stream 2 już jutro?

Buzek przypomniał także, że Parlament był gotowy do rozmów od marca, ale dwie poprzednie prezydencje, bułgarska i austriacka, nie zdecydowały się na ruch umożliwiający rozpoczęcie negocjacji.

Przyspieszenie prac nad nowelizacją dyrektywy gazowej

Wiceszef KE ds. unii energetycznej Maroš Šefčovič wyraził nadzieję, że uda się tak przyspieszyć prace nad dyrektywą gazową dotyczącą Nord Stream 2, żeby negocjacje nad ostatecznym kształtem nowych przepisów można było rozpocząć jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Zgodnie z unijnymi zasadami legislacji, ostateczna wersja dyrektywy zostanie uzgodniona w tzw. trilogu, czyli negocjacjach między Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą UE. Piątkowa decyzja zatwierdziła mandat Rady w tych uzgodnieniach i przewiduje się, że rozmowy rozpoczną się już jutro. Jeśli jednak nie dojdzie do zgody wszystkich stron, a nic nie wskazuje na taka możliwość, to wobec obowiązującej w tym wypadku zasadą jednomyślności, projekt umrze śmiercią naturalną.

Niebezpieczny gaz

Do zwolenników budowy rosyjskiego gazociągu należą – obok Niemiec – Bułgaria,  Austria, Holandia i Węgry, a nawet Finlandia, Szwecja, które zgodziły się na położenie Nord Stream 2. Tymczasem obie nitki podmorskiego gazociągu praktycznie zmonopolizują dostawy rosyjskiego gazu do Europy.

Rosja gra na czas w sprawie tranzytu gazu przez Ukrainę?

W poniedziałek odbyły się moderowane przez Brukselę rozmowy między Moskwą i Kijowem na temat przyszłości przesyłu rosyjskiego gazu przez Ukrainę. Strony zgodziły się spotkać ponownie w maju 2019 roku.
 

Rosja i Ukraina mają spotkać się w maju, aby dalej rozmawiać na …

Naraża to zarówno Ukrainę, jak i  Europę Centralną – w tym Polskę – na ryzyko szantażu energetycznego ze strony Rosji, która już kilkakrotnie taki mechanizm w praktyce wykorzystywała. Partnerami rosyjskiego Gazpromu w budowie Nord Stream 2, który – podobnie jak jego pierwsza nitka – omija zarówno Ukrainę, jak i Polskę, jest pięć zachodnich firm energetycznych: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

Groźna amunicja na dnie Bałtyku

Deutsche Welle przypomniała w sobotę (9 lutego), że 300 tys. ton amunicji wciąż leży na dnie Morza Bałtyckiego, a rdzewiejąc szkodzi środowisku i zagraża ludziom. Tymczasem realizacja takich inwestycji, jak Nord Stream czy farmy wiatrowe, znacząco zwiększa ryzyko. DW alarmuje, że w małżach hodowanych na potrzeby badań w strefie zatopień broni Kolberger Heide naukowcy wykryli produkty rozkładu trotylu. Potwierdza to obawy, że uwalniane z bomb szkodliwe substancje przedostają się do żyjących w Bałtyku organizmów.