Orędzie o stanie Unii: PODSUMOWANIE #SOTEU2018

Jean-Claude Juncker podczas Orędzia o Stanie Unii #SOTEU2018. Źródło - Komisja Europejska

Jean-Claude Juncker podczas Orędzia o Stanie Unii #SOTEU2018. Źródło - Komisja Europejska

Ta Komisja Europejska przeminie, przeminie ten Parlament Europejski i obecne rządy, ale Europa pozostanie. Musimy uczynić ją silną, tak by mogła eksportować nie tylko najwyższe standardy, ale przede wszystkim pokój – mówił Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej w swoim ostatnim – czwartym –  Orędziu o Stanie Unii Europejski #SOTEU2018.

 

W tegorocznym orędziu Jean-Claude Juncker skoncentrował się na tym, jak wzmocnić siłę Unii Europejskiej w przezwyciężaniu wyzwań, których – jak to ujął – „przybywa każdego dnia”. Przede wszystkim za pomocą możliwości głosowania kwalifikowaną większością głosów w sprawach polityki zagranicznej oraz poprzez zwiększanie znaczenia euro.

„Drzewa, które dzisiaj sadzimy muszą zapewnić osłonę dla naszych prawnuków, niezależnie czy pochodzą ze Wschodu, Zachodu, Południa czy Północy” – podsumowywał.

Ważne decyzje przed wyborami w maju 2019

Juncker chce, by jak najwięcej decyzji na poziomie europejskim zapadło jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Bo, jak powiedział, kampanie i wybory to nie jest czas „kryzysu demokracji”, ale przeciwnie, to właśnie w wyborach „obywatele powinni móc ocenić nasze decyzje”.

Orędzie o stanie Unii Europejskiej #SOTEU2018

Dzisiaj przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker po raz ostatni wygłosi orędzie o stanie Unii Europejskiej w Parlamencie Europejskim.

Poniżej link do pełnej wersji przemówienia przewodniczącego Komisji Europejskiej w angielskiej wersji językowej

https://ec.europa.eu/commission/sites/beta-political/files/soteu2018-speech_en_0.pdf

Wymienił trzy główne cele do osiągnięcia do czasu szczytu w rumuńskim Sybinie 9 maja 2019 r.: ratyfikację umowy handlowej między Unią Europejską i Japonią, polityczną zgodę na temat kształtu przyszłych Wieloletnich Ram Finansowych – czyli budżetu UE po roku 2020, a także wzmocnienie siły euro i tym samym przełamanie dominacji dolara na światowych rynkach. Ale też wezwał do konkretnej decyzji dot. zwiększenia budżetu programu Erasmus+, wsparcia naukowców i startupów, większych wydatków na obronność oraz mądrzejszej współpracy z Afryką.

Zwrócił uwagę, że euro jest dziś drugą najważniejszą światową walutą. I że nie do pomyślenia jest, że ponad 80 proc. faktur za importowaną energię realizowana jest w dolarach. Tymczasem tylko 2 proc. importu energii pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Zdaniem ekspertów, pierwszym krokiem do realizacji tego postulatu będą rozmowy z Rosją.

Unia mówiąca jednym głosem – czyli kwalifikowaną większością

Juncker zwracał uwagę, że tylko UE mówiąca jednym głosem może być traktowana jako poważny partner i realna siła w polityce międzynarodowej. „Jako zjednoczona Europa jesteśmy siłą, jakiej nie można ignorować”.

Aby ten „jeden głos” zapewnić, wezwał, nie pierwszy już raz, do wprowadzenia większości kwalifikowanej w głosowaniach dotyczących polityki zagranicznej. Jako przykład wskazał zablokowanie przez jedno państwo możliwości wspólnego potępienia Chin za łamanie praw człowieka. Choć nie wymienił nazwy kraju, chodziło mu o Grecję. Zwrócił też uwagę na dobry wzór współpracy z przeszłości, czyli o wspólne zaangażowanie w przeforsowanie Traktatu Paryskiego w jak najbardziej ambitnym kształcie.

„Traktat lizboński umożliwia głosowanie kwalifikowaną większością głosów, czas więc wykorzystać zawartą w nim klauzulę”.

Zaproponował też możliwość głosowania kwalifikowaną większością w kwestiach podatkowych.

Patriotyzm tak, nacjonalizm nie

„Unia Europejska gwarantuje nam pokój. Cieszmy się, że możemy żyć na kontynencie, który może żyć bez wojen. Dlatego szanujmy ją i brońmy jej wizerunku” – mówił Juncker. I wzywał do oświeconego patriotyzmu o wymiarze zarówno narodowym, jak i europejskim, przeciwstawiając go nacjonalizmowi wymierzonemu przeciwko innym. „Naród i Europa muszą kroczyć wspólnie. Patriotyzm jest cnotą, zaś ograniczony nacjonalizm to ogromne kłamstwo”.

Wspólna suwerenność to siła Unii Europejskiej. Oznacza to, że jest – i pozostanie – multilateralna, należąc do wszystkich, nie tylko do niektórych. Jest też za mała, by dzielić się na części – czy to Północ-Południe, czy Wschód-Zachód. W ramach sprzeciwu wobec owych podziałów, Juncker mówił o tym, że czas znieść granice wewnętrzne tam, gdzie zostały niedawno przywrócone.

Brexit

Przewodniczący KE wspomniał też oczywiście o brexicie, choć ten temat nie zajął mu szczególnie dużo miejsca i został wciśnięty gdzieś między priorytetową budowę współpracy z Afryką a wezwanie do szybkich decyzji w najistotniejszych dla Europejczyków kwestiach – by zostały podjęte jeszcze przed wyborami. Symbolicznie, by pokazać, że także dla Unii Europejskiej jest to tylko jeden z wielu tematów.

Powiedział, odnosząc się do Zjednoczonego Królestwa, że państwo, które opuszcza Unię Europejską nie może być traktowane jak jej państwo członkowskie, przestaje więc być członkiem wspólnego rynku. Dodał jednak, że Wielka Brytania nie będzie mimo wszystko zwykłym państwem trzecim, ale pozostanie ważnym partnerem. Przyznał, że mimo prowadzonych rozmów rozwodowych Europa mogła liczyć na lojalność i solidarność Londynu w ostatnich latach. A także, że cieszy go propozycja utworzenia strefy wolnego handlu z UE po brexicie przedstawiona przez premier Theresy May podczas niedawnego wystąpienia w Chequers.

Afryka i migracje

Sporo miejsca w swoim przemówieniu Juncker poświęcił Afryce. „Wkrótce będzie tam mieszkać 2,5 miliarda ludzi. Pochodzić będzie stamtąd co czwarty mieszkaniec globu Tym bardziej musimy jego zdaniem inwestować w relacje z tym „wielkim, szlachetnym kontynentem”. „Nie tylko musi być to wsparcie rozwojowe, bo to nie wystarczy, a dodatkowo jest poniżające dla Afryki. Kontynent ten nie potrzebuje litości, ale wyważonego partnerstwa” – wzywał Juncker.

To wszystko miałby nastąpić w ramach europejskiej strategii rozwiązywania problemu migracji u źródła. Wiadomo, że jedną z głównych przyczyn migracji są nierówności ekonomiczno-społeczne, a póki rozbieżność w poziomie życia między Afryką a Europą będzie tak ogromna jak dziś, kolejne tysiące obywateli jej krajów ryzykować będą swoje życie, aby dotrzeć do brzegów Europy. Nie wspominając o prześladowaniach, konfliktach zbrojnych, niewolnictwie dzieci, handlu ludźmi, a także najazdach mnożących się bojówek terrorystycznych, przed którymi część z nich ucieka.

Mimo to Juncker zwrócił uwagę na to, że Europa lepiej radzi sobie dziś z migracjami i jej poziomy spadły o 97 proc. na wschodzie Morza Śródziemnego i 80 proc. w jego środkowym odcinku. „Operacje unijne pomogły uratować ponad 690 tys. ludzi na morzu od 2015 r.”

Juncker wezwał też prezydencję Austrii do szybszych prac nad usprawnieniem współpracy migracyjnej. „Nie możemy wciąż proponować rozwiązań doraźnych, gdy kolejne okręty z uchodźcami zawijać będą do europejskich portów” – podkreślił.

Dodatkowo przedstawił też propozycję dalszego wzmocnienia Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej FRONTEX, by „lepiej chroniła granice zewnętrzne dzięki dodatkowym 10 tys. strażników do roku 2020. Proponujemy też dalszy rozwój Europejskiej Agencji Azylowej, by zapewnić państwom członkowskim więcej europejskiego wsparcia w procedowaniu wniosków azylowych zgodnie z ustaleniami Konwencji Genewskiej”.

Kontekst polski #SOTEU2018

Polskiemu rządowi nie spodobają się propozycje m.in. głosowania kwalifikowana większością głosów, biorąc pod uwagę jego dążenia – wraz również z innymi krajami Grupy Wyszehradzkiej – do większej międzyrządowości projektu europejskiego.

Drugi główny postulat Junckera, czyli wzmacnianie waluty euro, ale także dokończenie – i pogłębienie – projektu Unii Gospodarczej i Walutowej, też może wiązać się z mieszanymi uczuciami polskiego rządu, który obecnie nie bierze pod uwagę zmiany waluty. Tymczasem coraz wyraźniej widoczne są tendencje budowania twardego jądra integracji właśnie wokół euro – jest to jeden z najważniejszych postulatów francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, który podziela Juncker – choć w sposób bardziej wyważony. Coraz bardziej skłania się też ku niemu niemiecka kanclerz Angela Merkel.

Polska pojawiła się w #SOTEU2018 w nietypowym ostatnio dla siebie kontekście solidarności: „Gdy jedno państwo Europy płonie, płonie cała Europa. Najbardziej uderzające obrazy tego lata nie dotyczyły tylko straszliwych pożarów, ale też szwedzkich obywateli witających polskich strażaków, którzy przyjechali, by nieść im pomoc”.

Euroromantyzm

Juncker zakończył swoje ostatnie, czwarte już orędzie wzruszająco, przynajmniej zdaniem autorki tego tekstu. „Kilka lat temu, stojąc w tym samym miejscu, powiedziałem Wam, że Europa jest miłością mojego życia. Cały czas kocham Europę i będę ją kochał wciąż coraz bardziej”.