Niemcy: Trybunał Konstytucyjny krytykuje skup obligacji przez EBC

Sędziowie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, źródło: Wikipedia, fot. Steffen Prößdorf (CC BY-SA 4.0)

Niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe (BVerfG) uznał, że program skupu aktywów przez Europejski Bank Centralny (EBC) nie jest zgodny z unijnym prawem. 7 na 8 sędziów trybunału uznało za niekonstytucyjny brak sprzeciwu rządu w Berlinie przeciw temu programowi strefy euro.

 

Sprawa toczyła się od kilku lat. W 2015 r. pozew grupy niemieckich ekonomistów i przedsiębiorców trafił do BVerfG. Domagali się oni, aby Bundesbank nie brał dłużej udziału w prowadzonym przez EBC programie skupu obligacji państw członkowskich strefy euro (PSPP), który był tzw. regularnym luzowaniem ilościowym (QE). Dzięki temu do państw Eurolandu trafiało więcej pieniędzy.

Zwolennicy tego programu wskazywali, że pozwala on stabilizować sytuację finansową w strefie euro i co za tym idzie w całej Unii Europejskiej poprzez utrzymanie 2-proc. celu inflacyjnego oraz utrzymanie kursu euro na korzystnym poziomie. Przeciwnicy przekonywali, że EBC po prostu dofinansowuje w ten sposób budżety państw członkowskich i poprzez dodruk pieniądza pozwala im na większe wydatki.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Istota sporu

Autorzy pozwu uważali, że poprzez skup obligacji EBC przekroczył swoje zawarte w unijnych traktatach uprawnienia, a rząd federalny w Berlinie oraz Bundestag złamały niemiecką konstytucję nie sprzeciwiając się temu programowi i nie próbując go zablokować.

W 2017 r. niemieccy sędziowie postanowili zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o ocenę działań EBC i wydanie orzeczenia, które ograniczy swobodę banku centralnego strefy euro i doprowadzi do zablokowania skupu obligacji, którego wartość przekroczyła już 2,2 bln euro.

TSUE odrzucił jednak w grudniu 2018 r. restrykcyjną interpretację unijnego prawa prezentowaną przez BVerfG. W dzisiejszym stanowisku niemiecki trybunał z Karlsruhe odrzucił jednak tamtą opinię unijnego trybunału z Luksemburga. BVerfG uznał bowiem, że uruchomienie luzowania ilościowego przez EBC nie spełnia tzw. zasady proporcjonalności.

Mówi ona o tym, że instytucje unijne mogą podejmować tylko takie działania, które są konieczne do osiągnięcia celów zawartych w unijnych traktatach, a zastosowane do realizacji danego celu środki muszą być proporcjonalne do istoty tego celu. Oznacza to więc, że BVerfG uznaje, że EBC prowadząc program PSPP przekracza swoje kompetencje.

Z drugiej jednak strony niemiecki trybunał nie stwierdził złamania ujętego w art. 123 Traktatu Lizbońskiego zakazu monetyzowania długu państwa członkowskiego strefy euro w jej banku centralnym. Zatem BVerfG przychyliło się tylko do części argumentacji wnioskodawców przedstawionej w 2015 r. Niemieccy sędziowie nie uznali więc, że działania EBC były niezgodnym z prawem finansowaniem państw strefy euro.

Fejk Tygodnia: UE nie ma prawa ingerować w zmiany w polskim sądownictwie

Unia Europejska nie ma uprawnień, aby oceniać reformy w sądownictwie w państwach członkowskich. Jak mantrę powtarza to od miesięcy polski rząd. I nie ma racji.

Co dalej?

Trybunał w Karlsruhe wyznaczył EBC trzymiesięczny termin na usunięcie z programu PSPP elementów, które w myśl dzisiejszego orzeczenia nie są zgodne z unijnym prawem. W innym przypadku Bundesbank będzie musiał wycofać się z udziału w obecnie prowadzonym skupie obligacji. BVerfG domaga się także od Rady Prezesów EBC uzasadnienia, że dalej stosowane działania są zgodne z zasadą proporcjonalności.

Wyrok dotyczy tylko prowadzonego od kilku lat programu PSPP, a nie interwencyjnego skupu obligacji uruchomionego przez EBC w odpowiedzi na kryzys gospodarczy wywołany pandemią koronawirusa. Nowy program (PEPP) obliczony na 750 mld euro zapewne będzie jednak musiał uwzględniać obecne zastrzeżenia BVerfG, aby uniknąć jego zakwestionowanie w przyszłości. Niemcy jako największy płatnik do unijnego budżetu i najważniejszy gospodarczo kraj strefy euro są niezbędne do wszelkiego rodzaju programów ratunkowych dla Eurolandu i całej UE.

Prezes BVerfG Andreas Vosskuhle, uzasadniając dzisiejszy wyrok przyznał, że „w czasie koronakryzysu, który jest wyzwaniem dla europejskiej solidarności, ta decyzja na pierwszy rzut oka może wywoływać irytację”. „Ale aby w sposób trwały zwalczać kryzysy i ich skutki, potrzebujemy prawa jako mocnego wspólnego fundamentu” – powiedział Vosskuhle. I zastrzegł, że Federalny Trybunał Konstytucyjny w żadnym wypadku nie pozbawia EBC możliwości prowadzenia dalszych działań.

TSUE zawiesza Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Wyrok w Niemczech, triumfują polskie władze

Poza Niemcami najwięcej emocji wzbudziło jednak w dzisiejszym orzeczeniu BVerfG zakwestionowanie części stanowiska TSUE z grudnia 2018 r. A konkretnie sam fakt uznania prymatu decyzji niemieckiego trybunału, który uznał wbrew trybunałowi unijnemu, że część działań EBC jest „ultra vires”, czyli wykroczeniem poza kompetencje.

Decyzję TSUE sprzed 1,5 roku sędziowie z Karlsruhe uznali zaś za „niezrozumiałą” i w zakresie oceny działań EBC w zakresie zasady proporcjonalności również za „ultra vires”. Ich zdaniem ta interpretacja traktatu w wykonaniu TSUE rodziła skojarzenia z jego „poprawianiem”.

Zastrzegli jednak, że prawo unijne zawiera zabezpieczenia przed przekraczaniem przez instytucje europejskie swoich kompetencji i ryzyko takie uznali za „rzadkie” i jedynie „możliwe w pewnych wyjątkowych sytuacjach”. Stwierdzili jednocześnie, że aby wykluczyć zaistnienie takiej sytuacji, państwa członkowskie także muszą mieć prawo do kontroli tego, czy instytucje europejskie (w tym przypadku EBC) nie przekraczają uprawnień.

Polskie Ministerstwo Sprawiedliwości, które reprezentuje władze w Warszawie przed TSUE w sporach z Komisją Europejską dotyczących praworządności i reform w sądownictwie, uznało jednak, że dzisiejszy wyrok BVerfG dowodzi wyższości prawa krajowego państw członkowskich nad unijnym.

„To orzeczenie pokazuje po raz kolejny, że w sporze, który prowadzimy o możliwość reformowania polskiego sądownictwa, racja jest po stronie polskiego rządu, racja jest po stronie polskiej konstytucji. I konsekwentnie będziemy tego stanowiska bronić, mając kolejny argument w ręku” – ocenił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Z kolei inny z wiceministrów sprawiedliwości Marcin Warchoł uznał, że stanowisko niemieckich sędziów to „wskazówka dla wszystkich tych, którzy każą nam klękać przed wyrokami TSUE”. A mianowana po przeforsowanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości reformie polskiego Trybunału Konstytucyjnego prezesem tej instytucji Julia Przyłębska stwierdziła, że „niemiecki Trybunał w swoim wtorkowym orzeczeniu, podobnie jak polski Trybunał m.in. w orzeczeniach wydanych w ostatnich dniach, potwierdził, że krajowe trybunały konstytucyjne są sądami ostatniego słowa.”

TSUE: Polska złamała unijne prawo

Odmowa relokacji uchodźców przez Polskę, Czechy i Węgry w 2015 r. jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej, orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE. Jakie konsekwencje może mieć wyrok dla Polski?

 

 

„Państwa członkowskie nie mogą, w celu uchylenia się od wdrożenia tego mechanizmu, powoływać …

KE: Wyroki TSUE są wiążące dla państw członkowskich

Komisja Europejska, w osobie jej rzecznika Erica Mamera, odpowiedziała na razie jedynie, że „obowiązuje prymat prawa europejskiego nad prawem krajowym, a wyroki TSUE są wiążące dla krajów członkowskich.” „KE respektuje niezależność EBC w prowadzeniu polityki pieniężnej, a wyrok Trybunału w Karlsruhe musi zostać dokładnie przeanalizowany” – stwierdził Mamer.

Eksperci mają jednak wątpliwości czy dzisiejszy wyrok BVerfG można rozciągać na każdą sprawę jaka toczy się przed TSUE. I zwracają uwagę na to, że sprawy związane ze zmianami w polskim sądownictwie wprowadzanymi przez rząd PiS dotyczą innego obszaru unijnego prawa i funkcjonowania unijnych instytucji.

„Te sprawy są różne. W kwestii Polski chodzi o podstawowe prawa zawarte w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej (mówi on m.in. o tym, że UE opiera się na takiej wartości jak państwo prawa – przyp. red.). Dzisiejszy werdykt Trybunału w Karlsruhe dotyczy zaś bardzo konkretnego działania EBC. A kwestia kontroli ultra vires przez sądy krajowe to nic nowego” – ocenił dyrektor warszawskiego biura think-tanku European Council on Foreign Relations Piotr Buras.

Natomiast były hiszpański minister sprawiedliwości, a obecnie europoseł Juan Fernando López Aguilar stwierdził, że BVerfG „może dyktować warunki dotyczące niemieckiego długu publicznego”, ale to ten sąd blokując działania dotyczące całej UE „przekracza własne uprawnienia i łamie prawo UE”. „Dla dobra całej Europy żaden sąd krajowy nie może blokować działania całej UE” – oświadczył López Aguilar.

Koronaobligacje: Czym są koronaobligacje i dlaczego Północ Europy ich nie chce

Koronaobligacje tematem sporu w Unii Europejskiej. Trwają negocjacje nad warunkami wsparcia dla państw najbardziej dotkniętych koronawirusem. Komisja Europejska przygotowuje też wsparcie, którego będzie mogła skorzystać Polska.