Minister Spraw Europejskich Francji: Musimy wspierać kobiece talenty

Nathalie Loiseau; Źródło: ANESP, Flickr

Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet francuska minister spraw europejskich Nathalie Loiseau opowiada o kobietach i ich miejscu w Europie w wywiadzie dla EURACTIV.fr

 

Czy w związku ze skandalem Weinsteina kwestia równości płci zmieniła się w Europie?

Ludzie słuchają wypowiedzi kobiet na tematy dotyczące przemocy seksualnej i przemocy ze względu na płeć, które zbyt długo w rozwiniętych społeczeństwach uważane były za marginalne. Jednak obecnie we Francji co trzy dni ginie jedna kobieta z ręki jej obecnego lub byłego partnera, jedna na trzy kobiety była już ofiarą napaści seksualnej, a co druga ofiarą molestowania seksualnego. Reakcja na to zjawisko zmieniła się, ale nie zaczęła być dyskutowana bardziej otwarcie. Świadomość tego problemu wzrasta w wyniku skandali takich jak sprawa Weinsteina, ale podstawowa praca dotyczy wszystkich i musi zostać przeprowadzona w całej Europie.

Na czele głównych instytucji europejskich zasiadają głównie mężczyźni…

Mamy instytucje europejskie, w których panuje niewystarczająca równość płci. Takie sprawy nie zmieniają się spontanicznie. 60 proc. absolwentów studiów magisterskich w Europie to kobiety, ale tylko 25 proc. zajmuje stanowiska o wysokiej odpowiedzialności, czy to w parlamencie, czy w rządzie. Konieczna jest zatem zdecydowana polityka zwalczania tego typu dyskryminacji.

Pozostało wiele do zrobienia w instytucjach europejskich w zakresie promocji, poczynając od średniej kadry kierowniczej. Kluczowe są osoby, takie jak Margrethe Vestager, czy Cecilia Malmström, będące źródłem inspiracji.

Muszę jednak powiedzieć: to nie przychodzi naturalnie! Niekoniecznie oznacza to, że potrzebujemy norm ilościowych. Potrzebne są proaktywne polityki w celu wspierania talentów kobiet.

Oskarżenia o molestowanie wstrząsają brytyjską sceną polityczną

Do dymisji podaje się brytyjski sekretarz obrony, pierwszy sekretarz stanu gęsto się tłumaczy z  niestosownych propozycji wobec dziennikarki, zaś wicesekretarz handlu międzynarodowego przyznaje się, że wysyłał swoją asystentkę do… sex shopu. Skandal z przypadkami molestowania kobiet i mężczyzn dotyczyć ma …

Czy powinniśmy zmienić sposób rekrutacji urzędników i polityków w Europie?

Zawsze musimy zadać sobie pytanie, czy nie tworzymy negatywnej dyskryminacji. Kiedy byłam odpowiedzialna za francuską uczelnię ENA (École Nationale d’Administration, która kształci przyszłych wyższych urzędników francuskich), zastanawiałam się, czy nie tracimy talentu, ponieważ charakter testów lub komisji selekcyjnych mógłby oznaczać, że zostały wyrażone nieświadome preferencje w kierunku pewnego rodzaju profilu, który odpowiadał raczej konkretnym nawykom niż poszukiwanym umiejętnościom. Jeśli jedną płeć rekrutujemy częściej niż drugą, powinniśmy się nad tym zastanowić.

Jak sprawić, by komisje selekcyjne były świadome uprzedzeń?

Równouprawniona komisja również może mieć stronnicze nastawienie podczas rekrutacji: każdy ma tendencję do faworyzowania profili osobowościowych, do których przywykł na odpowiedzialnych stanowiskach. Na przykład, z natury mamy skłonność do ufania wysokim ludziom z głębokimi głosami. Jeśli to sobie uświadomimy, będziemy mogli oceniać umiejętności inaczej.

Na przykład, czy umiejętność wyrażania wątpliwości powinno być zaletą czy wadą? Kobiety często były zachęcane do wyrażania emocji i zadawania pytań od najmłodszych lat, podczas gdy mężczyźni w tradycyjnym wychowaniu są do tego zniechęcani. Chłopcy nie powinni się bać i powinni okazywać pewność siebie, podczas gdy dziewczęta są karane za bycie zbyt pewnymi siebie. Prowadzi to do odmiennych zachowań i sposobów wyrażania siebie.

Czy ktoś, kto chce zostać decydentem, powinien nigdy nie mieć wątpliwości, czy powinien móc rozmyślać, konsultować się i poświęcić trochę czasu na podjęcie decyzji? Jest to istotna kwestia społeczna, którą należy się zająć.

Luis Guindos został niedawno mianowany wiceprezesem Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Mężczyźni stanowią 92 proc. Rady Prezesów, ale nie z powodu braku poważnej świadomości problemu…

Musimy być w stanie wspierać potencjał, nawet jeśli nie reprezentuje większości. Temat różnorodności został poruszony w instytucjach europejskich. Najczęściej dobre praktyki są przenoszone  z jednej osoby na drugą. Kiedy nie dzieje się tak samoistnie, powinno to zostać wsparte.

Komisja Europejska: 40 proc. kobiet ma zostać kierownikami

Komisja Europejska przedstawiła kolejne kroki, które zamierza podjąć w celu osiągnięcia pułapu 40 proc. zatrudnionych kobiet na stanowiskach kierowniczych w UE. Kobiety w dalszym ciągu są niewystarczająco doceniane i reprezentowane w UE. W KE pracuje 55 proc. kobiet, natomiast tylko …

Czy spotkała się Pani z dyskryminacją podczas swojej kariery w ministerstwie spraw zagranicznych?

Wolałabym powiedzieć, że rozwinęłam się w świecie, w którym moje miejsce początkowo było niepewne. Od momentu, kiedy zaczęłam wypełniać swoje obowiązki, bardzo chciałam pomóc innym kobietom w poczynaniu postępów. To nie trajektoria jednej osoby, tylko ruch zbiorowy jest w stanie zmienić stan rzeczy. Byłam dyrektorem ds. zasobów ludzkich w ministerstwie (spraw zagranicznych i europejskich), kierowałam stowarzyszeniem kobiet dyplomatów, a następnie ENA. Kiedy tylko mogłam, próbowałam wspierać kobiety i osoby charakteryzujące się różnorodnością, które wydawały się mieć potencjał.

Jest to walka, którą Pani prowadziła, ale czy poradziłaby Pani swojej córce, żeby również się jej podjęła?

To, co interesujące, nigdy nie jest łatwe. Nie wspieram przemocy, ale trzeba być gotowym na stawianie czoła trudnościom i niepowodzeniom. To najlepszy sposób na pozbieranie się, poznanie samego siebie i poprawę.

Niekiedy naszą wadą jako kobiet jest bycie bardzo dobrymi uczennicami: ponieważ dziewczęta lepiej sobie radzą w systemie szkolnym niż chłopcy. To nie przygotowuje nas na porażkę tak dobrze, jak ich i nie uczy nas podejmowania ryzyka. Szukanie większej odpowiedzialności oznacza bycie przygotowanym na to, że nie wszystko musi zawsze musi się udać.

Czy brak różnorodności w instytucjach UE jest jedną z przyczyn antyunijnych nastrojów wśród obywateli?

Każda instytucja musi być reprezentatywna dla populacji, której służy. Jeżeli zostajesz wybrany, jesteś zobowiązany wobec swoich wyborców. Natomiast będąc urzędnikiem państwowym, legitymacja ta zależy zarówno od twoich kompetencji, jak i od zdolności do reprezentowania ludzi, którym służysz.

W przyszłym tygodniu rozpoczyna Pani konsultacje obywatelskie na temat przyszłości Europy. Czy wiąże Pani z tym kobiety?

Kobiety stanowią połowę populacji, więc byłoby katastrofą, gdyby nie wyrażały swoich opinii. Wszystkie mają prawo wyrazić, czego oczekują w nawiązaniu do wszelkich tematów. Oczekuję, że tyle kobiet będzie mówić o terroryzmie, co o społecznej Europie.

Na ten moment 26 państw członkowskich bierze udział w konsultacjach społecznych dotyczących Europy. Od kwietnia do października organizowane będą debaty na temat tego, co obywatele mają do powiedzenia na temat Europy. Nie jestem przekonana, czy Europejczycy chcą koncentrować się na kwestiach instytucjonalnych. Prawdziwym problemem są polityki europejskie: które z nich działają,  które nie, a które należy skorygować.