Nagroda LUX dla filmu „Kobieta idzie na wojnę”

Kadr z filmu "Kobieta idzie na wojnę", źródło: Parlament Europejski

Kadr z filmu "Kobieta idzie na wojnę", źródło: Parlament Europejski

Nagrodę filmową Parlamentu Europejskiego zdobył film w reżyserii Islandczyka Benedikta Erlingssona. „Kobieta idzie na wojnę” to koprodukcja islandzko-francusko-ukraińska. Nagrodę LUX przyznano po raz dwunasty.

 

Film Benedikta Erlingssona opowiada historię nauczycielki śpiewu, która po godzinach przeistacza się w aktywistkę działającą na rzecz ochrony środowiska naturalnego, nierzadko sięgającą po działania z zakresu ekoterroryzmu. Gdy jednak staje w obliczu adopcji ukraińskiej dziewczynki, jej przekonania wystawione są na próbę. W filmie „Kobieta idzie na wojnę” spotykają się więc wątki feministyczne, ekologiczne i migracyjne.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani, ogłaszając zwycięzcę, pogratulował całej trójce nominowanych. „Jestem niezwykle dumny z naszego konkursu filmowego, poświęconego od 2007 r. europejskim produkcjom filmowym skoncentrowanym na tematach, które są fundamentalne dla Unii Europejskiej, tj.: wartości, integracja i tolerancja oraz obrona różnorodności kulturowej. Przyznanie nagrody LUX nigdy nie było tak trudne jak w tym roku. Nominowani w konkursie byli wyjątkowi, zarówno pod względem oryginalności, jak i adekwatności poruszanych tematów” – powiedział Tajani.

Pozostali nominowani

Nominowany do nagrody LUX był w tym roku także film „Styx” w reżyserii Austriaka Wolfganga Fischera. Obraz ten opowiada o kryzysie migracyjnym w UE. Bohaterka filmu – samotna żeglarka – trafia na środku Oceanu na opuszczony przez załogę statek pełen przerażonych migrantów.

Druga nominowana produkcja pochodzi z Serbii. W dokumentalnym filmie „Pod drugiej stronie drzwi” Mila Turajlić portretuje pewną serbską rodzinę, aby przez jej pryzmat opowiedzieć o tym, jak różne serbskie generacje walczą o swoją lepszą przyszłość.

Antonio Tajani zwrócił uwagę na to, że choć to filmy poruszające odmienną tematykę, to jednak łączy je obecność silnej kobiety jako głównej bohaterki. „Finaliści poruszają trzy kluczowe dla przyszłości Europy tematy: zagrożenia związane ze skrajnym nacjonalizmem, pilną potrzebę podjęcia działań na rzecz ochrony środowiska oraz potrzebę znalezienia spójnych i konsekwentnych odpowiedzi na kwestię migracji. Filmy te, różniące się pod względem gatunku i tematu, mają ważną wspólną cechę: opowiadają historie silnych kobiet, które są zdecydowane zmienić status quo” – powiedział przewodniczący PE.

Nagrodę filmową LUX PE przyznaje od 2007 r. W ubiegłym zwyciężył szwedzki dramat „Krew Samów” w reżyserii Amandy Kernell, który pokazywał jak niegdyś szwedzkie państwo traktowało rdzennych mieszkańców Laponii.

Jest też akcent polski: w 2014 r. triumfował film „Ida” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego. Nagrodę LUX przyznają wszyscy członkowie PE, którzy mogą wcześniej obejrzeć każdy z nominowanych filmów, a potem oddać głos za pośrednictwem specjalnej platformy internetowej. Film, który zwycięży zostaje przetłumaczony na wszystkie 23 oficjalne języki UE, co ma pomóc w jego upowszechnieniu i dystrybucji w całej UE. Koszty tłumaczenia pokrywa PE.

„Krew Samów”: Dyskryminacja po skandynawsku

Szwecja i Norwegia kojarzą się z kulturą tolerancji i poszanowania praw człowieka. Mają jednak gorejącą plamę na tym wizerunku: lud Samów, znany w Polsce głównie jako Lapończycy. Oni jednak wolą tę pierwszą nazwę, bo „Lapończyk” zyskał w krajach skandynawskich konotację …