Premier Morawiecki po głosowaniu w Sejmie ws. unijnego Funduszu Odbudowy: „Wygrała Polska”

Posiedzenie Sejmu ws. ratyfikacji ustawy o zasobach własnych UE, źródło Kancelaria Sejmu Aleksander Zieliński

Posiedzenie Sejmu ws. ratyfikacji ustawy o zasobach własnych UE, źródło Kancelaria Sejmu Aleksander Zieliński

Premier Mateusz Morawiecki uznał za „przełomowe” wczorajsze głosowanie, w wyniku którego Sejm przyjął ustawę ratyfikującą unijną decyzję ws. zasobów własnych UE  i oświadczył, że „wygrała z całą pewnością Polska”. Podziękował też tym, którzy ją poparli.

 

Jednak na 456 posłów uczestniczących w wieczornym głosowaniu, “za” opowiedziało się 290 z nich, 133 wstrzymało się od głosu, a przeciw było 33, w tym 20 z klubu PiS. Teraz dokument trafi do Senatu.

Odbudowa po pandemii w UE. Co trzeba wiedzieć o unijnym Funduszu Odbudowy?

Parlament Europejski przegłosował w lutym powstanie Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), który jest kluczowym elementem Next Generation EU. Jakie zasady decydują o wydaniu unijnych środków?

Premier: Znaleźli się posłowie, którzy głosowali za Polską 

“Dziękuję tym wszystkim, którzy wznieśli się ponad swoje partyjne kalkulacje” – powiedział wczoraj  premier Mateusz Morawiecki. “To głosowanie na pewno było przełomowe” – ocenił. Zapewnił przy tym, że “odbiera je jako bardzo pozytywne”, ponieważ – jak argumentował – “okazało się, że jest bardzo duża większość w naszym parlamencie, która jest świadoma tego, że trzeba wspólnie prowadzić działania dla dobra całej naszej ojczyzny”.

“Dzisiaj wygrała z całą pewnością Polska” – podsumował szef rządu zapowiadając, że “ciężka praca Polaków będzie wsparta dzięki najróżniejszym inwestycjom infrastrukturalnym”. “Było wiele emocji dzisiaj w Sejmie, ale widzieliśmy, że znalazły się też kluby, posłowie, którzy zagłosowali za Polską” – zauważył Morawiecki po wtorkowym (4 maja) głosowaniu.

Sejm przegłosował ratyfikację unijnego Funduszu Odbudowy. Sprzeciw Solidarnej Polski

Ratyfikacja zakłada zgodę na nowe zasoby własne UE, które są konieczne do uruchomienia unijnego Funduszu Odbudowy „Next Generation EU”.

Morawiecki: Unijne fundusze “należą do Polaków”

W głosowaniu w trakcie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu chodziło o prawie 58 mld euro (ok. 23 mld euro to bezzwrotne dotacje, a ok. 34 mld – pożyczki) dla Polski z Funduszu Odbudowy – nowego funduszu Unii przeznaczonego na ratowanie gospodarek państw członkowskich po pandemii koronawirusa. W sumie z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy Polska ma otrzymać ok. 770 mld zł. Premier w swoim wystąpieniu podkreślił, że „to są środki, które należą do Polaków”.

Jeszcze przed końcowym głosowaniem Sejm odrzucił poprawki zgłoszone do projektu ustawy przez kluby PO i PSL. Jedna z poprawek KO przewidywała zagwarantowanie 40 proc. środków dla samorządów. PSL chciało natomiast zastrzec w preambule ustawy, że środki z Funduszu Odbudowy będą wydatkowane na sprawiedliwych zasadach.

„Sejm przyjął ustawę o ratyfikacji zasobów własnych UE, dotyczącej m. in. Funduszu Odbudowy. To odpowiedzialna decyzja, zgodna z polską racją stanu, podjęta mimo różnic w poglądach politycznych. Bo liczy się Polska” – napisał na Twitterze po sejmowym głosowaniu minister w kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Fundusz Odbudowy: “Szansa stulecia” czy przesadzone nadzieje na cud gospodarczy?

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen przekonuje, że Fundusz Odbudowy „umożliwi Europie wyjście z kryzysu silniejszą”.

Niedotrzymana dyscyplina 

Zgodnie z oczekiwaniami klub PiS okazał się nie być w pełni zgodny, bo przeciw byli konsekwentnie sprzeciwiający się od dłuższego czasu posłowie Solidarnej Polski. W głosowaniu uczestniczyło 231 z 233 posłów klubu Zjednoczonej Prawicy: 211 było za, a 20 przeciw. Mimo dyscypliny klubowej przeciwko zagłosowało troje posłów PiS (Anna Maria Siarkowska, Sławomir Zawiślak i Małgorzata Janowska) i wszyscy politycy Solidarnej Polski. Tymczasem „za” opowiedział się Marcin Warchoł do niedawna członek partii Zbigniewa Ziobry, który odszedł z tego ugrupowania w związku ze startem w wyborach na prezydenta Rzeszowa.

„Głosowałam PRZECIWKO tzw. KPO, bo jestem ZA polską racją stanu: – przeciwko obciążaniu Polaków NOWYMI PODATKAMI, które będą szły bezpośrednio do budżetu UE; – przeciwko koncepcji UE jako superpaństwa, z budżetem niezależnym od składek państw członkowskich” – tłumaczyła swoją decyzję na Twitterze Siarkowska. W następnym wpisie dodała, że pisząc o tym, że głosowała przeciwko KPO, poczyniła „skrót myślowy”.

„To była trudna decyzja. Z jednej strony olbrzymie pieniądze dla Polski, chociaż obarczone dużym ryzykiem; z drugiej… Zagłosowałam przeciw Funduszowi Odbudowy – w trosce o Bełchatów, region, a także bezpieczeństwo energetyczne. Inaczej nie potrafiłam” – tłumaczyła się natomiast Janowska.

Czerwińska: Każdy z posłów ponosi odpowiedzialność

“Każdy z posłów ponosi odpowiedzialność i będzie podlegał ocenie wyborców” – oświadczyła rzeczniczka PiS Anita Czerwińska odnosząc się do faktu, że część posłów z klubu tej partii wyłamała się spod partyjnej dyscypliny. Na pytanie o ewentualne konsekwencje wobec nich odpowiedziała, że „takich decyzji nie można podejmować na gorąco”.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki zapowiadał wcześniej, że w klubie będzie obowiązywała dyscyplina głosowania, a wiceszef tego klubu Marek Suski uprzedzał, że karą za złamanie dyscypliny może być „upomnienie, nagana, kara pieniężna, a nawet wykluczenie z klubu”.

“Z zadowoleniem przyjmujemy, że Sejm, mimo emocji, jakie panowały podczas debaty, tak zdecydowaną większością głosów poparł ratyfikację, bo dzięki temu do Polski trafi 770 miliardów złotych, które rząd PiS wynegocjował w Brukseli” – mówiła wczoraj rzeczniczka PiS po głosowaniu. Przypomniała też, że “to największe w historii naszego członkostwa środki dla Polski” i zapewniła, że „to dobra informacja dla Polski, Polaków, polskiej gospodarki”.

Krajowy Plan Odbudowy Polski przesłany do Komisji Europejskiej

Informację o przesłaniu KPO potwierdziła m.in. szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. 

Solidarna Polska:  To zagrożenie dla suwerenności Polski

“Solidarna Polska głosowała przeciwko. Warto być konsekwentnym i wiarygodnym. Nie było nam dane zaprezentować argumentów na sali posiedzeń” – powiedział wczoraj lider tego ugrupowania minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro w czasie wieczornej konferencji prasowej zorganizowanej tuż po zakończeniu wtorkowego, nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu. Szef SP bezskutecznie usiłował zabrać głos w sejmowej debacie.

“Nie ma darmowych obiadów. Unia Europejska nic nam za darmo nie daje. Nie wierzmy w te bajki. To budżet siedmioletni, który zakłada około 500 miliardów złotych. Tych pieniędzy nie dostajemy jako prezent” – podkreślił szef SP. Zwrócił też uwagę, że „słyszymy dużo o bezzwrotnej dotacji”, tymczasem „ona jest tak samo bezzwrotna, jak demokracja ludowa była demokratyczna”. “To nowomowa unijna, gra słów, która służy zamydleniu oczu” – uważa minister Ziobro. “Ta dotacja będzie zwrotna właśnie poprzez opłaty i podatki. Nic bezzwrotnego nie będzie, nie dajmy się wprowadzić w błąd” – ostrzegał.

Jeszcze przed sejmową debatą lider SP podkreślał, że jeśli poważnie się traktuje politykę, to trzeba się liczyć z jej konsekwencjami. “Jeżeli broni się własnego przekonania i chce się działać zgodnie z tym, co podpowiada polityczna ocena i serce w tym wypadku, i lojalność wobec wyborców, to wówczas trzeba być zawsze gotowym na poniesienie konsekwencji” – mówił. „Znacznie większe konsekwencje na nas by spadały, gdyśmy podjęli decyzje sprzeczne z tym, co uważamy” – dodał wyjaśniając, że chodzi o wiarygodność wobec wyborców, która jest bezcenna.

Tymczasem wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta uprzedzał w czasie tej samej konferencji prasowej, że jeszcze w tym roku KE przedstawi “propozycję opodatkowania poszczególnych dziedzin życia gospodarczego”. Według niego będzie to opłata cyfrowa, podatek od transakcji finansowych i podatek od emisji dwutlenku węgla, co jest „bardzo niebezpieczne dla polskiej suwerenności”.

“Komisja Europejska mówi o tym, że szantażem możliwości blokowania wypłaty środków unijnych będzie próbowała wymusić na Polsce inne decyzje. Takie o charakterze ideologicznym, społecznym. Takie jak małżeństwa osób różnych (sic!) płci czy też narzucanie tego, ile w ogóle jest płci. Polska za to, że nie chciałaby takich regulacji wprowadzać, miałaby być karana finansowo” – alarmował Kaleta.

Natomiast inny wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik przekonywał, że „Unia Europejska pożycza środki i generuje wspólny dług na rynkach światowych”. “Unia będzie pożyczała w imieniu wszystkich państw członkowskich i przez to ten wspólny dług powstanie” – zapowiadał podkreślając, że to z kolei „będzie rodziło tę solidarną odpowiedzialność”. To – jak dodał – „będzie rodziło tę solidarną odpowiedzialność”. – Jakie to będzie miało konsekwencje? Że hipotetycznie może dojść do sytuacji, w której polscy obywatele będą płacili za długi niespłacone przez obywateli innych państw – przekonywał Wójcik.

Charles Michel: Unijne regiony muszą być bardziej zaangażowane w tworzenie Krajowych Planów Odbudowy

„Bez was nie uda nam się osiągnąć sukcesu”, podkreślił przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Klub Lewicy niemal cały “za”

Natomiast ustawę o środkach własnych Unii poparł – zgodnie z zapowiedzią – niemal jednogłośnie (wstrzymał się jeden poseł Andrzej Rozenek) klub Lewicy, gdzie głosowali wszyscy (47 parlamentarzystów). „Jestem zwolennikiem Funduszu Odbudowy. To ratunek dla europejskiej i polskiej gospodarki. Moje wstrzymanie się w głosowaniu jest wyrazem solidarności z wszystkimi wyborcami Lewicy, którzy głośno wyrazili dezaprobatę dla negocjacji z PiS. Rozumiem i podzielam te emocje” – wyjaśniał na Twitterze Rozenek.

Krajowy Plan Odbudowy szansą na rewitalizację polskiej gospodarki [WYWIAD]

Polska ma dobrą strategię dotyczącą dekarbonizacji?

Klub KO – prawie wszyscy wstrzymali się od głosu

W klubie KO głosowało 128 ze 130 posłów i – również zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami – od głosu wstrzymali się niemal wszyscy (127), a dwóch nie głosowało (Ireneusz Raś i Bogusław Sonik). Wyjątkiem był natomiast Franciszek Sterczewski, który poparł ustawę. „Mówimy o gigantycznym zastrzyku gotówki, który poprawi życie Polek i Polaków” – napisał w mediach społecznościowych uzasadniając powody swojej decyzji.

Raś, który przyznał, że wolał nie wziąć udziału w głosowaniu, niż wstrzymać się od głosu i podkreślił, że “ten program jest ważny dla Polski”. “Gdyby nie dyscyplina klubowa, to zapewne głosowałbym `za` – cytują jego słowa media. “Władze klubu i partii negocjowały i na końcu stało się tak, że postanowiono się wstrzymać od głosu. W takich głosowaniach wstrzymywanie się jest złe” – ocenił.

„Podobnie jak przewodniczący EPL, Donald Tusk, popieram Europejski Fundusz Odbudowy i Solidarności. PO zarządziła dyscyplinę głosowania /wstrzymanie/ nie chciałem jej łamać, więc taki /koślawy /wybór” – tłumaczył natomiast swoją decyzję poseł tej samej  Sonik.

„Wstrzymuję się w sprawie Funduszu Odbudowy, chociaż chcę dalszej integracji PL z UE. PIS dalej będzie niszczył praworządność, dyskryminował samorządy, jak przy Funduszu Inwestycji Lokalnych, SSP zmarnują kasę, jak w Ostrołęce” – napisała w swoim wpisie na Twitterze Katarzyna Lubnauer. “Nie żyruję kolejnych dwóch lat rządów PiS” – dodała. 

Nie tylko Polska? Rząd Finlandii będzie miał trudności z ratyfikacją Funduszu Odbudowy. "To byłaby ogromna rysa i utrata prestiżu"

Fundusz Odbudowy to dla Europy szansa stulecia, uważa przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

“Za” również Koalicja Polska i Polska 2050

Za ustawą uruchamiającą nowe fundusze UE była też Koalicja Polska, gdzie głosowali wszyscy (23 posłów) i jedynie Jacek Protasiewicz wstrzymał się od głosu. Udział w głosowaniu wzięło udział również wszystkich pięcioro posłów Polski 2050 Hanna Gill-Piątek, Paulina Hennig-Kloska, Joanna Mucha, Tomasz Zimoch oraz Mirosław Suchoń i również oni opowiedzieli się za przyjęciem ustawy. Natomiast Konfederacja sprzeciwiła się ustawie w całości: z 11 posłów tego ugrupowania wszyscy głosowali i zgodnie oddali głos  przeciwko ustawie.

Całe koło Kukiz’15 (wszystkich czworo parlamentarzystów) głosowało: “za” było dwóch (Paweł Kukiz i Stanisław Żuk), przeciwko – jeden (Stanisław Tyszka) i jeden (Jarosław Sachajko) wstrzymał się od głosu.

Troje parlamentarzystów (Agnieszka Ścigaj, Andrzej Sośnierz i Paweł Szramka) koła Polskie Sprawy wstrzymało się od głosu.

W głosowaniu wzięło też udział czworo posłów niezrzeszonych. Troje z nich zagłosowało “za” (Ryszard Galla, Monika Pawłowska i Łukasz Mejza), a jeden (Lech Kołakowski) był przeciwny przyjęciu ustawy o zasobach własnych UE.