Mateusz Morawiecki mówi o Grupie Skąpców, Mark Rutte, że porozumienia nie będzie – I Dzień Szczytu Rady Europejskiej

Mark Rutte i Mateusz Morawiecki. Zdjęcie z Davos 2018. Dziś sytuacja jest zgoła inna. Źródło- premier.gov

Mark Rutte i Mateusz Morawiecki. Zdjęcie z Davos 2018. Dziś sytuacja jest zgoła inna. Źródło- premier.gov

Po 14 godzinach wczorajszej dyskusji trudno mówić o jakimkolwiek postępie w negocjacjach. Dziś rano liderzy 27-mki przyjechali do budynku „Europa”, gdzie odbywają się posiedzenia Rady Europejskiej, nie udzielając tradycyjnych wypowiedzi dla mediów.

 

Propozycja Komisji Europejskiej pojawiła się już w maju. A Rada Europejska wciąż nie może się co do niej porozumieć. Powierzenie Radzie zadania zarządzania Funduszem Odbudowy – jak widzimy wszyscy – oznacza, że to „zarządzanie będzie upolitycznione, powolne i nieskuteczne. Nie tego potrzebują europejscy obywatele, aby poradzić sobie ze skutkami pandemii” – komentuje  dla nas redaktor naczelny włoskiego EURACTIV.it Roberto Castaldi.

Poziom rozwarstwienia poglądów dobrze podsumowują wczorajsze wystąpienia (tzw. doorstep) premierów Polski i Holandii, gdzie zarysowali swoje czerwone linie. Nic po 14 godzinach pierwszego dnia szczytu się nie zmieniło.

Premier Mateusz Morawiecki:

Ocena negocjacji będzie zależała od tego, ile środków zostanie przeznaczonych na spójność, modernizację naszego rolnictwa, transformację energetyczną. Trudno wiedzieć, jaki będzie wynik naszych dyskusji.

Transformacja klimatyczna: Bardzo pozytywne jest to, że ETS (Emissions Trading System) jest obecnie wyłączony z zasobów własnych, co dla Polski oznacza dodatkowe 7 mld euro. Nie widzę potrzeby warunkowości w oparciu o transformację energetyczną. Polska podjęła ogromny wysiłek w kierunku odnawialnych źródeł energii, ale tempo reform klimatycznych musi być rozsądne.

Środki własne: Polska opowiada się za podatkiem cyfrowym, zgodnie z propozycją KE i przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, a także za podatkiem od śladu węglowego, aby zagraniczne produkty przemysłowe (np. stal) nie miały niesprawiedliwej przewagi, tylko dlatego, że nie są objęte systemem ETS.

Rządy prawa: nie zgadzamy się na arbitralną ocenę rządów prawa. Procedura przewidziana w art. 7 jest w toku. Chcemy zakończyć tę procedurę i nie ma powodu, by łączyć rządy prawa z negocjacjami w sprawie wieloletnich ram finansowych.

Rabaty: jesteśmy przeciwko nim, nie są sprawiedliwe.

Wczoraj wieczorem premier Morawiecki, powtarzając niezmienione postulaty dodał też, co myśli o tzw. Oszczędnej Czwórce: „Jest grupa państw, którą my nazywamy grupą skąpców, a oni nazywają się oszczędnymi, która chce mniejszego wkładu do budżetu, który nazywamy budżetem odbudowy Europy”.

Premier Mark Rutte powiedział tymczasem:

Bardzo ważne jest, aby kraje, które chcą otrzymywać dotacje, wprowadziły reformy.

Rządy prawa są dla nas również bardzo ważne i to również będzie trudny punkt.

Dla Holandii rabaty są bardzo ważne

Jesteśmy za solidarnością, ale w zamian za reformy. I chcemy gwarancji, że reformy są rzeczywiście realizowane.

Porozumienie leży również w interesie Holandii: chcemy silnego rynku wewnętrznego i ważne jest, aby mieć silną UE na arenie światowej.

Rutte powiedział też, że „nie ma nadziei na porozumienie”, a konkretnie, że ocenia je na „mniej niż 50 proc.”. Zapytany, czy jest gotów skorzystać z prawa weta, podkreślił, że „zamierza negocjować za pomocą argumentów, a nie weta.”

„Ale Rada Europejska jest tak naprawdę stałą wymianą tysięcy wet” – dodał. Jeśli chodzi o spotkanie z Frugal Four, tłumaczoną jako Oszczędna – lub Skąpa – Czwórka, powiedział, że „dla nich wielkość wieloletnich ram finansowych i rabatów jest bardzo ważna.”

 

Późniejsza, nocna wypowiedź Mateusza Morawieckiego nie wskazuje na to, że w toku 14-godzinnych negocjacji w pierwszym dniu udało się osiągnąć jakiekolwiek zmiany. Polska wciąż obstaje przy swoim stanowisku, podobnie nieustępliwe są inne kraje, poza prącymi do kompromisu Niemcami (przede wszystkim) i Francją.

Premier Holandii, nieoficjalny lider Oszczędnej Czwórki, musi się liczyć z tym, że jego weto to także pozwolenie na weto innym krajom w sprawach dla Holandii ważnych w przyszłości. Porozumienie zgodnie z jego słowami jest mało prawdopodobne, nawet jeśli negocjacje przeciągną się aż do niedzieli. W związku z tym mówi się o kolejnym szczycie, jeszcze w lipcu.

Podczas gdy Wieloletnie Ramy Finansowe startują dopiero od 2021 r., trudno mówić o tym, że mamy czas w kontekście drugiego głównego przedmiotu negocjacji, czyli Funduszu Odbudowy, nazwanego Next Generation EU.

Ideą tego funduszu nie jest odbudowywanie Europy sprzed pandemii, ale skorzystanie z kryzysu tak, aby odbudować nową, lepszą Unię, na nowych zasadach – bardziej przyjazną środowisku, bardziej konkurencyjną i z bardziej spójnym wspólnym rynkiem, z mniejszymi nierównościami, z wsparciem dla przedsiębiorców, z inwestycjami w innowacyjną gospodarkę, cyfryzację, w Unię bardziej niezależną od dostaw z zewnątrz i od globalnych partnerstw. Nie ma więc na co czekać z odbudową.

Kraje Południa, ale też Polska, prawdopodobnie teraz żałują, że to nie Komisja Europejska decyduje, a de facto państwa w ramach Rady Europejskiej. Widać w tym kontekście brak silnego przywództwa przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Prawdopodobnie jednak postawa ta nie wynika z jej niedociągnięć przywódczych, ale z koncyliacyjnej postawy sprawujących prezydencję w Radzie UE Niemiec, które nie chcą nikomu niczego narzucać.