Malta: „pragmatyczna prezydencja w duchu europejskim”

źródło: Komisja Europejska

Trwająca przez najbliższe sześć miesięcy prezydencja Malty w Radzie Unii Europejskiej upłynie pod znakiem Brexitu i prób szukania rozwiązania trapiących Unię kryzysów. Maltańczycy zapowiadają „pragmatyczny idealizm”.

Wczoraj (11 stycznia) na Maltę przyjechała Komisja Europejska wraz ze swoim przewodniczącym Jean-Claude’m Junckerem. Celem było omówienie planów na maltańską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej.

Malta objęła prezydencję 1 stycznia br. Premier Malty, Joseph Muscat, w inauguracyjnym przemówieniu nakreślił jej priorytety: odnowienie zaufania do UE wśród zwykłych obywateli oraz pragmatyczne działania, motywowane ideą europejską. Motywem przewodnim prezydencji wybrano hasło „reUnion” (ang. „ponowne zjednoczenie, ”ponowne spotkanie”). Definiowane jest ono jako „pełnowymiarowa filozofia pracy na rzecz społeczeństwa.” Malta jest w stosunkowo dobrej sytuacji.

Do strefy euro wstąpiła w roku 2008, ale kryzys finansowy przebiegał tam stosunkowo łagodnie. Nie jest tak zadłużona i nękana kryzysami jak inne kraje w basenie Morza Śródziemnego – zgodnie z jesienną prognozą finansową KE, w 2017 r. PKB Malty wzrośnie o 3,7 proc., przy deficycie 0,6 proc. PKB i długu publicznym na poziomie 59,9 proc. PKB.

>> Czytaj więcej o maltańskiej prezydencji

Przyszłość Europy

Louis Grech, wicepremier i minister spraw europejskich w rządzie maltańskim, podczas konferencji prasowej zwrócił uwagę na odwrót obywateli UE od wspólnego projektu europejskiego. Przyczyną tego ma być szukanie rozwiązań problemu drogą ściśle narodową, co powoduje ponowny wzrost skrajnego nacjonalizmu i protekcjonizmu. Sprawia to że przywódcy Europy są podzieleni w kwestii dalszych postępów europejskiego projektu.

Problemy te mają zostać omówione w Rzymie. W marcu br. obchodzona będzie 60. rocznica podpisania Traktatów rzymskich. Przygotowania do obchodów rozpoczną się podczas szczytu na Malcie który ma odbyć się 3 lutego br. Szczyt jest planowany jako kontynuacja dialogu na temat przyszłości UE po wyjściu Wielkiej Brytanii, rozpoczętego w Bratysławie w sierpniu ub.r.

>> Czytaj więcej o szczycie w Bratysławie

Priorytety

Nie są planowane radykalne reformy. Grech stwierdził, że „powinniśmy trzymać się zasad fundamentalnych. Nie należy tworzyć nowych inicjatyw, które mogłyby paradoksalnie wzmocnić panujące obecnie napięcia. Obecna sytuacja nie sprzyja pomysłom na zmiany treści głównych unijnych traktatów” – dodał. Malta planuje się skupić na tym, co nazywa „pracą nad istotnie ważnymi problemami”. Za najważniejsze z nich podaje kwestie migracji, terroryzmu, bezpieczeństwa oraz rynku wewnętrznego.

Jako istotny element planu figuruje walka z wykluczeniem. Premier Malty uważa, że należy przeciwstawić się rosnącym nierównościom, brakom w adekwatnej redystrybucji dóbr i w polityce gospodarczej.

W sprawach migracji Muscat zaznaczył, że na chwilę obecną nie istnieją gotowe rozwiązania. Wezwał jednak do rozpisania długofalowej strategii która utwierdzi społeczeństwo w przekonaniu, że ciężar wynikający z migracji jest równo rozłożony.

Malta, kraj położony na morzu śródziemnym, które stanowi jeden z głównych szlaków przerzutowych migrantów i uchodźców, w trakcie prezydencji przyspieszy prace nad kontrolą graniczną, reformą Wspólnego Europejskiego Systemu Azylowego, oraz przekształceniem Europejskiego Urzędu Wsparcia Azylu w pełnoprawną agencję unijną.

>> Czytaj więcej o kryzysie migracyjnym

Brexit wzmocni jedność Unii?

Poza kwestiami migracyjnymi, prezydencja Malty skupi się w znacznym stopniu na Brexicie.

Procedura „artykułu 50”, czyli rozpoczęcie procesu negocjacji wyjścia Wlk. Brytanii z UE, ma rozpocząć się w marcu br. Organizacja tych rozmów przypadnie Malcie, która jest byłą kolonią brytyjską i tradycyjnym sojusznikiem Londynu na forum unijnym.

Według Muscata, kraje członkowskie UE nigdy nie były tak zjednoczone, jak w kwestii przygotowania do negocjacji, po których Wielka Brytania nie wyjdzie z Unii z większymi korzyściami, niż je ma obecnie jako kraj członkowski. Jedność krajów członkowskich w tej sprawie ocenia jako zdolną utrzymać się w trakcie właściwych rozmów.

>> Czytaj więcej o Brexicie

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim przemówieniu podkreślił, że UE musi pokazać, że wyjście Wlk. Brytanii nie oznacza końca integracji europejskiej. „Poważnym błędem byłoby uznanie Brexitu za początek końca Unii. Na szczycie w Rzymie spotkają się najlepsze potencjały wszystkich krajów Europy” – powiedział Juncker.