Amerykańskie firmy technologiczne lobbują w UE na potęgę. Która ma największe wpływy?

facebook social media lobbing firmy eu usa

Amerykańskie firmy lobbują w UE na potęgę. Kto najwięcej? [Photo via Pixabay]

Według raportu organizacji Transparency International „Deep Pockets, Open Doors. Big tech lobbying in Brussels”, tylko w ostatnim roku Google, Amazon, Microsoft, Facebook i Apple przeznaczyły w sumie 19 mln euro na cele lobbingowe w Unii Europejskiej.

 

Opublikowany w ubiegłym miesiącu (25 lutego) raport autorstwa Transparency International  wskazuje, że giganci technologiczni – np. Amazon, Apple, Facebook czy Microsoft – przeznaczają ogromne sumy, by wpływać na politykę Unii Europejskiej. Zakres lobbingu zwiększył się szczególnie w czasie urzędowania Komisji Jean-Claude’a Junckera i Ursuli von der Leyen.

W ciągu ostatnich sześciu lat zasady rządzące gospodarką internetową stały się jednym z najważniejszych problemów lobbingu w Brukseli. Okazuje się, że dominacja dużych firm technologicznych dotyczy nie tylko wielkości wydatków, ale także liczby spotkań ich przedstawicieli z urzędnikami Unii Europejskiej.

Przedstawienie danych jest możliwe na mocy decyzji KE z 2014 r., w myśl której spotkania lobbingowe z najwyższymi urzędnikami muszą być publikowane i dostępne do wiadomości publicznej.

Komisja Europejska wydała setki milionów euro na współpracę z "wielką czwórką" firm konsultingowych

Setki milionów euro na doradzaniu Komisji Europejskiej zyskały głównie PwC, KPMG, Deloitte i EY.

Dominacja gigantów amerykańskich

Raport podkreśla, że to głównie firmy z Doliny Krzemowej dominują na brukselskiej „scenie lobbystycznej”. Pierwsze miejsce zajmuje Google z zadeklarowanymi wydatkami w wysokości prawie 6 mln euro rocznie, co stanowi wzrost rzędu 360 proc. od grudnia 2014 r.

Lobbingowy budżet Apple w ciągu ostatnich sześciu lat wzrósł z 400 tys. do 2 mln euro. Z kolei wydatki Microsoftu zwiększyły się nieznacznie i wyniosły w 2020 r. około 5 mln euro.

Google, Facebook i Microsoft, jak można dowiedzieć się z raportu, to koncerny, których przedstawiciele odbyli największą liczbę spotkań lobbingowych podczas urzędowania Komisji Junckera.

Ich główny obszar tematyczny dotyczył jednolitego rynku cyfrowego – 15 proc. Natomiast w trakcie urzędowania Komisji Ursuli von der Leyen (od grudnia 2019 r.) zarejestrowano już 18 proc. takich spotkań.

Debata w PE: To, co zakazane w świecie realnym powinno być nielegalne także w sieci

10 lutego europarlamentarzyści debatowali na temat wolności słowa w mediach społecznościowych.

Problem Rady i Parlamentu Europejskiego

Parlament Europejski przedstawił zasady przejrzystości w kwestii lobbingu w styczniu 2019 r. Sprawozdawcy, kontrsprawozdawcy, jak i przewodniczący Komisji zobligowani są do publikowania informacji na temat spotkań z lobbystami, jednak tylko wtedy, gdy dotyczą one konkretnego dokumentu legislacyjnego, za który są odpowiedzialni.

W przypadku pozostałych europosłów jest inaczej. Ich nie obejmują tak ścisłe reguły transparentności. Dlatego wiedza na temat ich spotkań zależy w większości przypadków od opublikowania przez nich samych informacji.

Od momentu wprowadzenia nowego systemu 48 proc. eurodeputowanych poinformowało o ok. 13 tys. spotkań lobbingowych. Według raportu Transparency International, ich głównymi tematami są ustawa o usługach cyfrowych, sztuczna inteligencja oraz e-dowody.

Rada Europejska nie posiada żadnych zobowiązań co do przejrzystości lobbingu. W ostatnich latach podjęto w tym celu pewne kroki, m.in. ustanowienie stałych reprezentacji publikujących informacje o spotkaniach przedstawicieli firm z najważniejszymi urzędnikami na zasadzie dobrowolności. Jednakże nie zapewnia to pełnej przejrzystości. Komisja Europejska pozostaje więc jedną z bardziej transparentnych instytucji Unii Europejskiej.

W latach 2016-2019 Komisja przeznaczyła ponad 462 mln euro na współpracę z prywatnymi firmami konsultingowymi, tzw. „wielką czwórką”: PwC, KPMG, Deloitte i EY. Współpraca wymienionych firm z Komisją była możliwa dzięki programowi KE na rzecz Wspierania Reform Strukturalnych. Zapewnia on ekspercką pomoc państwom członkowskim – za pośrednictwem wewnętrznych fachowców KE lub pracowników z innych organizacji międzynarodowych, pozarządowych czy prywatnych firm.

USA wycofują sprzeciw wobec globalnego podatku cyfrowego

Amerykańska sekretarz skarbu Janet Yellen poinformowała na forum G20, że USA nie będą się już sprzeciwiać pracom na globalnym podatkiem cyfrowym. Wcześniej cały proces blokowała poprzednia administracja prezydencka.

 

USA pod wodzą Donalda Trumpa były bardzo niechętne wprowadzaniu nowych podatków od działalności …

Zielone światło dla globalnego podatku cyfrowego

Na świecie trwają dyskusje nad opodatkowaniem cyfrowych gigantów. W ubiegłym miesiącu Stany Zjednoczone oświadczyły, że odejdą od blokowania planu wprowadzenia takiego środka.

Spotkało się to z entuzjazmem ze strony UE. Jak informuje OECD, budżety państw na całym świecie tracą w ciągu roku około 240 mld dolarów za sprawą unikania płacenia podatków przez globalne koncerny. A według sieci Tax Justice Network, ta kwota jest jednak zaniżona i należy raczej mówić o ponad 0,5 bln dolarów.

Oczekuje się, że podatek cyfrowy pojawi się jeszcze w tym roku. Na jego mocy, państwa będą mogły opodatkować zyski, które pozyskują międzynarodowe przedsiębiorstwa za sprawą usług świadczonych na ich terytorium.

Nowa danina zakłada także przyjęcie minimalnej globalnej efektywnej stawki opodatkowania – o wysokości 12,5 proc, skierowanej wobec firm o ogólnoświatowym zasięgu i posiadających roczne przychody powyżej 750 mln euro.