Lobbing w Unii Europejskiej: Słusznie budzi kontrowersje czy to lepsza forma dialogu?

lobbing-polska-unia-europejska-parlament-europejski-DGP-EFNI-lewiatan-sopot-komisja-europejska-rada-europejska

Protest przeciwko lobbingowi w Brukseli. / photo via Flickr (CC BY-SA 2.0) [Lode Saidane/LobbyControl]

Lobbing jest praktyką budzącą wiele kontrowersji. Z jednej strony jest on w Polsce legalny i według jego zwolenników jest narzędziem demokratycznego dialogu między rządem a grupami interesu. Przeciwnicy natomiast argumentują, że istnieje cienka granica między nim a jawną korupcją. Jak jest w rzeczywistości?

 

 

Jak zauważa Katarzyna Bąkowicz, komunikolożka i medioznawczyni ze Społecznej Akademii Nauk i Uniwersytetu SWPS, pojęcie lobbingu jest słabo rozumiane w przestrzeni publicznej, i krąży wokół niego wiele nieprawdziwych informacji. Lobbing nie jest, jak określa Bąkowicz, “załatwianiem interesów”, lecz platformą komunikacji między światem polityki a światem biznesu.

Dojrzały lobbing wymaga jednak rozważnego dyskursu politycznego. W rozwiniętych demokracjach służyć on może jako dobry instrument demokracji partycypacyjnej, w którym obowiązuje dwustronna odpowiedzialność, a zyskują na nim zarówno grupy interesu, jak i politycy.

Celem lobbingu jest prezentacji interesów interesariuszy i nie jest formą reprezentacji wyłącznie biznesu, dodaje Małgorzata Molęda-Zdziech, ekspertka Team Europe i kierownik Katedry Studiów Politycznych SGH. Oprócz biznesu z tej formy działalności korzystają również środowiska naukowe, a także organizacje pozarządowe, w tym społeczne i obywatelskie czy związki zawodowe.

Lobbing w Brukseli

W Unii Europejskiej lobbing traktowany jest jako element dialogu społecznego i działa w ramach wyznaczonych przez artykuł 11 Traktatu o Unii Europejskiej. Jedną z kluczowych zasad obowiązujących na poziomie europejskim jest transparentność. Czy jednak ta zasada jest dostatecznie wprowadzana w życie?

Co roku Parlament, Komisja i (od niedawna) Rada Europejska publikują zapisy rejestru służącego przejrzystości – corocznego sprawozdania zawierającego kluczowe informacje dotyczące lobbingu w tej instytucji. Istnieje jednak pewien drobny choć ważny szczegół – do tego roku był on obowiązkowy jedynie dla lobbystów działających bezpośrednio na terenie instytucji, nie poza nimi.

Choć wzrost przejrzystości i monitorowania działania lobbystów wewnątrz instytucji idzie w dobrym kierunku, priorytetem dla UE powinno być zreformowanie działania grup eksperckich Komisji Europejskiej, sugeruje raport Transparency International z 2015 r. 

Niektóre grupy ekspertów, takie jak grupa ds. przechowywania danych, były całkowicie złożone lub zdominowane przez lobbystów korporacyjnych, pokazują badania Alter-EU. Dane z baz INTEREURO i ECTR wskazują na znaczący wzrost dysproporcji lobbystów korporacyjnych na niekorzyść organizacji pozarządowych, mimo tego że ci drudzy zawsze stanowili najmniej reprezentowaną grupę.

Mimo reform z 2016 r. przeprowadzonych wskutek dochodzenia Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich Emily O’Reilly, fundamentalne problemy z asymetryczną reprezentacją grup interesu na niekorzyść organizacji obywatelskich w grupach eksperckich pozostały. Co gorsza, nowe zasady zostały opublikowane bez uwzględnienia opinii ERPO i Parlamentu. 

Rozwiązaniem nie powinno być zwiększenie liczby ekspertów, lecz ich “przetasowanie”. Małgorzata Molęda-Zdziech zauważa, że “najważniejsza jest koordynacja”, i że im więcej jest ekspertów, tym trudniej jest działać.

Łukasz Klejnowski, doradca europosłanki Róży Thun, podkreśla pozytywne aspekty lobbingu w Brukseli. „Lobbyści biznesowi odpowiedzialni są m.in. za budowę silniejszego wspólnego rynku, a informacja ze strony biznesu pozwala tworzyć regulacje na szczeblu unijnym”, twierdzi Klejnowski, który od lat poznaje mechanizmu tworzenia prawa w UE.

Morawiecki o sporze z UE w "Financial Times": Dyktat Brukseli i zablokowanie pomocy finansowej jak III wojna światowa

Według szefa rządu Komisja Europejska stawia żądania, „przystawiając Polsce pistolet do głowy”.

Ustawodawstwo ponad traktatami

W kontekście lobbingu pojawiają się także zarzuty do utartych od lat form ucierania unijnego prawa. Mowa o tzw. trilogach. To typ spotkań i element procesu ustawodawczego w Unii Europejskiej, polegający na spotkaniach reprezentantów Rady Unii Europejskiej, Komisji i Parlamentu z grupami interesu – związkami zawodowymi i pracodawców, reprezentantami korporacji, działaczami społeczeństwa obywatelskiego i innymi organizacjami pozarządowymi, które przygotowują propozycje aktów prawnych i debatują wraz z instytucjami.

Procedury tych spotkań nie są w żaden sposób umocowane w prawodawstwie UE. European Digital Rights, (EDRi), organizacja non-profit walcząca z manipulacją opinii publicznej i nadmiernym wpływem aktorów rządowych, państwowych i prywatnych, argumentuje że trilog podważa demokratyczność i transparentność instytucji UE. 

Trilog odbywa się w niemal całkowitej tajemnicy. Dokumenty i sprawozdania ze spotkań nie są ujawniane, nawet przy wysłaniu wniosku o ich udostępnienie. W imię dialogu społecznego Europejczycy “reprezentowani” są przez grupę tak naprawdę anonimowych osób działających bez publicznej odpowiedzialności, a wyniki i przebieg spotkań pozostają nieznane.

Praworządność w Polsce głównym tematem pierwszego dnia unijnego szczytu

Choć sama dyskusja na forum RE na temat stanu praworządności w Polsce była według urzędników dość łagodna, to przed szczytem przywódcy nie szczędzili krytycznych komentarzy pod adresem rządu w Warszawie.

Najwięksi gracze i beneficjenci

W ciągu ostatnich 15 lat diametralnie zwiększyła się aktywność lobbystów korporacyjnych w instytucjach Unii Europejskiej. Mimo nieprzerwanej od dekad dominującej pozycji i wpływów stowarzyszenia BusinessEurope, znacznie rosną wpływy i budżety korporacji spoza Europy, w tym z Chin. Łączny budżet wszystkich lobbystów – których w Brukseli jest już około 25 tys. – wynosi już ponad 3 miliardy euro. 

Spośród lobby korporacyjnych na podium znajdują się amerykańskie giganty technologiczne – w 2020 r. Google, Facebook i Microsoft zajmowały odpowiednio trzy najwyższe pozycje w rankingu najwyższych budżetów lobbingowych. Szóste miejsce zajęło amerykańskie Apple, ósme ExxonMobil (również z siedzibą w USA), a na dziewiątym znajduje się chiński gigant technologiczny, Huawei. 

Magdalena Cedro, dziennikarka z Dziennika Gazety Prawnej, zwraca uwagę że lobbing jest pełen złych oblicz, do których należy afera wokół aktów prawnych dotyczących regulacji działalności Big Tech (DSA, ustawę o usługach cyfrowych i DMA, ustawę o rynkach cyfrowych). A obecnie, jak podaje Deutsche Welle, 10 korporacji z grupy Big Tech jest odpowiedzialne za 1/3 wszystkich wydatków lobbingowych w sektorze technologicznym.

Internet bez dezinformacji: Potrzeba regulacji, ale i lepszej edukacji w korzystaniu z mediów

Jakie są najlepsze sposoby, by ograniczyć szkodliwy wpływ dezinformacji?

Polski lobbing – szansa czy zagrożenie?

Biznes wspólnie z politykami buduje markę Polski, mówi Łukasz Klejnowski. W Brukseli na rok 2019 działalność lobbingową zarejestrowało 221 podmiotów, z których 130 należy do świata biznesu. Polscy lobbyści mają budżet na poziomie 12,3 mln euro, 12 razy mniej niż niemieccy i stanowią zaledwie 2 proc. europejskich lobbystów biznesowych, wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Klejnowski zwraca uwagę, że ostatecznie nie liczy się ilość lobbingu, lecz jego efekt. Mimo tego, że nasz potencjał lobbingowy wypada dobrze na tle Grupy Wyszehradzkiej, nie doganiamy liderów, jakimi są Francja i Niemcy. Polska była relatywnie bardziej aktywna w forach branżowych, jednak pod względem spotkań z unijnymi urzędnikami znajdowała się poniżej średniej i nie przejawiała jakiejkolwiek aktywności w intergrupach Parlamentu Europejskiego.

Lobbing daje Polsce wielkie szanse na wybicie się w Europie i na zwiększenie zaangażowania partnerów społecznych w krajowym prawodawstwie, jednak boryka się on z wieloma problemami. Polska zaledwie w jednej trzeciej spełnia zasady przejrzystości, standardów uczciwości oraz gwarantuje równy dostęp partnerom z grup interesu, donosi raport Fundacji im. Stefana Batorego.

Niestety, pod względem regulacji lub jej braku, w dziedzinie lobbingu Polska kroczy w złą stronę, przekonują ekspertki. “Idziemy w stronę krajów autorytarnych”, mówi Molęda-Zdziech. Katarzyna Bąkowicz zwraca natomiast uwagę na potrzebę inwestycji oraz zaangażowania mediów w promocję lobbingu, ponieważ mimo wszystko ma on spory potencjał jako forma tworzenia dobrych rozwiązań prawnych.

Lobbing nie jest narzędziem z definicji złym. Założenie kooperacji partnerów społecznych i biznesowych z rządami i politykami jest założeniem demokratycznym i pro-społecznym, jeśli jest w dobry sposób egzekwowane.

Wymaga to jednak dużej przejrzystości spotkań i procesów, pluralizmu podczas spotkań z grupami interesów oraz obecności mechanizmów kontroli, ale przede wszystkim dojrzałej kultury demokratycznej.


Na temat lobbingu w Unii Europejskiej i w Polsce rozmawiano podczas odbywającego się w dniach 20-22 października Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) w trakcie debaty “Lobbing w Brukseli” z udziałem Katarzyny Bąkowicz ze Społecznej Akademii Nauk i Uniwersytetu SWPS, Magdaleny Cedro z Dziennika Gazety Prawnej, Małgorzaty Molędy-Zdziech z Team Europe i SGH oraz Łukasza Klejnowskiego z Parlamentu Europejskiego. Dyskusję moderowała dyrektorka Biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli Kinga Grafa.

Internet bez dezinformacji: Potrzeba regulacji, ale i lepszej edukacji w korzystaniu z mediów

Jakie są najlepsze sposoby, by ograniczyć szkodliwy wpływ dezinformacji?