Liderzy państw członkowskich UE kwestionują sposób wyboru przewodniczącego Komisji Europejskiej

Jean-Claude Junker

Podczas szczytu 23 lutego w Brukseli odbędzie się debata na temat wyboru nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej. Kluczową kwestią jest sposób, w jaki powinny odbyć się wybory na przewodniczącego w 2019 r.

 

Obecny przewodniczący Jean-Claude Juncker został wybrany w 2014 r. w tzw. systemie „Spitzenkandidat” („główny kandydat”), zgodnie z którym stanowisko obejmuje kandydat wytypowany przez ugrupowanie, które zdobyło najwięcej głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Następnie Rada Europejska złożona z 28 głów państw i szefów rządów podejmuje ostateczną decyzję, „biorąc pod uwagę” nominację Parlamentu Europejskiego. Ostatecznie Europarlament potwierdza decyzję w głosowaniu.

Wcześniej wybór był wynikiem zgody 28 głów państw i rządów. System Spitzenkandidat miał wpłynąć na demokratyzację wyboru przewodniczącego oraz zapobiec obsadzaniu urzędu poprzez zakulisowe umowy. W 2014 r. po raz pierwszy odbyły się debaty między kandydatami na stanowisko na poziomie ogólnoeuropejskim.

Sprzeciw Rady Europejskiej

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział, że podczas szczytu 23 lutego odbędzie się dyskusja na temat możliwych rozwiązań i ewentualnej zmiany systemu wyboru przewodniczącego w przyszłym roku.

Wielu przedstawicieli państw, którzy wezmą udział w szczycie, sprzeciwia się procesowi Spitzenkandidat. Jak twierdzą, taki system ograbia państwa członkowskie z możliwości wpływu na wybór kandydata na najbardziej wpływowe stanowisko UE. Do największych przeciwników obecnego systemu należy prezydent Francji Emmanuel Macron, który podejmuje wysiłki zmierzające do zreformowania Unii po brexicie.

Komisja spraw konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego za zmniejszeniem liczby europosłów

W związku z brexitem komisja spraw konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego (AFCO) opowiedziała się we wtorek 23 stycznia za zmniejszeniem liczby europosłów z 751 do 705. 46 z 73 miejsc ma stanowić rezerwę, pozostałe 27 miejsc zostanie rozdzielone między państwa członkowskie. Komisja …

– W 2014 r. niektóre państwa odczuły frustrację z powodu niewystarczającej przejrzystości wyboru Junckera – komentuje źródło EURACTIV.com.

Krytycy twierdzą, że system upolitycznił Komisję Europejską, co wiąże się z niepokojem o ograniczenie niezależności państw członkowskich. Mówi się również, że system mógł przyczynić się do stworzenia warunków dla brexitu. Przeciwnicy Spitzenkandidat obawiają się także, że w przypadku zwycięstwa eurosceptycznych ugrupowań w 2019 r., zostanie wybrany kandydat o skrajnych poglądach, np. Francuzka Marine Le Pen czy Grek Yanis Varoufakis, a pozostali liderzy UE będą zmuszeni ich poprzeć.

Europosłowie twierdzą jednak, że system stawia czoła rosnącemu eurosceptycyzmowi. Włączając parlament – jedyną instytucję, do której kandydaci wybierani są w wyborach bezpośrednich – przedstawia najbardziej demokratyczny obraz UE.

– Jeśli Emmanuel Macron chce praktykować europejską demokrację i solidarność, musi poprzeć system Spitzenkandidat” – komentuje Manfred Weber, przewodniczący centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPL), która wybrała Junckera na przewodniczącego Komisji. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. EPL ponownie ma szanse na zdobycie największej liczby miejsc.

Martin Selmayr, szef gabinetu Junckera, również poparł system jako „rzeczywistość konstytucjonalną”. Według Selmayra kandydat, który zaprezentował się w ogólnoeuropejskiej kampanii, ma większą legitymację niż osoba, która została wybrana „za zamkniętymi drzwiami”.

Kandydaci na przewodniczącego

Jean-Claude Juncker zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o reelekcję.

Do tej pory nie zgłoszono jeszcze oficjalnych kandydatów, którzy mieliby zastąpić Junckera. Jako główny kandydat typowany jest Michel Barnier, również członek EPL, były minister spraw zagranicznych Francji oraz były komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług, który przegrał z Junckerem w 2014 r. Jego szanse na stanowisko znacząco wzrosły, kiedy w u ubiegłym roku został negocjatorem w sprawie brexitu. „Zrobił naprawdę dobrą robotę” – skomentował pracę Barniera jeden z doświadczonych urzędników UE w rozmowie z EURACTIV.com. Sam Barnier tym razem nie podjął jednak rozmowy o planach ubiegania się o stanowisko przewodniczącego, mimo świadomości, że „dzięki negocjacjom w sprawie brextu zyskał polityczny kapitał”, jak komentuje inny źródło EURACTIV.com.

Wśród kandydatów do objęcia urzędu przewodniczącego wspomina się często duńską komisarz ds. konkurencji, Margrethe Vestager, która kojarzona jest z kampanią przeciwko nadużyciom przedsiębiorstw z Doliny Krzemowej. Jednak ze względu na jej przynależność do małego liberalnego ugrupowania (ALDE) może mieć problem z uzyskaniem odpowiedniego poparcia.

Zainteresowanie stanowiskiem wyraził również francuski komisarz ds. ekonomicznych i finansowych, podatków i ceł Pierre Moscovici (PES).

Zakupy w sieci bez ograniczeń, czyli koniec geoblokowania

Po zniesieniu opłat roamingowych Unia Europejska przygotowuje się na kolejny duży krok w stronę cyfrowej integracji państw członkowskich. We wtorek 6 lutego Parlament Europejski w Strasburgu będzie głosował nad projektem nowych regulacji dotyczących geoblokowania. Nowe zapisy mają ułatwić konsumentom robienie …