Co z pieniędzmi za odwołane loty Europejczyków?

KE nakazuje liniom lotniczym zwrócić pasażerom pieniądze, Photo by JC Gellidon on Unsplash

Choć apelowało o to 12 państw członkowskich, Komisja Europejska nie zgadza się na zawieszenie regulacji zapewniających pasażerom zwrot pieniędzy za odwołany lot. Obawiający się bankructwa z powodu pandemii przewoźnicy woleliby zaoferować vouchery.

 

Przez wprowadzenie w wielu miejscach na świecie przeciwepidemicznych obostrzeń i wstrzymaniu możliwości podróżowania, w tym samolotami, wiele linii lotniczych uziemiło niemal wszystkie swoje maszyny.

Według obowiązujących w Unii Europejskiej przepisów, w takiej sytuacji mogą pasażerom zaproponować bilet na inne połączenie na tej samej trasie, voucher na jakiś inny lot lub zwrot pieniędzy. Ale wybór należy do pasażera. Jeśli wybierze pieniądze, przewoźnik nie może odmówić.

Zawieszenie lotów w większości państw członkowskich trwa już jednak niemal dwa miesiące. Linie lotnicze najbardziej obawiają się obecnie utraty płynności finansowej. Ryanair szacuje, że będzie musiał zwrócić klientom 750 mln euro, IAG (tworzony przez British Airways oraz Iberię) 3 mld euro, a Lufthansa nawet 3,5 mld euro. To jednak szacunki z drugiej połowy kwietnia. Teraz te kwoty jeszcze urosły.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Kiedy linie lotnicze oddadzą pieniądze?

Linie lotnicze argumentują, że konieczność natychmiastowego zwrócenia pieniędzy może dobić niektóre z nich, a w pozostałych pogłębić kryzys i doprowadzić do kolejnych zwolnień wśród personelu.

Dlatego prosiły, aby KE zawiesiła unijne regulacje i pozwoliła przekazać pasażerom vouchery. Dopiero po upływie 12 miesięcy od wystawienia vouchera, można by go wymienić na gotówkę. Przewoźnicy liczyli, że po wznowieniu lotów część niedoszłych pasażerów będzie woleć voucher wymienić na bilet.

Bruksela jednak odrzuciła prośbę linii lotniczych. Komisarz ds. transportu Adina Valean przekonywała, że KE przede wszystkim musi bronić praw konsumentów, a liniom lotniczym pomoże w inny sposób, np. zgadzając się na udzielanie im przez państwa członkowskie pomocy publicznej.

Przewoźnicy nie dali jednak za wygraną. Zwłaszcza, że w ich obronie stanęło 12 państw członkowskich (m.in. Polska, Holandia, Francja, Czechy, Irlandia, Portugalia i Grecja), które przesłały do Brukseli list z apelem o przychylenie się KE do prośby linii lotniczych.

„Uważamy, że uregulowanie czasowego wydawania bonów jest realne i możliwe do zaakceptowania przez konsumentów, jeśli zostaną uwzględnione niektóre kluczowe zasady: przejrzyste informacje dla pasażera, niedyskryminacja, wspólny okres ważności bonów, maksymalna elastyczność wykorzystania i jasne prawo zwrotu natychmiast po zakończeniu ważności w przypadku niewykorzystania kuponów” – głosi list.

Koronawirus: Czy linie lotnicze będą musiały zwracać pieniądze niedoszłym pasażerom?

Dwanaście państw UEzaapelowało do Komisji Europejskiej, aby złagodziła przepisy dotyczące zwrotu pieniędzy za odwołany lot.

KE znów odrzuca prośbę linii lotniczych

Komisja jednak ostatecznie odrzuciła tę prośbę i obstaje przy obecnie obowiązujących przepisach. „Europejscy konsumenci mogą być spokojni, KE nie ograniczy unijnych praw dotyczących zwrotu kosztów za odwołane podróże” – powiedział unijny komisarz ds. sprawiedliwości i konsumentów Didier Reynders.

Liniom lotniczym zalecił zaś „zwiększenie atrakcyjności voucherów, aby konsumenci sami wybierali taką opcję”. KE sugeruje np. zwiększenie elastyczności wykorzystania voucherów, na przykład poprzez wprowadzenie możliwości zmiany trasy lotu lub przebukowania biletu na inną osobę.

Według unijnych przepisów pasażer powinien dostać zwrot kosztów biletu, jeśli lot odwołano z „nieuniknionych i nieprzewidzianych powodów” w ciągu najpóźniej 14 dni. Ale większość osób jeszcze zwrotów nie dostała.

Linie lotnicze przeciągały bowiem procedury reklamacyjne i odwoławcze, ponieważ liczyły na to, że KE zmięknie i pozwoli zawiesić przepisy. Bruksela nie ma jednak prawnych możliwości, aby nacisnąć na przewoźników, by zwracali pieniądze.

Mogą to zrobić jedynie państwa członkowskie, a te – z obawy o upadek narodowych przewoźników – nie spieszą się z tym. Holandia wprost oświadczyła, że żadnych nacisków czynić nie będzie. KE zagroziła więc holenderskim władzom wszczęciem procedury o uchybienie zobowiązaniu państwa członkowskiego.

Zamieszanie po słowach Vestager

Na wczorajszej konferencji prasowej w Brukseli wiceprzewodnicząca KE Margrethe Vestager poinformowała nawet o przesłaniu do 12 krajów członkowskich oficjalnego listu będącego otwarciem procedury naruszeniowej. Wywołała tym spore zamieszanie wśród dziennikarzy, którzy argumentowali, że żaden z krajów nie podjął jeszcze decyzji o w sprawie zwrotu pieniędzy pasażerom.

Ale krótko potem okazało się, że Vestager się pomyliła. Komisarz Valean precyzowała, że nie chodzi o formalne listy, ale o listy z ostrzeżeniem przed wszczęciem procedury. Ma je zresztą otrzymać nie 12 państw, które wcześniej stawały w obronie linii lotniczych, ale cała unijna „dwudziestka siódemka”.

Co więcej, listów wcale w środę nie wysłano. Ma się to stać dopiero dzisiaj. „Jeśli moje służby wcześniej informowały resztę Komisji o 12 krajach, to prawdopodobnie miały coś na myśli. Sama jestem zainteresowana, żeby wyjaśnić, na podstawie jakich kryteriów służby akurat podały tę liczbę” – tłumaczyła komisarz ds. transportu.

Gdzie się podziewają uziemione przez pandemię koronawirusa samoloty?

Większość lotów – zwłaszcza w Europie, Azji czy USA, została wstrzymana. Gdzie znajdują się wszystkie uziemione samoloty?