KE negocjuje kontrakt na zakup szczepionek na kolejne lata. Mowa o nawet 1,8 mld dawek od Pfizer/BioNTech

Pfizer, szczepionki, koronawirus, COVID-19

KE zakontraktowała 1,8 mld szczepionek na lata 2022-2023. Reuters ustalił, że chodzi o umowę z Pfizer-BioNTech / Fot. Marco Verch [Flickr, CC BY 2.0]

Według mediów powołujących się na źródła w Komisji Europejskiej, unijna egzekutywa chce zabezpieczyć dostawy szczepionek na koronawirusa do państw członkowskich na lata 2022-2023. W tym celu negocjowany ma być w tajemnicy nowy kontrakt na aż 1,8 mld dawek. I to już tylko z jednym producentem. Według Reutersa to konsorcjum Pfizer-BioNTech.

 

 

Fakt prowadzenia negocjacji ws. zakupu dodatkowych partii preparatów uodporniających na koronawirusa jako pierwszy ujawnił w ubiegłym tygodniu niemiecki dziennik „Die Welt”. W artykule napisano, że chodzi o zakup do 1,8 mld dawek, ale nie podano z jaką firmą ma rozmawiać KE.

Później jednak Reuters, także powołując się na źródła w KE, w tym na rzecznika prasowego jednej z instytucji europejskich, potwierdził, że chodzi o 1,8 mld dawek, a negocjacje są prowadzone z jednym producentem. Brytyjska agencja prasowa ustaliła, że chodzić ma o amerykańsko-niemieckie konsorcjum Pfizer-BioNTech.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Państwa członkowskie wstępnie zaaprobowały negocjacje

Umowa negocjowana jest w tajemnicy, dlatego źródła w KE chciały pozostać anonimowe. Ale rozmowy z Pfizer-BioNTech mają się toczyć za przyzwoleniem państw członkowskich, które wstępnie zaakceptowały plan, ale jeszcze go oficjalnie nie zatwierdziły.

Prowadzone obecnie przez państwa członkowskie programy szczepień mają kłopoty, głównie przez opóźnienia w dostawach preparatów lub ich brak. Z trzech producentów dostarczających szczepionki na rynek Unii Europejskiej Pfizer-BioNTech – mimo pewnych opóźnień na początku roku – radzi sobie najlepiej.

Oprócz amerykańsko-niemieckiego konsorcjum preparaty uodporniające na koronawirusa dostarczają już do UE także amerykańska spółka Moderna oraz brytyjsko-szwedzka AstraZeneca. Ta ostatnia jednak najczęściej zawala, co było już przedmiotem bardzo poważnego sporu firmy z KE.

I co gorsza, AstraZeneca, która w I kwartale dostarczyła tylko nieco ponad połowę obiecanych dawek, na początku kwietnia uprzedziła o kolejnych opóźnieniach. W tym tygodniu do UE trafi tylko połowa z zakontraktowanych w najbliższej dostawie 2,6 mln dawek. AstraZeneca obiecuje, że wyrówna niedobór w kolejnych tygodniach.

Premier Bułgarii ujawnia ceny szczepionek Pfizer/BioNTech / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 12 kwietnia.

KE mimo opóźnień utrzymuje swoje cele dotyczące szczepień

Mimo kłopotów KE utrzymuje swój cel, jakim jest zaszczepienie do końca wakacji 70 proc. z wszystkich dorosłych mieszkańców UE. „Jeśli do dostaw z pierwszego kwartału, które wyniosły około 107 mln dawek, doda się spodziewaną liczbę szczepionek z drugiego kwartału – 360 mln dawek – to będziemy mieli ich dość, aby osiągnąć nasz cel” – mówił w ubiegłym tygodniu odpowiedzialny za politykę informacyjną w zakresie zdrowia, bezpieczeństwa żywności i transportu rzecznik KE Stefan De Keersmaecker.

Ale z opublikowanych w ubiegłym tygodniu przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) statystyk wynika, że wciąż nie udało się osiągnąć celu wyznaczonego przez KE do końca marca, czyli zaszczepić 80 proc. pracowników służby zdrowia i 80 proc. osób w wieku powyżej 80 lat.

Niestety planowane przez KE zakontraktowanie nawet 1,8 mld kolejnych dawek szczepionki Pfizer-BioNTech na lata 2022-2023 nie pomoże rozwiązać bieżącej sytuacji i kłopotów z obecnymi dostawami. Dlatego Bruksela liczy na to, że już niebawem do UE dotrą pierwsze dostawy czwartego zatwierdzonego preparatu opracowanego przez firmę Johnson&Johnson.

To szczepionka jednodawkowa, a więc jej pojawienie się na rynku powinno przyspieszyć programy szczepień. W II kwartale do UE trafić ma 55 mln dawek tego preparatu.

Trwają także negocjacje na temat zakupu szczepionek stworzonych przez amerykańską spółkę Novavax. Ich testy zakończyły się niedawno obiecującymi wynikami, ale ten preparat jeszcze nie jest w UE dopuszczony do użytku.

Koronawirus: Bhutan przeprowadził najszybszą akcję szczepień na świecie. W tydzień zaszczepiono 85 proc. dorosłych

Himalajskie królestwo pobiło rekord szybkości szczepień na koronawirusa. Zaledwie tydzień wystarczył do podania pierwszej dawki dla 470 tys. mieszkańców, czyli… 85 proc. dorosłej populacji.

 

Zamieszkany przez 770 tys. ludzi Bhutan to buddyjska monarchia we wschodnich Himalajach, która od południa graniczy z …

KE obawia się nowych mutacji koronawirusa

Natomiast ewentualne zakupy w kolejnych latach mają służyć czemu innemu – zabezpieczeniu dostępu do szczepionek na wypadek, gdyby programy szczepień trzeba było powtarzać. Po pierwsze nie jest bowiem pewne jak długo utrzymuje się odporność po podaniu obecnie stosowanych preparatów – takie dane są dostępne po latach obserwacji, a na to nie było czasu w sytuacji, gdy COVID-19 codziennie zbiera na świecie śmiertelne żniwo.

Po drugie zaś naukowcy obawiają się dalszego mutowania SARS-CoV-2. Obecnie dominujące w Europie warianty tego wirusa nie są odporne na obecnie stosowane szczepionki, ale tzw. warianty południowoafrykański oraz brazylijski wykazują już pewne cechy, które zdaniem wirusologów mogą osłabiać działanie niektórych szczepionek.

To z tego właśnie powodu RPA zrezygnowała z podawania szczepionek AstraZeneca, a szczepionki Johnson&Johnson zaczęto tam stosować jeszcze zanim zatwierdziły je odpowiednie organy regulacyjne w USA czy UE.

Kurz: Austria "praktycznie zakończyła" negocjacje z Rosją. Wkrótce zakupi szczepionkę Sputnik V?

Opozycja oskarża Kurza, że nie nabył wystarczających zapasów szczepionek przeciw koronawirusowi w ramach unijnego mechanizmu dystrybucji.

UE upraszcza certyfikowanie nowych generacji szczepionek

Producenci preparatów uodporniających na koronawirusa modyfikują jednak obecnie swoje szczepionki, tak aby uwzględniały kolejne pojawiające się na świecie odmiany SARS-CoV-2. Pod koniec marca w UE uproszczono już procedurę zatwierdzania nowych generacji wcześniej zatwierdzonych już preparatów. Ale tylko takich już w UE stosowanych.

Chodzi bowiem w tym przypadku o usunięcie części wymogów biurokratycznych, na przykład konieczności ponownego dostarczania niektórych części dokumentacji. Ma to ułatwić Europejskiej Agencji Leków (EMA) certyfikowanie unowocześnionych wersji szczepionek przeciw koronawirusowi.

„Musimy być gotowi na jak najszybsze dopuszczanie preparatów dostosowanych do reagowania na nowe i potencjalnie odporne na szczepionki warianty koronawirusa” – tłumaczyła wówczas komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Stella Kyriakides.